Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie!
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Lyokopedia - artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 149
Najnowszy Użytkownik: WingedWhite
Najnowsze rozdziały
Armia Nicości - rozdział 14: "Podstęp Jeremiego"
Nasza Mała Sunset - rozdział 10: "Oczekiwanie"
Współpraca
Test
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Ostatni dzień razem"
Tajemnicza Skrzynia
Narodziny
Prezent
Tylko test
Trochę za dużo baśni
Kod Equestria - rozdział 21: "Spotkanie Po Latach"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Dziennik zmian i ost...
Wyzwania tygodnia
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [176]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [115]
Ostatnie Artykuły
24.XII - "Muzyczne Z...
23.XII - "Czas odpow...
22.XII - "Niezłomna"
21.XII - "Za żelazną...
20.XII - "O jedną ka...
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin bitwy opowiadań
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Rozdział 5 - Rodzinne Spotkanie

       Walter Stern zobaczył chłopaka uciekającego do garażu.

       Na początku, gdy przecinał kable zasilające Pustelnię pomyślał, że to tylko była jego wyobraźnia, ale wtedy zauważył odciski butów w błocie. I ślady należące do małych stóp. Dzieciaki.

       Westchnął. Przynajmniej oni nie byli ludźmi Hannibala Maga. Przez moment, Walter chciał zostawić broń w kaburze. Denerwowało go noszenie broni. Po namyśle chwycił ją jednak, tak dla bezpieczeństwa.

       Jeśli tam były dzieci, to musiały się przestraszyć i uciec. W takim wypadku miał wystarczająco dużo czasu, aby zabezpieczyć Pustelnię.

       Walter podszedł do garażu i klamką sprawdził „otwieralność” drzwi. Były otwarte.

       Przygotował się do ataku.

 

*

 

       Ulrich dał znak Evie i patrzył jak ukrywa się za drzwiami łączącymi garaż z domem. On sam przykucnął za małą kanapą zajmującą część tylnej ściany. Przy nogach miał kilka gumowych kulek, które Jeremie wypełnił ohydnymi środkami chemicznymi, które znalazł w piwnicy Pustelni.

       Ulrich westchnął. On i Eva byli pierwszą linią obrony przeciw mężczyznom w czerni, podczas gdy Jeremie, Richard i Kiwi w kiepskim stanie, obserwowali główne wejście, gotowi wszcząć alarm, jeśli zaszłaby taka potrzeba.

       Nastolatek wziął krótkofalówkę, część specjalnego sprzętu Jeremiego i powiedział do niej.

- Drzwi garażowe się poruszyły - wyszeptał. - Wchodzą. To koniec dla was. Bez odbioru.

       Wziął pierwszy pocisk i wstrzymał oddech.

       Musiał być bardzo ostrożny. Ci mężczyźni mogli być uzbrojeni. Plan był bardzo prosty: zaatakować intruzów kulami i wykorzystać element zaskoczenia, aby skoczyć i unieruchomić ich linami.

       To było niebezpieczne, ale Ulrich był mistrzem w sztukach walki, a poza tym nie miał innego wyboru. Z Yumi i Oddem w Lustrze, nie mogli pozwolić na dostanie się Pustelni w łapy wrogów. To była kwestia życia i śmierci.

       Drzwi garażu otwierały się bardzo powoli. Ulrich już mógł zobaczyć stopę nieprzyjaciela. Nosił męskie buty, czarne i błyszczące oraz wyglądające dość formalnie. Następnie zauważył część spodni, również czarną.

       Zasygnalizował Evie, aby się przygotowała. Musieli czekać tak długo, aż zobaczą twarz mężczyzny, by móc uderzyć go prosto w głowę.

      Ponownie skoncentrował się na drzwiach, wciąż się otwierających i pozwalających mlecznobiałemu światłu zimowego popołudnia wlać się do pomieszczenia.

    Ulrich obrócił swoją broń w dłoni. To była mała sfera z czystego plastiku wypełniona tajemniczą cieczą. Dotyk powierzchni pocisku sprawił, że przeszły przez niego dreszcze. Ramiona wroga były już w zasięgu wzroku, potem policzek. Jeszcze tylko sekunda... Ognia!

    Zerwał się i jednym susem uniósł ramię jak katapultę, gotowy do rzucenia pocisku. Kątem oka zobaczył Evę wychodzącą ze swojej kryjówki, w perfekcyjnej synchronizacji z nim. Mężczyzna w czerni stał naprzeciw nich. Ponownie światło z zewnątrz oświetliło wnętrze ukazując sylwetkę z marynarką oraz okularami przeciwsłonecznymi.

       Ulrich pozwolił swojej kuli spaść na ziemię, sparaliżowany, z ustami szeroko otwartymi.

- Tata... - wyszeptał.

Pocisk Evy błyskawicznie przeciął powietrze i uderzył w dokładnie w cel.

- To parzy! - krzyknął Walter, odskakując i wzdrygając się.

- TATO! - wrzasnął Ulrich, biegnąc w jego stronę.

       Nie mógł uwierzyć własnym oczom. Co tu robił jego ojciec ubrany w taki sposób i z pistoletem w ręce?

       Ulrich podbiegł do taty, który wycierał swoje ubrania oraz twarz chusteczką. Gdy szok opadł, Jeremie i Aelita poszli naprawić zasilanie, które Walter odciął, podczas gdy Richard i Eva zdecydowali się dać ojcu i synowi odrobinę prywatności.

       Przyjaciele Ulricha również byli zaskoczeni, ale nie tak bardzo jak on sam. Jego ojciec zawsze był chłodnym i zdystansowanym mężczyzną, poważnym i surowym. Ale sam pomysł, że jest zaangażowany w tą całą głupią sprawę... i to, że był jednym z mężczyzn w czerni!

       Ulrich pamiętał groźnych mężczyzn, którzy ścigali go i Yumi po ulicach Brukseli. Samotny Wilk i jego dwójka pomocników, Łasica i Fretka. Czy ojciec ich znał?

- Szlag - powiedział Walter Stern, rozkładając chusteczkę i kładąc ją na stole. - Całe szczęście, że założyłem okulary przeciwsłoneczne, bo ta mieszanka mogła mnie oślepić.

- To coś zrobił Jeremie - odparł Ulrich, wzruszając ramionami. - Zapewnił nas, że efekt zniknie. Umyłeś już twarz, więc nie powinieneś mieć żadnych problemów.

       Po raz pierwszy ojciec i syn spojrzeli sobie w oczy. Chłopak zdał sobie sprawę, że jego tata był zmęczonym człowiekiem. Jego twarz znaczyły zmarszczki, a siwe włosy tworzyły szeroką ścieżkę przechodzącą przez jego głowę.

- Mogę spytać, co ty tu robisz? - nastolatek powiedział po kolejnym westchnięciu.

- Mógłbym spytać cię o to samo.

Ulrich zazgrzytał zębami. On oraz jego ojciec zawsze mieli skomplikowane relacje i może właśnie nadszedł czas, by zmienić stan rzeczy i przekazać mu, że nie jest już dłużej małym dzieckiem.

- Słuchaj, zrozumiałem już kilka rzeczy - powiedział. - Jak Samotny Wilk na przykład.

Walter nie odpowiedział, ale Ulrich zauważył, że przez chwilę jego oczy prawie wyszły z orbit.

- Musze wykonać ważny telefon – wymamrotał jego ojciec, podczas przetrząsania kieszeni.

Ulrich pochylił się nad stołem oddzielających ich od siebie i spróbował się uśmiechnąć.

- Po pierwsze, ty i ja musimy porozmawiać o kilku rzeczach, nie sądzisz? Ty powiesz mi swoją historię, a ja zrobię to samo. Będzie to dobre dla nas obu.

       Zaskoczył się tymi słowami. To zdanie okazywało mądrość i było tak elokwentne jak coś, co by powiedział Jeremie. Albo Yumi. Ostatecznie, może to prawda, że dojrzał.

       Po kilku sekundach ciszy, Walter Stern zaczął opowiadać swoja wersję historii.

- Przed tym wszystkim, muszę powiedzieć ci, że wszystko zapomniałem. Zwłaszcza te ważne rzeczy. Oni użyli maszyny... Cóż, powiem ci o tym później. Ostrzegam cię tylko, że nie potrafię wszystkiego wyjaśnić.. Mam luki w pamięci i nie mogę nic z nimi zrobić.

Ulrich przytaknął nie odpowiadając. Maszyna wymazująca pamięć? To wyjaśniałoby, co się stało z ojcem Oda i rodzicami Yumi.

- W latach dziewięćdziesiątych – kontynuował jego ojciec. – Pracowałem dla niebezpiecznych ludzi, kryminalnej organizacji. W tamtym czasie mieszkałem tutaj, w regionie Paryża, podczas gdy twoja matka mieszkała z tobą w innym mieście. Byłeś bardzo młody. I nie podejrzewałeś niczego. Nie widziałeś, że ja... Nie byłem dobrym ojcem. Znałem profesora, który nazywał się Hopper. Poszukiwał funduszy na ukończenie kilku projektów i organizacja, dla której pracowałem, kazała mi mu pomóc. Dali mi pieniądze, dużo pieniędzy, a w zamian musiałem poczekać, aż Hopper skończy eksperymenty, by następnie przekazać rezultaty przestępcom.

       Ulrich ciągle milczał, ale oparł swoje czoło o ręce. Nie wiedział, co powiedzieć. Kim tak naprawdę był jego ojciec?

- Jednakże nie było to łatwe - kontynuował Walter. - W pewnym momencie, agencja rządowa śledząca ruchy profesora, skontaktowała się ze mną. Hopper... wiesz, w międzyczasie staliśmy się przyjaciółmi. I mimo to zaakceptowałem sprzedanie go, odkrycie tego, co ukrywa... Zdradziłem go.

Walter Stern zapłakał.

       Ulrich odwrócił od niego wzrok, wściekły, nie wiedząc, co powiedzieć. Jego ojciec był zdrajcą. Co mogłoby być gorsze od tego? Chciał odejść stamtąd i już nigdy go nie zobaczyć.

- Powiedzieli mi, że skończyłbym w więzieniu, że siedziałbym tam po kres moich dni, że już nigdy bym was nie zobaczył, ciebie i twojej matki. Albo to albo im pomogę, dołączę do nich, zaufam im w ochronieniu mnie przed kryminałem. Współpracowałem z nimi. I zaakceptowałem to. Ale wtedy, ktoś wyczyścił mi pamięć. Nie wiem, co się stało z Hopperem, ani z żadną osobą, która z nim pracowała. Nie pamiętam niczego innego, oprócz tego co ci powiedziałem. Nie pamiętam niczego, ale moją winę tak. W nocy spotykam się z pustką, z brakiem wspomnień. Nie wiedziałem nawet, że tu mieszkałem. Te wspomnienie pozostało ukryte aż do dzisiejszego ranka, gdy rozkazano mi powrócić z emerytury.

- Czy to jest powód, dla którego wysłałeś mnie właśnie do Kadic?

- Nie wiem. Może jakaś cząstka we mnie pamiętała, fragment mojej podświadomości... Naprawdę nie wiem.

       Walter oparł głowę na rękach, a Ulrich obserwował go bez słowa. Wściekłość zaczęła go opuszczać. Kto mu to zrobił? Usunąć całe fragmenty jego życia, nie pozostawiając nic oprócz poczucia winy i wyrzutów sumienia? Przez ponad dziesięć lat jego ojciec utrzymywał ciężar tej tajemnicy zamkniętej w jego sercu.

- Więc znasz Aelitę – odezwał się.

- Kogo?

- Córkę Hoppera.

- Nie... - odpowiedział jego ojciec, posyłając mu niedowierzające spojrzenie. - Nie wiedziałem, że miął córkę. Albo inaczej, może wiedziałem, ale... wszystko jest tak pomieszane...

- Chodź ze mną - powiedział Ulrich.

   

*

 

       Chłopak zostawił ojca wraz z przyjaciółmi i wyszedł z domu. Musiał być sam, aby pomyśleć.

       W tej chwili chciał mieć przy sobie Yumi: ona wiedziałaby, co powiedzieć. Ale nie było jej, została zamknięta w wirtualnym świecie, z którego nie mogła się wydostać... Z powodu jego ojca.

       W końcu Ulrich zaczął praktykować kata na ogrodzie, ćwiczenia sztuk walki składających się z szeregu ruchów wykonywanych w dokładnej kolejności. Wybrał swój ulubiony, nazwany Heian Sandan, trzeci poziom katy.

       Jego ojciec pracował dla mężczyzn w czerni. Jego ojcem był Walter Stern, zdrajca.

       Bez ostrzeżenia uderzyło go to, co Yumi powiedziała kilka godzin temu. Mężczyzna z dwoma psami zaatakował ojca Odda, który leżąc w szpitalu nie przestawał mówić, że musi coś zrobić z osobą nazywaną Walterem, która zdradziła go i postrzeliła.

       Czy krył się za tym kolejny sekret? Coś, co łączy jego ojca z rodzicami Odda, a może nawet Yumi?

       Ulrich stanął w rozkroku i przeniósł swój ciężar na kolana przyjmując pozę kiba-dachi, pozycję jeźdźca. I wtedy zatrzymał się, sparaliżowany, nie mogąc zrobić ani jednego kroku więcej.

       Musiał porozmawiać z Jeremym.

 

*

 

       Jeremie wyczyścił swoje okulary kawałkiem koszulki, po czym założył je z powrotem na nos.

       Aelita, Eva, Richard, ojciec Ulricha i on byli zamknięci w kuchni Pustelni, z Kiwim leżącym na podłodze, skoncentrowanym na misce mleka. Ulrich zniknął gdzieś w ogrodzie. Po wysłuchaniu historii Waltera Sterna, Jeremie wszystko doskonale rozumiał.

       Na początku Lyoko było jego własną przygodą. Jego i Aelity. Następnie ich grupa stopniowo rosła, wzbogacana przez kolejnych przyjaciół. Ale teraz było inaczej: Ojciec Ulricha wiedział o wszystkim i zdradził Hoppera.

       To tak jakby za jednym zamachem ta cała historia stała się dla nich zbyt skomplikowana. Jak mogli sami stawić czoło tajnym agentom i organizacjom przestępczym?

       Obserwował Aelitę. Dziewczyna wciąż stała nieruchomo jak posąg, z oczami pełnymi łez. To wszystko było dla niej wielkim szokiem. Ojciec Ulricha również znieruchomiał, oszołomiony myślą, że córka Hoppera ma tylko trzynaście lat.

       Oboje mieli wiele do powiedzenia, ale to musiało poczekać na odpowiedniejszy czas. Teraz musieli pomyśleć i uporządkować sobie to wszystko.

       A gdy dochodziło do takich sytuacji, Jeremie nie miał sobie równych.

- Jak nazywała się organizacja, dla której pan pracował? Pamięta pan? - zapytał Waltera.

- Odkryłem to dzisiaj, gdy przyjechałem do miasta – przytaknął mężczyzna. – Ich szefem jest Hannibal Mag, a grupa terrorystyczna nazywa się Zielony Feniks.

       Zielony Feniks. To była ta tajemnicza nazwa, napisana w kanałach i na drzwiach fabryki. Wszystko stawało się jaśniejsze.

- A oni nie wiedzieli gdzie znajdował się Superkomputer, prawda? Pan był jedyną osobą, która to wiedziała i zapomniała.

- Nie - odpowiedział Walter, kręcąc głową. - Ja... Nikomu nie powiedziałem gdzie była fabryka. Ani terrorystom, ani mężczyznom w czerni. To jedna z tych rzeczy, które doskonale pamiętam. Oczywiście chcieli wiedzieć, ale moja pamięć była wyczyszczona, tak jak wcześniej mówiłem.

    Jeremie już prawie się zrelaksował siedząc na fotelu, usatysfakcjonowany odpowiedzią, ale Walter mówił dalej.

- Ale teraz i agenci i faceci od Feniksa wiedzą gdzie jest komputer. Zielony Feniks kupił fabrykę dziś rano. Widziałem Hannibala Maga i mężczyznę z dwoma psami jak jeździli dookoła pickupem. I wielu żołnierzy.

- To niemożliwe – wykrzyknął Jeremie. - Jeśli wiedzą gdzie jest komputer, to dlaczego tak długo czekali?

- Nic nie wiedzieli – odpowiedziała Eva. - Dopóki im tego nie powiedzieliśmy. Pamiętacie mężczyznę, który był w stanie zniknąć z filmu nagranego przez nasze kamery z zamkniętym obwodem? Założę się, że nas pilnował i podążał za nami bez naszej wiedzy.

       Jeremie walnął pięścią w stół. Co mogą teraz zrobić?

       I właśnie w tym momencie do pokoju wpadł Ulrich i zwrócił się do Jeremiego.

- Mam pomysł! - wykrzyknął.

 

*

 

       Hannibal Mag uśmiechnął się.

       Trzech mężczyzn w czerni leżało na podłodze ze związanymi rękoma i nogami oraz z ustami zaklejonymi taśmą.

- Gdzie ich znalazłeś? - zapytał Mag.

Grigory Nictapolus wskazał na miejsce leżące niedaleko od suwnicy fabryki, w kierunku mostu łączącego małą wysepkę z lądem.

- Wygrzebały ich moje pieski – powiedział ze straszliwym uśmiechem, rozciągniętym w poprzek twarzy. - Szpiegowali nas.

       Mag przytaknął i odwrócił się. Znajdowali się po drugiej stronie drzwi, na zawieszonej metalowej kładce. Fabryka była gigantyczna, ze ścianami zbudowanymi z czerwonych cegieł, w których znajdowały się nieumyte okna. Piętro niżej piętrzyły się stosy rur, szpul kabli i wielka kolekcja różnych maszyn pokrytych grubą warstwą kurzu. A także winda prowadząca do podziemnych poziomów, zawierających superkomputer.

- Dydona wykonała ruch, tak jak oczekiwaliśmy – powiedział Mag. - Ale nie doceniła nas. Jeśli myślała, że ta trójka imbecylów prześlizgnie się pod naszymi nosami... Bardzo się pomyliła.

- Chcesz żeby zniknęli? - mruknął Grigory, gestem wskazując pistolet przyczepiony do paska spodni.

- Nie. To zaczęłoby wojnę, a poza tym mamy za dużo na głowie, żeby zaprzątać ją tego typu rozrywkami. Wsadź tę trójkę na swojego pickupa i zostaw na otwartej przestrzeni, najlepiej z dala od miasta. Prędzej czy później ktoś ich znajdzie.

       Mag schylił się do jednego z mężczyzn, który wyglądał na szefa całej trójki, z haczykowatym nosem i krótkimi, czarnymi włosami. Pochylił się tak nisko, że jego usta znalazły się o kilka centymetrów od twarzy agenta.

- Powiedz Dydonie – wyszeptał. - Żeby się nie wtrącała. Jeśli zobaczę cię tu jeszcze raz...

Nie musiał dokańczać wypowiedzi: agent doskonale zrozumiał.

 

*

 

- Nie odpowiada. Jego telefon jest wyłączony – powiedział Walter, zatrzaskując klapkę od telefonu.

Jeremie spojrzał na niego i przytaknął. Mężczyzna z psami dowiódł, że zna się na swojej robocie i prawdopodobnie można było to samo powiedzieć o jego szefie.

- Samotny Wilk powiedział mi, że jeśli nie odbierze, moim zadaniem będzie zabezpieczenie Pustelni i natychmiastowe skontaktowanie się z Dydoną.

- Niech pan poczeka – zatrzymał go Jeremie. – Jeśli mężczyźni w czerni chcą chronić fabrykę to mogliby być naszymi sojusznikami, pomóc nam.

- Co z moim pomysłem - przerwał Ulrich, niecierpliwiąc się.

- Właśnie.

Jeremie z powrotem usiadł przy kuchennym stole.

- Z tego co wiemy – powiedział, pochylając się w stronę Waltera Sterna. - Jakiś czas temu pracował pan z Robertem Della Robbią, ojcem Odda. I jeśli to możliwe, również z rodzicami Yumi, państwem Ishiyama, którzy mieli coś z tym wspólnego w ten czy inny sposób. Z tego powodu przed naszym następnym krokiem, powinniśmy dowiedzieć się, kto jeszcze jest to zaangażowany. Przy odrobinie szczęścia ta osoba może będzie mogła nam pomóc.

- Jesteście tylko dziećmi... - sprzeciwił mu się Walter, potrząsając głową.

- Dziećmi – wtrąciła Aelita, której oczy ciągle były zaczerwienione, po tym jak się dowiedziała, że mężczyzna stojący naprzeciw niej zdradził jej ojca. - Które włączyły superkomputer i zmierzyły się z niebezpieczeństwem w Lyoko: Xaną i jeszcze wieloma innymi, których nie może pan sobie nawet wyobrazić. Dorośliśmy. Teraz do pana należy decyzja, czy będzie pan po naszej stronie czy też nie.

Jej słowa były idealnie dopasowane do sytuacji. Jeremie obserwował Waltera, który kolejno spoglądał na ich twarze, intensywnie myśląc. Wreszcie spojrzał niewzruszenie na Ulrich, a następnie posłał mu smutny uśmiech.

- Wiem, że popełniłem wiele błędów, które ciągnął się za mną przez lata, ale teraz jest zupełnie inaczej i może to moja szansa, abym je naprawił. Dzieciaki, jestem z wami.

- A te nazwiska? - przypomniał Jeremie.

- Pamiętam tylko osobę, która wyczyściła mi pamięć po odkryciu, że jestem osobą, która zdradziła Hoppera. To była jego współpracowniczka... Profesor Hertz.

- Nauczycielka? - zapytał Jeremie, zasłaniając usta ręką. - Ale... To jest niemożliwe!

- Oczywiście... - powiedziała Aelita, kiwając głową ze zrozumieniem. - To dlatego Major Steinback, którą widziałam w dzienniku ojca wyglądała tak znajomo. Musze przyznać, że naprawdę ją przypomina, ale jednak nadal nie potrafię w to uwierzyć.

       Ulrich bez słowa wstał, podszedł do ojca i przytulił go.

 
 
Dodane przez JaToAAA dnia grudzień 31 2015 01:10:14
1 Komentarzy ˇ 693 Czytań Drukuj
 Komentarze
Ananasims dnia grudzień 31 2015 11:50:15
Ciekawe, ciekawe, nawet bardzo.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [1 Głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„Miło że przyszło was dziś tak wielu.”
~Jim Morales
Odcinek pilotażowy
„Xana się budzi”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Anthei
Data: 26 maja
Lyokowy Kalendarz Adwentowy
Wszystkie opowiadania z zeszłorocznego kalendarza adwentowego znajdziecie tu
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lowca Rakow cztery i pol
14/11/2019 22:17
A widział może ktoś to? http://kodlyoko.hpu.pl/ne
ws.php?readmore=518


Lyokoheros
14/07/2019 21:05
Hm... ktoś ostatnio coś komentował? Bo znowu nie mogę ostatniego komentarza znaleźć...

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
1017595 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie