Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie!
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Lyokopedia - artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 149
Najnowszy Użytkownik: WingedWhite
Najnowsze rozdziały
Armia Nicości - rozdział 14: "Podstęp Jeremiego"
Nasza Mała Sunset - rozdział 10: "Oczekiwanie"
Współpraca
Test
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Ostatni dzień razem"
Tajemnicza Skrzynia
Narodziny
Prezent
Tylko test
Trochę za dużo baśni
Kod Equestria - rozdział 21: "Spotkanie Po Latach"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Dziennik zmian i ost...
Wyzwania tygodnia
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [176]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [115]
Ostatnie Artykuły
24.XII - "Muzyczne Z...
23.XII - "Czas odpow...
22.XII - "Niezłomna"
21.XII - "Za żelazną...
20.XII - "O jedną ka...
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin bitwy opowiadań
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Rozdział 6 - Maszyna Przechwytująca Wspomnienia

        Odd skulił się na ziemi z zamkniętymi oczami i płytko oddychał. Lecz ciągle żył.

- Gdzie ty kurcze jesteś Jeremie? - pomyślała Yumi.

        Aby się stamtąd wydostać potrzebowała jego pomocy, ale zamiast tego, po raz pierwszy w wirtualnym świecie, była zdana sama na siebie.

        Xana stał naprzeciw niej, z rękoma opartymi o biodra. Jego usta były wykrzywione w nieufnym grymasie.

- Ostatnim razem poważnie mnie zraniliście. Wpuściliście wirusa do Rdzenia Lyoko. Nawet nie wiecie, jakie to było bolesne, odbudowywanie samego siebie kawałek po kawałeczku... I ciągle nie skończyłem tego procesu. To dlatego jestem teraz tutaj z tobą i tym niedorzecznym człowiekiem. - Skinął w stronę ciała Odda zanim zaczął kontynuować. - Aby odzyskać całą moja siłę, muszę wrócić do Lyoko. I co za wspaniały zbieg okoliczności, Superkomputer jest naprzeciw nas. A skanery piętro wyżej. Moje zadanie właściwie już się skończyło.

        Yumi zachwiała się, a jej umysł pracował na najwyższych obrotach. W końcu zdecydowała się rzucić mu wyzwanie.

        Zaśmiała się.

- Nie zrozumiałeś niczego, co Jeremie powiedział nam wczoraj w nocy, prawda? Dziennik Hoppera jest piaskownicą! Jest odizolowany od centralnego systemu Superkomputera. Przedmioty przechodzą przez nas. Nie możemy ich dotknąć i wykorzystać! Tu nie ma Lyoko.

- Głupia - odpowiedział Xana z pogardliwym uśmieszkiem. - Nie powinnaś mnie nie doceniać. Zbadałem ten świat, Lustro, do ostatniego szczegółu... Widzisz ten śrubokręt na podłodze?

        Dziewczyna przytaknęła.

- Weź skrzynkę kontrolna w jedną rękę, a w drugą śrubokręt. Śmiało, spróbuj.

        Yumi posłuchała. Ku jej zaskoczeniu, gdy palce objęły narzędzie, wyraźnie poczuła jego ciężar, a nawet mogła go podnieść. Czy też, aby być bardziej precyzyjnym, mogła podnieść jego kopię. Jeden śrubokręt leżał na ziemi, w swojej pierwotnej pozycji, a drugi trzymała w dłoni. Oba narzędzia wyglądały tak prawdziwie... Yumi mogła poczuć w dłoni wagę, konsystencję i dokładną formę śrubokręta. Przestraszona dziewczyna otworzyła dłoń... A przedmiot, zamiast spaść na ziemię, pozostał w powietrzu stając się coraz bardziej i bardziej przeźroczystym aż wreszcie zniknął w kłębie dymu jakby w ogóle nie istniał, pozostawiając samotnie oryginał, który w nie poruszył się nawet o centymetr.

- Rozumiesz? - wyjaśnił Xana. - Skrzynka jest połączeniem, które pozwala nam oddziaływać na ten świat. Oczywiście, nie możemy nic zmienić... Dlatego też śrubokręt podwoił się pozostawiając oryginał na podłodze. Dobrą wiadomością jest to, że w rzeczywistości skrzynka wcale nie jest potrzebna. Wystarczy tylko wysłać cyfrową komendę bezpośrednio do komputera Lustra.

        Podczas gdy istota mówiła, Yumi włożyła sobie skrzynkę do obi, a następnie cofnęła ręce za plecy, aby złapać swoje wachlarze, które wciąż trzymała w szarfie.

        Otworzyła je płynnym ruchem i rzuciła przed siebie. Dwa metalowe dyski poleciały z błyskiem w stronę Xany, wirując i przecinając powietrze z przenikliwym piskiem.

        Chłopak opadł na kolana, przykucając i z łatwością unikając obu pocisków, ale ten ułamek sekundy był tym czego potrzebowała. Skoczyła na bok i przeturlała się po podłodze fabryki, aby dosięgnąć ciało nieprzytomnego Odda.

        Chwyciła go za rękę. Jego palce były lodowate. Yumi ponownie wzięła skrzynkę kontrolną, gdy usłyszała krzyk Xany:

- Stój!

        Nie posłuchała. Dwa razy nacisnęła przycisk przewijania do przodu, a świat dookoła niej zaczął się rozpuszczać.

 

***

 

        Profesor Hertz siedziała zgarbiona przy biurku z głową schowaną w dłoniach. Jeremie poczuł nagły przypływ emocji widząc ją w takim stanie.

        Bez uprzedzenia wszyscy przyszli do jej gabinetu. Wszyscy, łącznie z Walterem. Profesor spojrzała w oczy swojego starego wroga i wszystko zrozumiała.

- Odkryliście to - w końcu wyszeptała.

        Jeremie wstał ze stosu czasopism, na których siedział. Biurko pani profesor przypominało stary stół z laboratorium chemicznego z książkami rozłożonymi na nim i na podłodze. Znajdowały się tam próbówki wypełnione dziwnymi, kolorowymi płynami, na wpół zmontowany oscyloskop, a także plastikowy szkielet ludzi, którego używała na lekcjach anatomii.

        Chłopak unikając tych wszystkich przedmiotów podszedł do pani profesor i położył jej rękę na ramieniu.

- Ale tak jest lepiej, czyż nie?

Oczy pani Hertz przeniosły się na Aelitę. Jeremie zobaczył smutny uśmiech malujący się na jej twarzy.

- Córka Hoppera - powiedziała prawie z westchnięciem. - Gdy dołączyłaś do mojej klasy ani przez chwilę nie wierzyłam, że jesteś kuzynką Odda. Wiedziałam, że to byłaś ty, że udało ci się uciec z Lyoko. Ale część mnie nie chciała w to uwierzyć i dlatego zawsze milczałam. Trzymałam się tej niepewności. Miałam nadzieję, że uniknę bólu, który mi przyniosłaś.

Aelita podeszła do pani profesor.

- Nie wiedziałam, że była pani przyjaciółką mojego ojca.

- I twojej matki, Anthei. Tak, byłam ich przyjaciółką. Ale nie wiedziałam jak ich ochronić.

- Więc... - powiedział Jeremie, podczas gdy drapał się po nosie, zamyślony. - Pani nie straciła swoich wspomnień. Nie mylę się?

Walter, Ulrich, Eva i Richard stali na baczność pośrodku pokoju, nieco przestraszeni. Przed wyjaśnieniami pani profesor poprosiła ich, aby wygodnie usiedli.

- Waldo i ja potrzebowaliśmy metody, aby móc dodać do Lyoko wszystko, co było potrzebne: drzewa i skały, zamarznięte obszary, piaszczystą pustynię i tak dalej. Zdecydowaliśmy, że najszybszą drogą do tego będzie wzięcie obrazów bezpośrednio z naszych wspomnień i umieszczenie ich w Superkomputerze. Właśnie dlatego zbudowaliśmy maszynę przechwytującą wspomnienia. Dopiero później odkryliśmy, że możemy użyć jej w zupełnie inny sposób i wymazywać je ludziom.

- Ktoś. - Oczy pani profesor przesunęły się na Waltera. - Sprzedał plany naszego wynalazku Zielonemu Feniksowi i mężczyznom w czerni. Wtedy zrozumieliśmy, że ta osoba jest w stanie odkryć położenie Superkomputera i Lyoko, więc uznałam, że trzeba jej wyczyścić pamięć ze wszystkich powiązanych z nimi szczegółów.

- Ale przy odrobienie szczęścia - wtrącił się Walter. - Mogłabyś cofnąć ten efekt! Jeśli jest to jeszcze możliwe to zwróć mi wspomnienia.

- Przykro mi - odparła Hertz, spuszczając głowę. - Ale to niemożliwe. Użyłam największej możliwej mocy tej maszyny. Obawiam się, że twoje wspomnienia są stracone na zawsze.

- I? - zapytał Jeremie. - Co było dalej?

- Złapaliśmy Waltera zanim poznał położenie Superkomputera. Potem, wymazałam pamięć wszystkim powiązanym, włączając w to naszych współpracowników, ponieważ chciałam, aby ich rodziny były bezpieczne. Ale z jakiegoś powodu, Walter już wtedy powiedział za dużo... Mężczyźni w czerni wiedzieli gdzie szukać Walda. Zaatakowali Pustelnię i to właśnie wtedy schronił się on z Aelitą w Lyoko. Ponieważ wyczyściłam pamięć Walterowi i współpracownikom ani Dydona ani Zielony Feniks nie wiedzieli gdzie jest Superkomputer. Przeczesywali kanały przez trzy miesiące, ale jest to najprawdziwszy labirynt. Właśnie dlatego terroryści Hannibala Maga byli zmuszeni poddać się, a mężczyźni w czerni zdecydowali wyczyścić pamięć jedynej osobie, która wciąż coś pamiętała... Innymi słowy mnie.

        Hertz przerwała, wzięła głęboki wdech i przeciągnęła palcami po swoich szarych włosach zanim zaczęła kontynuować:

- Ale nie zwrócili uwagi na jeden drobny szczególik: To ja byłam osobą, które wynalazła maszynę przechwytującą wspomnienia. Po jakimś czasie, znalazłam parę swoich notatek i udało mi się ją ponownie zbudować, choć zaczynałam od zera... A potem użyłam jej na sobie. Tak właśnie odzyskałam wspomnienia.

        Usta Jeremiego były szeroko otwarte, a trochę mu zajęło znalezienie kolejnych słów, aby kontynuować.

- Chce pani powiedzieć, że wymazała pani wspomnienia wszystkim swoim współpracownikom? Ale kim byli ci ludzie? Czy znamy ich?

- O, tak - odparła Hertz, posyłając mu zmęczony uśmiech. - Znacie ich bardzo dobrze. Drużyna, która pomogła Waldowi zbudowała Lyoko składała się ze mnie, oczywiście, jak i z Waltera, który był odpowiedzialny za finanse, Takeho oraz Akiko Ishiyama, Roberta della Robbii i na końcu Michela Belpois.

- Mojego ojca? - Z wrażenia Jeremiemu zaparło dech i nagle poczuł się słabo. Jego ojciec pomagał Hopperowi?

- Twój ojciec - potwierdziła Hertz, potakując głową. - I ojciec Odda. I rodzice Yumi. I ojciec Ulricha. Stworzyliśmy drużynę Walda, tak jak teraz ty i twoi przyjaciele jesteście drużyną Aelity.

        Jeremie stracił przytomność. Gwałtownie osunął się na ziemie przypominając marionetkę, której ucięto sznurki.

 

***

 

        Hannibal Mag rozkazał swoim ludziom rozbić szmaragdowozielony namiot na parterze fabryki i wypełnić go wygodnymi poduszkami oraz kosztownymi dywanami, zdobionymi arabeskami. W jednym z rogów znajdował się komputer z trzema wielkimi ekranami, które pozwalały mu kontrolować jego biznesowe sprawy z całego świata.

        Mag usiadł po turecku na dywaniku tkanym szmaragdową nicią. Wciąż nosił na sobie swój garnitur oraz kapelusz z szerokim rondem, jednakże zdjął swoje buty pozostając w samych skarpetkach - koloru fioletowego i zrobionych z jedwabiu, oczywiście. Jego palce pokryte pierścieniami przebiegły i wybrały z miski kuskusu kilka warzywek, które zjadł sposobem arabskim, bez sztućców, używając tylko kciuka, palca wskazującego i środkowego.

"Ten kuskus jest mdły" - pomyślał. - "Powinienem był zabrać ze sobą swojego osobistego szefa kuchni z Maroko."

- Proszę pana, mogę wejść? - zapytała Memory z zewnątrz namiotu.

- Oczywiście, moja droga.

Kobieta weszła stanowczym krokiem. Jej włosy były spięte w koka, który odsłaniał jej chuda szyję oraz wiszący na niej złoty naszyjnik. Miała na sobie fartuch laboratoryjny, pod nim piękny żakiet, a w jej spojrzeniu widać było zmęczenie...

- Skończyłam weryfikację. Wszystko jest gotowe.

- A Superkomputer?

- Wciąż wyłączony. Czekamy na pana, aby go włączyć. Sprawdziłam wszystkie połączenia z trzeciego podziemnego poziomu, gdzie znajduje się Superkomputer, aż do pierwszego, gdzie są kontrolery. Jesteśmy gotowi i możemy uruchomić go w każdej chwili.

- Wyśmienicie. - Mag pokiwał głową z zadowoleniem. - A ochotnicy na pierwszy test?

- Również są gotowi.

        Oboje wyszli z podróżniczego namiotu i przeszli przez parter w stronę, która zawiozła ich do podziemi. Wszyscy żołnierze, obok których przechodzili, zderzali ze sobą obcasy swoich butów w geście sztywnego, wojskowego pozdrowienia.

    Winda była zwykłą metalową klatką sterowaną przez prymitywną skrzynkę i zawieszona na długim kablu. Zjechali w dół w głąb fabryki.

- Streść mi sytuację - polecił Mag.

- Użyłam naszej najbardziej zaawansowanej technologii - odpowiedziała sprawnie kobieta. - Przede wszystkim, przywróciłam poboczne systemy elektroniczne, aby aktywować małą, ukrytą klawiaturę do windy, która pozwala nam uzyskać dostęp do wszystkich poziomów podziemnego laboratorium. Następnie, trochę czasu zajęło mi ostrożne badanie Superkomputera. Bez żadnych wątpliwości mogę potwierdzić, iż Hopper postąpił dokładnie tak jak oczekiwaliśmy: Aby zneutralizować broń zawartą w Pierwszym Mieście, całkowicie je odizolował. W każdym jednak razie, jeśli Pierwsze Miasto faktycznie znajduje się w innym Superkomputerze, to jest ono odcięty od tego. Odłączając go od sieci Hopper sprawił, że jest ono bezużyteczne.

- Kontynuuj.

- Bezpośrednie wejście do Pierwszego Miasta byłoby bezsensowne: Zostalibyśmy zablokowani bez możliwości jakiegokolwiek działania. Dlatego właśnie zwirtualizujemy jednostkę sterującą w Lyoko, która w przeciwieństwie do Pierwszego Miasta, będzie podłącząna do sieci i elektronicznych urządzeń z naszego świata. Z Lyoko, jednostka sterująća powinna uzyskać dostęp do Rdzenia, w piątym sektorze, i znaleźć drogę do porozumiewania się pomiędzy Lyoko a Pierwszym Miastem. Kiedy ten "most" będzie otwarty, będziemy mogli uzyskać dostęp do broni, złożyć ją i w końcu użyć w prawdziwym świecie.

        Winda zatrzymała się na trzecim podziemnym piętrze, a przesuwane drzwi otworzyły się.

        Hannibal Mag oraz Memory weszli do przestronnego pomieszczenia prawie w całości zajmowanego przez okazały cylinder, który wznosił się aż do sufitu. To był Superkomputer. Pomieszczenie było ciemne, ale dookoła wieży ludzie Maga umieścili już potężne projektory. Tuzin żołnierzy stał ustawiony wzdłuż ściany. Kiedy zobaczyli swojego dowódcę, poświęcili mu całą swoją uwagę.

        Memory zaprowadziła go do wieży i gestem pokazała mu, aby pociągnął dźwignię sterczącą z jednego z boków maszyny.

- Ciągnąc w dół reaktywujemy Superkomputer. Następnie pojedziemy z powrotem do pomieszczenia sterującego i przeniesiemy naszych ludzi do Lyoko. Niech pan czyni honory.

Mag położył swoje ręce na dźwigni. Poczuł falę, która przeszła go od stóp do głowy, a także lekki smak elektryczności w ustach.

- Tak jak powiedzieliśmy - powiedział z pewnym poczuciem sarkazmu. - To mały krok dla człowieka, ale dominacja na całym świecie dla Zielonego Feniksa.

Szarpnął dźwignię w dół.

        Pojawiła się mała, niebieska iskra, nic więcej.

        Po kilku minutach czekania, Mag wyglądał na całkowicie zirytowanego, ale Memory gestem kazała mu jeszcze chwile poczekać. W tym właśnie momencie, gdy Memory ciągle trzymała dłoń w powietrzu, ściany pokoju zajaśniały, a hieroglify kolejno od dołu do szczytu wierzy zaczęły świecić intensywnym, złotym kolorem.

        Superkomputer ożył raz jeszcze.

 

***

 

        Na tarasie ostatniego piętra akademika było bardzo zimno. Księżyc był zakryty przez wełniste, czarne chmury, a chłodne powietrze było ostre niczym brzytwa.

        Aelita otuliła się mocno swoją długą kurtką, a przez jej ciało przechodziły dreszcze, jednakże mimo tego nie chciała wracać do środka. Słuchawki z odtwarzacza MP3 wypełniały jej uszy nutami "Wariacji Goldbergowskich" skomponowanymi przez Johanna Sebastiana Bacha, w jednej z rewolucyjnych wersji, które pianista Glenn Gould nagrał w czasach swojej młodości. Aelita była świetną didżejką i generalnie wolała słuchać muzyki tanecznej, która była bardziej nowoczesna i rytmiczna. Ale nie dziś. Dziś melodie Bacha zabierały ją w przeszłość, która przez długi czas była głęboko ukryta w jej umyśle. We wspomnieniach widziała samą siebie, małą i siedzącą naprzeciwko pianina, a jej ojciec patrzył na nią z uśmiechem jednocześnie grając.

        Dziewczyna głaskała złoty łańcuszek zawieszony na swojej szyi. Były na nim wygrawerowanie dwie litery, W i A, a tuz pod nimi znajdował się węzeł żeglarski. Waldo i Anthea, połączeni na zawsze. Jej rodzice, którzy już nigdy nie mogli się spotkać.

        Aelita westchnęła. Jej przyjaciele zostali zasypani lawiną rewelacji, którą zrzuciła na nich profesor Hertz, ale dla niej to było o wiele trudniejsze. Ojciec Ulricha był tym, kto sprzedał jej ojca. Gdyby nie on, wszystko mogłoby potoczyć się inaczej.

        Gdy opuszczali biuro pani profesor, Ulrich zaczął patrzeć na nią bez słowa z ponurym wyrazem twarzy, a w dodatku nie przyszedł do stołówki na obiad. Czuł się zawstydzony i było mu przykro, a Aelita nie wiedziała, co może mu powiedzieć. W tej chwili trochę go nienawidziła, a już zupełnie nienawidziła Waltera Sterna...

        Na jej ramionach wylądowała para rąk, a ona sama podskoczyła. Błyskawicznie zdjęła słuchawki i odwróciła się.

- Aelita - powiedział do niej Jeremie, bliski wybuchnięcia śmiechem. - Wołałem cię, ale nie słyszałaś.

        Chłopak był ubrany w gruby płaszcza z futrzanym kapturem, który zasłaniał mu prawie całą twarz. Wyglądał jak prawdziwy Eskimos, co sprawiło, że Aelita zachichotała cicho.

        Jeremie przytulił ją czule.

- Mogę tylko wyobrażać sobie jak się czujesz - wyszeptał. - To musi być dla ciebie o wiele trudniejsze niż dla nas. To, co dziś odkryliśmy jest po prostu niewiarygodne. I trudne do zaakceptowania.

- Myślałam - odpowiedziała dziewczyna po długim westchnięciu. - O zbyt wielu złych rzeczach, wiesz?

- Pamiętaj, co się stało to się nieodstanie i nie możemy nic z tym zrobić. Ale, z drugiej strony, możemy zmienić przyszłość. Masz wokół siebie wielu przyjaciół, a nawet nowych sojuszników. Walter...

- Proszę, nie mów o nim!

Jeremie pogłaskał ją po policzku, ale nie przerwał.

- Walter Stern żałuje tego, co zrobił. Przez dziesięć lat do teraz żałował tego, co zrobił. Nie pamięta niczego oprócz swoich błędów i bólu, jaki one zadają. Jest teraz po naszej stronie. Jest zupełnie innym człowiekiem. A Ulrich zawsze był z nami.

        Aelita nie odezwała się. Jeremie miał rację, oczywiście, ale trudno jej było ochłonąć.

- Więc co teraz powinniśmy zrobić? - zapytała po kilku minutach.

- Yumi i Odd wciąż są w środku Lustra i musimy ich stamtąd wydostać. Co więcej, wiemy że Zielony Feniks przejął kontrolę nad fabryką.

- Chcesz skontaktować się z przywódczynią mężczyzn w czerni, prawda? Z tą Dydoną.

Jeremie przytaknął:

- Nie możemy walczyć przeciwko Zielonemu Feniksowi i mężczyznom w czerni. Chcę również powrócić do Pustelni z panią profesor Hertz i spróbować naprawić skaner. Pomożemy przyjaciołom uciec z wirtualnego świata. I uratujemy świat.

Aelita zaśmiała się. Jeremie był jedyną znaną jej osobą, która byłaby w stanie powiedzieć coś takiego tak poważnym tonem. A on był totalnie poważny.

- Jak myślisz, jak tym razem ocalimy świat?

- Sekretne kody Hoppera, pliki Hertz i ta cała reszta. Są ważne, a tylko profesorka może zrozumieć co oznaczają.

- Ok, w porządku, wchodzę w to - powiedziała Aelita, chwytając go za rękę. - Zaproponujemy Dydonie sojusz. Ale pod jednym warunkiem.

- Jakim?

- To ja będę z nią rozmawiać.

 

***

 

        Eva Skinner zapukała do drzwi biura pani profesor Hertz. Nikt nie odpowiedział. Była już dziewiąta, ale dziewczyna nawet przez myśl jej nie przeszło, że pani profesor mogła już pójść do domu. Nie po tym wszystkim, co wydarzyło się dzisiejszego popołudnia.

        Eva musiała tylko lekko dotknąć blokady paznokciem, a następnie wypuścić z niego małą iskrę. Drzwi otworzyły się, a dziewczyna wsadziła głowę do środka.

        Nie było tam pani profesor.

        Xana poczuł, że zaczyna się wściekać. Część niego została uwięziona w Lustrze, a komunikacja między nimi z każdą chwilą robiła się coraz gorsza. Jeśli ta sytuacja się utrzyma, to następnego dnia całkowicie straci kontakt ze swoją drugą połową. Jednoczesne bycie w dwóch różnych ciałach było dla niego dziwnym uczuciem, nawet jeśli był niesamowicie zaawansowaną sztuczną inteligencją, przyzwyczajoną do robienia kilku rzeczy naraz i jednoczesnego myślenia nad kilkoma różnymi sprawami.

        Ale tym co go naprawdę martwiło było coś innego. Dzieciaki odkryły, że Hertz pomagała Hopperowi. A to znaczy, że prędzej czy później spróbują ułożyć układankę złożoną z tajemniczych kodów, które profesor zostawił przed swoim zniknięciem.

        Nie mieli najmniejszych szans na to.

        Gdy Eva ukradła plik z pokoju Jeremiego, Xana musiał tylko zeskanować każdą stronę, aby zapamiętać każdy detal z fotograficzną precyzją. Mógł sobie przypomnieć każdy symbol i każde słowo, jednakże nie widział w tych papierach żadnej logicznej zasady. Z tego powodu, kilka dni wcześniej, zwrócił je profesorce tak, że nie zauważyła, iż zniknęły. Może to właśnie ona, jeśli odpowiednio zapyta, poda mu klucz do rozwiązania zagadki. Te kody mogą być jego szansą do odzyskania w mgnieniu oka całej swojej mocy i to bez dostępu do Lyoko. A teraz, gdy wydarzenia zaczęły nabierać tempa, nadszedł czas do działania.

        Eva weszła do biura pani profesor i położyła swoje ręce na komputerze stojącym na stole. Potrzebował zaledwie kilku sekund, aby uzyskać dostęp do szkolnej sieci i znaleźć informacje, których szukał. W tej chwili jedyny komputer połączony z Internetem znajdował się w laboratorium chemicznym. Hertz musiała tam być.

        Eva wyszła z biura i ponownie zabawiła się z zamkiem. Następnie, opuściła zabudowany teren i przeszła przez parkową ścieżką pełną drzew, aby dostać się do budynku zawierającego laboratoria naukowe. Drzwi były otwarte. Weszła do środka.

        Dla Xany, wyjście z ciała dziewczynki i zastraszenie Hertz było bardzo prostym zadaniem. Ale nie wiedział, co by się wtedy stało z jego połówką znajdującą się w Lustrze, a Eva była prawdopodobnie jego ostatnią szansą na wejście do Lyoko. Odzyskanie swoich mocy było dla niego najważniejsza rzeczą i nie mógł sobie pozwolić na choćby najmniejszy błąd. W swoim elektronicznym mózgu zaczął obliczać prawdopodobieństwa i potrzebne ruchy zupełnie jak przy grze w szachy. Każda symulacja mówiła jedno: Musi przesłuchać Hertz, ale to jeszcze nie jest czas na pokazanie, że przebywa w ciele Evy.

        Wszedł do laboratorium i zapalił światło.

- Pani profesor? - zapytał niewinnym, dziecięcym głosem. - Czy możemy porozmawiać?

Małe drzwi z boku otworzyły się i wychyliła się zza nich gęsta chmura srebrnych włosów.

- Eva? Co tu robisz o tej godzinie?

- Muszę z panią porozmawiać - powiedziała dziewczyna, wzruszając ramionami.

        Laboratorium było długim pomieszczeniem z krzesłem na małym, drewnianym podwyższeniu położonym na końcu pomieszczenia oraz kilkoma stojącymi na środku  długimi stołami pełnymi mikroskopów i innych przyrządów. Cztery zielone tablice były pokryte od góry do dołu matematycznymi formułami i zawieszone na jednej ze ścian.

        Hertz usiadła na krześle i spróbowała się uśmiechnąć. Xana zdał sobie sprawę, że nie może jej zapytać o plik. Nie wiedziała, że zniknął ani też, że to właśnie Eva odłożyła go na miejsce. Lepszym rozwiązaniem byłoby podejście do profesorki, pocałowanie i opętanie jej. Nikt by się nie zorientował, a ta kobieta była pełna ważnych informacji.

        "Analiza prawdopodobieństwa sukcesu: 87%."

        Obliczenia w jednej chwili pojawiły się przed oczyma Evy, która uśmiechnęła się. Postąpiła o krok w stronę pani profesor.

- Tak więc ja... - wymamrotała.

Przybrała twarz wyrażającą smutek i zakłopotanie. Uśmiech Hertz stał się cieplejszy i współczujący. Eva zrobiła jeszcze jeden krok o przodu, z wyciągniętymi ramionami jak dziecko proszące dorosłego o uścisk i pocieszenie.

- Ja ... - powtórzyła.

- Profesor Hertz! - krzyknął Jeremie, wbiegając do pokoju. - Nie mogłem znaleźć pani w pani biurze, więc pomyślałem, że może pani być tu, w laboratorium. Czy mogę na chwilę przeszkodzić?

        Aelita weszła za nim z policzkami zaczerwionymi od biegu, a Eva odsunęła się od kobiety. Zabrakło mu tych kilku sekund... Tej jednej chwili!

- A miałam nadzieję, że posiedzę tu sobie w ciszy i spokoju! - westchnęła pani profesor.

- Nie ma na to czasu - Jeremie sprzeciwił się z uśmiechem. - Musimy skontaktować się z Dydoną tak szybko jak to możliwe.

 
 
Dodane przez JaToAAA dnia styczeń 17 2016 01:07:02
0 Komentarzy ˇ 615 Czytań Drukuj
 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„Miło że przyszło was dziś tak wielu.”
~Jim Morales
Odcinek pilotażowy
„Xana się budzi”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Anthei
Data: 26 maja
Lyokowy Kalendarz Adwentowy
Wszystkie opowiadania z zeszłorocznego kalendarza adwentowego znajdziecie tu
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lowca Rakow cztery i pol
14/11/2019 22:17
A widział może ktoś to? http://kodlyoko.hpu.pl/ne
ws.php?readmore=518


Lyokoheros
14/07/2019 21:05
Hm... ktoś ostatnio coś komentował? Bo znowu nie mogę ostatniego komentarza znaleźć...

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
1017579 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie