Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie!
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Lyokopedia - artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 149
Najnowszy Użytkownik: WingedWhite
Najnowsze rozdziały
Armia Nicości - rozdział 14: "Podstęp Jeremiego"
Nasza Mała Sunset - rozdział 10: "Oczekiwanie"
Współpraca
Test
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Ostatni dzień razem"
Tajemnicza Skrzynia
Narodziny
Prezent
Tylko test
Trochę za dużo baśni
Kod Equestria - rozdział 21: "Spotkanie Po Latach"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Dziennik zmian i ost...
Wyzwania tygodnia
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [176]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [115]
Ostatnie Artykuły
24.XII - "Muzyczne Z...
23.XII - "Czas odpow...
22.XII - "Niezłomna"
21.XII - "Za żelazną...
20.XII - "O jedną ka...
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin bitwy opowiadań
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Rozdział 7 - Wielkie Przymierze

       Aelita założyła słuchawki, gdy Jeremie pomagał pani profesor.


       Znajdowali się w laboratorium chemicznym, w którym wszystko było gotowe do wideokonferencji.


       Walter, Ulrich, Richard i Eva siedzieli w ławkach, z tyłu monitora, aby nie zostać dostrzeżonym przez Dydonę. Aelita i pani Hertz siedziały razem przy biurku nauczycielskim.


       Jeremie i Aelita przygotowali wszystko do ostatniego szczegółu. Sprawdzili czy w laboratorium nie znajduje się mikrofon albo kamera podłożona przez Zielonego Feniksa oraz zainstalowali na komputerze program kryptograficzny. Hertz i Aelita miały po mikrofonie potrzebnym do rozmowy z Dydoną, podczas gdy pozostali mogli słyszeć ich rozmowę dzięki głośnikom.


- Jest czwartek, pierwsza w nocy - powiedział Jeremie, patrząc na swój zegarek. - Więc w Waszyngtonie musi być...


- ... Siódma po południu, środa - dokończyła Aelita.


Ulrich podrapał się w głowę, nie całkiem rozumiejąc.


- Sprawdzaliśmy różnice stref czasowych, Ulrich - wyjaśniła pani profesor. - Powinieneś już wiedzieć jak działają.


Chłopak zrobił się czerwony jak pomidor, a Jeremie wykorzystał przerwę by dokończyć ostatnie poprawki w komputerze.


- Jesteśmy gotowi - powiedział. - Miejmy nadzieję, że Dydona jest już w swoim biurze... Trzy, dwa, jeden... Zaczynamy!


       Aelita skoncentrowała się na czarnym ekranie.


       Po chwili pojawił się obraz kobiety. Była mniej więcej w wieku pani Hertz, miała jasne włosy i drobne usta.


- Dzień dobry, Dydono - pani profesor chłodno ją przywitała. - Jesteśmy tutaj z Walterem Sternem, który wyjaśnił nam jak się z tobą skontaktować.


- Również cieszę się, że panią widzę, Major Steinback - kobieta odpowiedziała z uśmiechem. - Ile to minęło od naszego ostatniego spotkania? Jedenaście lat? A ta dziewczyna z tobą musi być córką Hoppera. Dziwne, że wciąż jest taka młoda. Powinna mieć teraz ponad dwadzieścia lat.


Aelita spuściła oczy, przestraszona, ale pani Hertz natychmiast zainterweniowała.


- Musimy pogadać o kilku ważniejszych sprawach - powiedziała sucho.


       Pani profesor szybko opowiedziała Dydonie o wcześniejszych wydarzeniach, aż do spotkania ojca z synem w Pustelni oraz wtargnięcia do fabryki przez ludzi Maga.


- Te dzieci - powiedziała w końcu. - Świetnie dawały sobie radę: odkryły Lyoko, walczyły z Xaną i to całkiem same. Ale teraz jest inaczej... Potrzebujemy twojej pomocy w walce przeciw tym terrorystom.


- Myślisz o interwencji wojska? W regionie paryskim mieszka bardzo dużo ludzi. To może być trudne.


- Żadnych żołnierzy - przerwała Aelita, pochylając się w stronę ekranu. - Chcemy pokojowego rozwiązania. Niech pani posłucha: moi przyjaciele i ja doskonale znamy się na wirtualnych światach i jesteśmy pewni, że możemy powstrzymać Zielonego Feniksa za pomocą Lyoko. Ale aby to osiągnąć, potrzebujemy pani pomocy. Działania Waltera w Pustelni doprowadziły do zniszczenia skanerów, czym zatrzymał on dwójkę z naszych przyjaciół w odizolowanym cyfrowym świecie: w dzienniku mojego ojca. Nie możemy użyć skanerów z fabryki, są poza naszym zasięgiem. I nie ma mowy o korzystaniu z tych zabaweczek z Brukseli, są zdecydowanie za stare...


- Ach tak, Bruksela. Zdajecie sobie sprawę, że wkroczyliście na teren rządu, prawda dzieciaki? Możecie skończyć w więzieniu.


- To czego chcemy - kontynuowała Aelita, nie dając się zastraszyć. - To dostęp do informacji o Pierwszym Mieście. Dzięki temu będziemy mogli podłączyć się do repliki, potem do skanera, który zamierzamy zbudować, bez potrzeby podróży do Brukseli.


- To nie będzie problem - powiedziała Dydona. - Coś jeszcze?


Aelita uśmiechnęła się.


- Pani profesor Hertz ma teczkę pełna kodów, których nie udało nam się rozszyfrować - pani profesor podskoczyła, ale Aelita mówiła dalej bez przerwy. - Jeśli dowiemy się, co one znaczą...


- Wiem co to za kody - przerwała pani Hertz. - Nie tak dawno, Waldo i ja przygotowaliśmy je razem. To Kod Down, ostateczna broń do zniszczenia Lyoko i Pierwszego Miasta raz na zawsze.


       W tym momencie, Eva Skinner zerwała się z miejsca i wybiegła z laboratorium.


 


***


 


       Dziewczyna zaczęła posuwać się wzdłuż korytarza długimi krokami. Chodzić, aby się uspokoić: kolejny ludzki zwyczaj. Musiała coś zrobić, by jakoś rozwiązać tą delikatna sytuację.


       W tej chwili, Xana nienawidził samego siebie za nieopętanie profesor Hertz. Te tajemnicze kody tworzyły broń zdolną zniszczyć Lyoko. A wybiegając w ten sposób z pokoju zaryzykował odkrycie jego prawdziwej tożsamości, jednak nie potrafiłby powstrzymać swojej wściekłości. Zniszczenie wirtualnego świata równie dobrze mogłoby znaczyć zniszczenie jego samego, a on nie mógł na to pozwolić.


       Po pewnym czasie z laboratorium wyszła para nastolatków. Jeremie i Aelita trzymali się za ręce i uśmiechali się.


- Przepraszam, jeśli wam przeszkodziłam - powiedziała Eva, spuszczając głowę. - Nie chciałam zawracać wam głowy, ale po prostu... Musiałam iść do łazienki.


 - Nie ma problemu - odpowiedziała Aelita. - Negocjacje poszły nam świetnie. Dydona jest gotowa nam pomóc. Tak długo jak Zielony Feniks jest w mieście, będziemy sprzymierzeni z mężczyznami w czerni.


- Właśnie - dodał Jeremie. - I teraz mam kody dostępu do Pierwszego Miasta. Już wkrótce zbudujemy nowy skaner, dzięki któremu będziemy mogli się tam dostać i wyciągnąć Yumi oraz Odda z Lustra.


- A Kod Down? - zapytała Eva.


       Pani Hertz wyszła z laboratorium poprawiając swój płaszcz laboratoryjny. Wyglądała na bardzo zmęczoną.


- To długa historia, dzieciaki - powiedziała. - Pomówimy o niej jutro. W tej chwili jest czas na spanie.


       Wszyscy stwierdzili, że jest to dobry pomysł, a Eva była zmuszona się poddać. Musiała poczekać jeszcze chwilę dłużej. No a perspektywa wejścia do Pierwszego Miasta wystarczała, aby zagwarantować jej dobry sen.


        "Ale ty nie śpisz! Jesteś sztuczną inteligencją!" - Xana powiedział sam do siebie.


       To było dziwne, że co jakiś czas musiał przypominać sobie takie podstawowe rzeczy.


 


***


 


       Profesor Hopper był na strychu Pustelni. W rzeczywistości, Yumi również tam była, w rogu, skryta razem z Oddem, wciąż nieprzytomnym. Ale mężczyzna nie mógł ich zobaczyć.


       Lustro zabrało dziewczynę dalej w przyszłość i teraz był trzeci czerwca tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego czwartego roku.


    Było popołudniu, a ciepłe światło słoneczne wchodziło do środka przez okno. Strych był pełen książek i papierów. Hopper siedział zgarbiony nad długim biurkiem, bazgrząc notatki i mrucząc coś do siebie.


       W pewnym momencie, wstał i gwałtownie trzasnął dłońmi w stół.


- Nie działa! - krzyknął. - Kod Down wciąż jest niekompletny. Zbyt dużo zmiennych mi umyka!


Zaczął chodzić po strychu tam i z powrotem. Podszedł do okna, z którego było widać park Szkoły Kadic, a następnie cofnął się o kilka kroków, prawie nadeptując Yumi, uklęknął na podłodze, o mało co nie dotykając swoją głową jej kolan.


- Potrzebuje miejsca na dysku, aby zapisać kopię zapasową. Zbyt dużo miejsca, cholera! Gdzie znajdę tak potężny system pamięci? Musi on przechować moje dane przez bardzo długi okres...


       Profesor ponownie zaczął chodzić. Yumi przeniosła swoje spojrzenie z niego na system nawigacji skrzynki kontrolnej. Na dana chwilę uciekła od Xany, ale nie była pewna czy może czuć się zupełnie bezpiecznie. Może Xana naprawdę był w stanie użyć Lyoko z wnętrza Lustra, aby dostać się do Lyoko z jej czasów. Co powiedział o skrzynce? Był to interfejs, który umożliwiał połączenie się ze światem wirtualnym. Ale to, czego potrzebował Xana, było jego własną mocą - samą siłą umysłu mógł rozkazywać maszynom.


       Yumi wiedziała, że musi ostrzec pozostałych, przywrócić kontakt ze światem zewnętrznym. Ale nie wiedziała jak to zrobić.


       Nacisnęła swoje ucho, jakby nosiła w nim słuchawkę, która tak naprawdę nie istniała.


- Jeremie...? - szepnęła. - Słyszysz mnie? Ktokolwiek?


- Jestem! - odpowiedział głos Aelity.


       Yumi zerwała się na równe nogi, rozglądając się jak szalona, gdy nagle zobaczyła swoja przyjaciółkę wchodzącą do pokoju. Jak zwykle była ubrana w ogrodniczki, włosy miała krótkie, a na twarzy szeroki uśmiech.


       Yumi pobiegła w jej stronę, przepełniona szczęściem i owinęła swoje ramiona wokół niej. To było jak próba przytulenia powietrza. Przeszła przez nią jak przez ducha, straciła równowagę i upadła na podłogę. Odwróciła się gwałtownie i zobaczyła jak przyjaciółka wita swojego ojca całusem w policzek.


       O nie, to nie była prawdziwa Aelita. To było tylko nagranie w Lustrze. Zupełnie jak Hopper.


- Wszystko w porządku, tatusiu? - zapytała dziewczynka.


- Nie, wcale nie. W moim programie jest problem, którego nie mogę wyeliminować. Co więcej mam problemy z miejscem na dysku i...


- Możesz powiedzieć mi, o co chodzi? - przerwała Aelita, obserwując go. - Susan powiedziała mi, że Walter wszystkich wydał: Ishiyamów, Roberta Della Robbię, Michela...


       Nagle, Yumi skupiła się na słowach koleżanki. Czy ona przypadkiem nie powiedziała Ishiyama? Czy Aelita nie mówiła o jej rodzicach?


- Kochanie, musisz mi zaufać.


- Och, to jasne jak słońce. Ale, oprócz tego, czy mogę ci jakoś pomóc?


Hopper obserwował ją uważnie.


- Możliwe, że możesz. Ale nie wiem czy to dobry pomysł. Chcę przez to powiedzieć, że nie wiem jaki to może mieć na ciebie wpływ.


Aelita ponownie go pocałowała.


- Jeśli mnie potrzebujesz, to możesz na mnie liczyć tatusiu. Bez względu na cenę.


-Dobrze, więc może to zadziała - powiedział Hopper z uśmiechem.


 


***


 


       Jeremie wyczyścił swoje śliskie ręce o spodnie i położył śrubokręt na podłodze.


- Hm...


       On i pani profesor Hertz znajdowali się w sekretnym pokoju w Pustelni. Wstali dzisiaj bardzo wcześnie i razem przyszli do willi, aby zająć się pracą przy skanerze.


       Był czwartek i Jeremie musiał iść do szkoły, ale pani Hertz porozmawiała z dyrektorem, a skutkiem tego on i jego przyjaciele zostali zwolnieni z zajęć na dwa dni w ramach "pomagania pani profesor przy układaniu naukowych książek w laboratorium".


       Nastolatek wyszedł z kolumny, a pani profesor podała mu szklankę zimnej herbaty, którą wypił duszkiem. Nie był przyzwyczajony do pracy fizycznej i cały zlał się potem.


       Wymienił bezpieczniki, ale to nie wystarczyło. Coś zepsuło się w ramieniu transformatora oraz, jakby było tego za mało, płyta główna się usmażyła. Kiedy odcięto prąd, skaner pracował z całą swoją możliwą mocą, a nieoczekiwana przerwa w jego dostawie zniszczyła delikatne fragmenty urządzenia.


       Pani Hertz uważnie wysłuchała jego technicznych tłumaczeń, a Jeremie uśmiechnął się. Przyjemnie było porozmawiać z panią profesor jak równy z równym. Wreszcie znalazł kogoś, kto naprawdę rozumiał technologiczne problemy, z którymi zawsze borykał się sam.


- Być może z odpowiednim sprzętem, mógłbym naprawić ramię... - dodał na końcu.


- ... Ale nie płytę główną - pani Hertz dokończyła wypowiedź za niego. - Musimy ja zastąpić.


- Gdybyśmy mogli jakoś dotrzeć do starej fabryki na wyspie, pewnie mógłbym znaleźć kilka części zostawionych przez Hoppera. Ale z terrorystami Zielonego Feniksa dookoła, jest to zbyt niebezpieczne. Oddowi i Yumi grozi ryzyko pozostania uwięzionymi w Lustrze na zawsze.


- Chyba że... - pani profesor zaczęła mówić, a jej usta wykrzywiły się w przebiegłym uśmiechu. - pójdziemy spotkać się z twórcami skanerów.


- Właśnie! Szkoda, że nie ma tu z nami profesora Hoppera. Jeśli by tu był, ten problem zostałby rozwiązany już dawno temu!


- Jeremie Belpois, mam ci przypomnieć, że jestem twoją nauczycielką? Musisz mi zaufać. A poza tym nigdy nie powiedziałam, że Hopper był jedyna osobą, która skonstruowała skanery.


- W takim razie kto jeszcze to zrobił? Pani?


- Nie. Ktoś, kogo bardzo dobrze znasz: twój ojciec. Z panem Ishiyamą. Możemy pójść do nich i za pomocą maszyny przechwytującej wspomnienia przywrócić im pamięć.


 


***


 


       Ulrich otworzył oczy i przez chwile wydawało mu się, że przez całą noc nie zmrużył oka. Rozejrzał się, zdezorientowany. Wciąż był w swoim pokoju, w Kadic. Z drugiej strony, w łóżku naprzeciwko niego nie spał Odd, ale mężczyzna ubrany w garnitur i krawat. Jego ojciec.


       Po rozmowie z Dydoną, wszyscy byli zbyt zmęczeni, aby myśleć o rozwiązaniu problemu zakwaterowania Waltera, więc pani Hertz zaproponowała, by razem z synem spał w akademiku.


       Ulrich potrząsnął głową. Zdrajca i syn zdrajcy. Co za dobrana para.


       Nastolatek wstał z łóżka, założył kapcie i spojrzał na budzik. Była już prawie dziesiąta. Nawet nie słyszał dzwonka nakazującego uczniom udać się do swoich klas. Postanowił sprawdzić czy Jeremie i pozostali już się obudzili...


- Synu... - szepnął Walter.


- Tak?


- Już wstałeś?


- Jestem głodny. Czas na śniadanie.


Ojciec usiadł na łóżku. Jego ciemny garnitur był całkowicie pomięty, a na twarzy mężczyzny pojawił się krótki zarost.


- Przepraszam.


- Czemu mnie przepraszasz? - zapytał Ulrich, posyłając mu zakłopotane spojrzenie.


- Za to co ci zrobiłem, tobie i twojej matce. Wiem, że nie byłem dobrym ojcem i przepraszam za to. Ja...


- Daj spokój - chłopak przerwał z wymuszonym uśmiechem. - Nie było tak źle...


- To nieprawda. Ale chcę ci powiedzieć, że jestem na siebie wściekły. Grałem w bardzo niebezpieczną grę i straciłem wszystko. Miałem szansę na zmienienie swojego życia, gdy wyczyszczono mi pamięć, zrekompensować w jakiś sposób to, co zrobiłem... A zamiast tego, dalej otwierałem stare rany swoich błędów. Przez ten cały czas, oddalałem się od ciebie, nie słuchałem twoich słów i sam nie odzywałem się do ciebie. Byłem bliski stracenia twojej matki. Ale gdy zobaczyłem cię wczoraj w Pustelni, w końcu to zrozumiałem. Czułem, że się zmieniłem. A teraz, będąc z tobą i pomagając Aelicie mogę naprawić swoje błędy - Walter przerwał po raz pierwszy odkąd zaczął mówić, spojrzał Ulrichowi prosto w oczy. Ulrich spróbował ponownie się do niego uśmiechnąć. - Co powiesz? Czy dasz mi jeszcze jedną szansę?


Młodzieniec zbliżył się do niego, wyciągając rękę.


- Mamy dużo do zrobienia i czeka na nas wiele niebezpieczeństw. Będziemy cię potrzebować, aby temu wszystkiemu sprostać.


       Ojciec i syn mocno uścisnęli sobie dłonie.


 


***


 


- Masz może chwilę? - zapytał Jeremie.


       Aelita była w biurze pani Hertz. Przyniosła teczkę z kodami, których ciągle jeszcze nie rozumieli, przysiadła na wierzy magazynów i w bezruchu medytowała nad plikiem papierów.


Nawet nie podniosła głowy, aby przywitać Jeremiego, gdy usiadł przy niej.


       Wyjaśnił jej, że pani Hertz zadzwoniła do rodziców każdego z przyjaciół. Ponieważ ojciec Jeremiego mieszkał daleko od Paryża spotkanie miało nastąpić dopiero następnego dnia. Gdy wszyscy przyjadą, pani profesor przywróci im wspomnienia i razem zaczną pracować nad skanerem. Na początku, dyrektor nie był zachwycony prośbą o danie dzieciom dwóch dni "wakacji", ale ostatecznie pani Hertz przekonała go. Yumi i Odd wciąż byli uwięzieni w wirtualnym świecie, a przed nimi było dużo pracy.


- Już prawie jesteśmy - zakończył Jeremie, posyłając przyjaciółce ciepły uśmiech. - Niedługo wszyscy będziecie mogli wejść do Lustra.


Aelita wydawała się być całkowicie pochłonięta papierami.


- Hej, słuchasz mnie?


- Wciąż nie potrafię tego zrozumieć... - wyszeptała dziewczyna. - Ten program... Jest niekompletny, to przecież dlatego pani Hertz nie użyła go aż do teraz. Czegoś tu brakuje.


       Jeremie pochylił się i spojrzał na kartki. Prawdę mówiąc, Aelita mogła mieć rację. Ale, aby być pewnym, musieli dokładnie zbadać te papiery i przeprowadzić na komputerze kilka symulacji.


- Cóż - powiedział. - To oczywiste, że brakuje tu kilku fragmentów. Musimy również wziąć pod uwagę palmtop Richarda, no i oczywiście Lustro. I Pierwsze Miasto. To całkiem możliwe, że twój ojciec rozrzucił części programu po wirtualnych światach.


Aelita potrząsnęła głową. Podniosła kolejny plik papierów z podłogi.


- Masz. Richard wydrukował dla mnie kody, które pojawiły się na jego palmtopie. Jeśli porządnie się im przyjrzysz to zobaczysz, że nie mają one nic wspólnego z Kodem Down. Wygląda na to, że jest to zupełnie inny program.


- Hm...


Dziewczyna uśmiechnęła się. Było coś jeszcze.


- W swoich wspomnieniach, przeżyłam coś w rodzaju retrospekcji, wyglądało na to, że byłam w Pustelni razem z moim ojcem i zapytał mnie on czy pomogę mu zrobić coś ważnego... Ale nie mogę sobie przypomnieć, co to było.


- Cóż - pocieszył ją Jeremie. - Jeśli byłbym tobą to bym się tak nie martwił. Odkąd straciłaś pamięć podczas świąt, twoje wspomnienia całkowicie się pomieszały. Ale cały czas je odzyskujesz.


- To coś innego - odparła Aelita, potrząsając głową. - Nawet jeśli nie potrafię sobie przypomnieć dlaczego.

 
 
Dodane przez JaToAAA dnia luty 14 2016 23:03:53
2 Komentarzy ˇ 662 Czytań Drukuj
 Komentarze
Ananasims dnia luty 16 2016 10:39:56
Nie wiem dla czego, ale mam wrażenie, że te kody Richarda mają coś wspólnego z Xaną...
Lyokoheros dnia luty 16 2016 15:34:14
Coś pewnie mają... co najmniej twórcęsmiley Ale faktycznie, może nawet coś więcej. Choć myślę, że i tak przekonamy się o tym dopiero w kolejnym tomie.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [1 Głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„Miło że przyszło was dziś tak wielu.”
~Jim Morales
Odcinek pilotażowy
„Xana się budzi”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Anthei
Data: 26 maja
Lyokowy Kalendarz Adwentowy
Wszystkie opowiadania z zeszłorocznego kalendarza adwentowego znajdziecie tu
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lowca Rakow cztery i pol
14/11/2019 22:17
A widział może ktoś to? http://kodlyoko.hpu.pl/ne
ws.php?readmore=518


Lyokoheros
14/07/2019 21:05
Hm... ktoś ostatnio coś komentował? Bo znowu nie mogę ostatniego komentarza znaleźć...

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
1017549 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie