Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie!
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Lyokopedia - artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 149
Najnowszy Użytkownik: WingedWhite
Najnowsze rozdziały
Armia Nicości - rozdział 14: "Podstęp Jeremiego"
Nasza Mała Sunset - rozdział 10: "Oczekiwanie"
Współpraca
Test
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Ostatni dzień razem"
Tajemnicza Skrzynia
Narodziny
Prezent
Tylko test
Trochę za dużo baśni
Kod Equestria - rozdział 21: "Spotkanie Po Latach"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Dziennik zmian i ost...
Wyzwania tygodnia
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [176]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [115]
Ostatnie Artykuły
24.XII - "Muzyczne Z...
23.XII - "Czas odpow...
22.XII - "Niezłomna"
21.XII - "Za żelazną...
20.XII - "O jedną ka...
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin bitwy opowiadań
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Rozdział 9 - Kres Lustra

       Piątkowy ranek rozpoczął się wraz z pojawieniem się nieśmiałego słońca chowającego się za gęstą mgłą oraz zimnym powietrzem. Drzewa w parku były pokryte błyszczącymi kropelkami rosy. Wyglądało to, jakby wśród gałęzi skrył się tłum świetlików.

       Jim Morales kichnął i pociągnął nosem.

- Naprawdę nie rozumiem, dlaczego to muszę być właśnie ja.

- Ponieważ profesor Hertz poprosiła, abyś to ty to zrobił - odpowiedział Jeremie.

       Chłopak obserwował nauczyciela wf-u i uśmiechnął się do siebie. Jim był wysportowanym mężczyzną, młodszym od reszty kadry nauczycielskiej i to właśnie dlatego uczniowie traktowali go jak równego sobie i zwracali się do niego po imieniu. Miał fryzuję na jeża i zawsze na swoim policzku nosił plaster, który w jego mniemaniu nadawał mu wygląd twardziela. Tego dnia miał też czerwony nos, z powodu przeziębienia.

- Dobra, dobra - odpowiedział. - Ale dlaczego wasi rodzice muszą przyjechać tu właśnie teraz? I czemu wszyscy na raz? I dlaczego Aelita, ty i twoi przyjaciele nie jesteście w szkole tak jak wszyscy?

- Profesor Hertz wszystko ci wyjaśniła, nie?

- Tak - przyznał Jim. - Ale mówiąc szczerze to praktycznie nic z tego nie rozumiem.

       Jeremie przyjacielsko klepnął go w ramię i razem podeszli do bramy Kadic, gdzie rodzice dzieci już na nich czekali.

       Takeho i Akiko Ishiyama, ojciec i matka Yumi, którzy mieszkali niedaleko, przyszli pieszo. Rodzice Oda, Robert i Marguerite, wkrótce do nich dołączyli. Państwo Ishiyama i pan Robert mieli identyczne, zdezorientowane miny. To z powodu mężczyzny z dwoma psami, którego Walter Stern nazwał Grigorym Nictapolus'em. Według profesor Hertz ten podły człowiek użył na nich maszyny przechwytującej wspomnienia.

       Jeremie rozglądał się przez chwilę, dopóki nie dostrzegł osoby, której szukał. Był tam, oddalony od pozostałych, siedział z boku przy ścieżce po drugiej stronie bramy: jego ojciec, Michel Belpois. Był on wysokim, chudym mężczyzną z włosami w kolorze ciemnego blondu, które przy uszach stawały się rzadsze, a na czubku głowy w ogóle nie rosły. Był ubrany w tweedowy garnitur zupełnie jak angielski nauczyciel z poprzedniego dziesięciolecia i nosił okrągłe okulary takie samie jak te, które znajdowały się na nosie syna.

- Tato! -  krzyknął Jeremie i pobiegł w jego stronę. - Jak się czujesz?

- Dobrze. Twoja mama przesyła ci pocałunek i ogromny uścisk. Ale... coś się stało? Dlaczego nie jesteś w szkole?

- Ekhem... - Jeremie odchrząknął, posyłając mu zdziwione spojrzenie. - Co ci powiedziała profesor Hertz?

- Że muszę przyjechać tu tak szybko jak to możliwe -  odpowiedział, a następnie wskazał głową na pozostałych rodziców. - I jak widzisz nie jestem sam.

       W tej chwili rozmawiał z nimi Jim starając się być uprzejmym i miłym. Miny państwa Ishiyama i Roberta Della Robbii nie zmieniły po usłyszeniu jego żartów, a mama Odda wyglądała nawet na poddenerwowaną.

       Jeremie zdecydował się wziąć sprawy we własne ręce.

- Chodźmy - powiedział. - Profesor Hertz już na państwa czeka.

 

***

 

       Ta cholerna fabryka nie miała nawet bieżącej wody.

       Przez większość swojego życia, Mag nie był wysoko postawioną osobą: pochodził z bardzo biednej rodziny i żeby przetrwać, musiał zaciągnąć się do wojska, gdy tylko osiągnął odpowiedni wiek. Ale to miejsce było naprawdę nie do zniesienia. Dla porównania - niektóre bazy wojskowe wyglądały przy nim jak pięciogwiazdkowe hotele.

- Przepraszam, możemy wejść? - zapytała Memory z zewnątrz namiotu.

Mężczyzna przemył twarz wodą z miski i spojrzał w lustro. Jego włosy były dobrze ułożone, a złote, ostre zęby sprawiały, że wyglądał jak wilkołak. Lub wampir.

- Wejdźcie, wejdźcie - powiedział, po włożeniu na głowę fioletowego kapelusza.

Memory i Grigory Nictapolus weszli.

- I? - zapytał ich Mag, gdy tylko usiadł na wygodnych poduszkach. - Jakieś wiadomości?

- Do tej chwili wysłaliśmy do Lyoko dwudziestu-dwóch naszych najlepszych żołnierzy - Memory zaczęła wyjaśnienia. - Żaden z nich nie zrobił ani jednego kroku. Za wyjątkiem jednego. - Mag uniósł brew, nagle zainteresowany, a Memory kontynuowała. - To James Farreland. Gdy tylko zmaterializował się w Lyoko, przerażony zaczął biec tak szybko jak tylko potrafił. Wyciągnięcie go z wirtualnego świata było nie lada osiągnięciem. Obawiam się, że może już nigdy nie dojść do siebie.

- Innymi słowy, nic prócz porażki - powiedział Mag, jego usta wygięła niezadowolona mina.

- Tak. Jak już wcześniej powiedziałam, dorośli nie mogą wejść do Lyoko

- Ale kilka osób może -  przerwał Grigory. Miał głębokie spojrzenie, mroczne i pozbawione wyrazu, jak u drapieżnika. - Choćby te bachory. I jeden dorosły: Profesor Hopper.

- Jesteś pewny?

- Przejrzałem wszystkie swoje nagrania i dane z pliku. Najprawdopodobniej Hopper wszedł do Lyoko razem ze swoja córką, Aelitą... I nigdy nie wrócił.

- Świetnie, fantastycznie - powiedział Mag sarkastycznie.

- Hopper jest osobą specyficzną -  dodała Memory. - W końcu to on stworzył Lyoko. I co więcej nie wiemy, jaki wpływ miało to na efekty wirtualizacji...

    Hannibal Mag uderzył pięścią w stół, a jego pierścienie groźnie zadźwięczały.

- Krótko mówiąc, naszym jedynym sposobem dostania się do Lyoko jest użycie właściwej osoby. Albo dziecka, tak? - westchnął, po czym odwrócił się w stronę Memory z uważnym spojrzeniem. - Ty, moja droga, niewątpliwie jesteś bardzo niezwykła...

       Kobieta nawet się nie wzdrygnęła, a Mag uśmiechnął się. Wyśmienicie, lojalność Memory była absolutna. Przynajmniej pieniądze dane Walterowi Sternowi za maszynę przechwytującą wspomnienia były dobrą inwestycją.

- Jeśli pan pozwoli, osobiście bym nie polecał tego rozwiązania - Grigory zainterweniował, potrząsając głową. - Memory jest jedyną osobą, która wie jak działa Superkomputer. Jeśli stanie się z nią to samo, co zresztą żołnierzy to nie dostaniemy drugiej szansy.

- Hm, masz rację - przyznał z rozczarowanym spojrzeniem.

- Swoją drogą - kontynuował Grigory. - Dziećmi nie trzeba się przejmować. Myślę o Jeremiem Belpois, na przykład, szefie tej małej bandy. Byłby idealny. A skłonienie go do współpracy z nami nie było by takie trudne

Czasami Grigory wpadał na genialne pomysły.

- Może być - powiedział Mag, wstając. - Przyprowadź mi tu tego Jeremiego.

- Tak jest. Przyjdę z nim dziś w nocy.

 

***

 

       Jeremie samotnie czekał na przeciw biura profesor Hertz. Proces został przeprowadzony bezproblemowo, a rodzice Yumi oraz Oda odzyskali swoje wspomnienia i odpoczywali teraz w dormitoriach z dziećmi. Mieli dużo do omówienia.

        Ale Jeremie nie chciał iść z nimi. Właśnie w tym momencie pani Hertz używała maszyny przechwytującej wspomnienia na jego ojcu.

       Rano chłopak pomógł nauczycielce zmontować cały sprzęt. Była to zwykła para skórzanych rękawiczek z metalowymi czujnikami na końcach palców, która była podłączona do monitor LCD, razem z potencjometrem - urządzeniem, które pozwalało użytkownikowi kontrolować natężenie maszyny. Potencjometr był też połączony przez Bluetooth z dużym komputerem, który analizował mózg i nagrywał ich wspomnienia. Albo, jak w tym przypadku, zwracał je.

       Drzwi biura otworzyły się, a profesor Hertz wyszła przez nie w towarzystwie Michela Belpois, który opierał się na jej ramieniu.

- Tato, jak się czujesz? - zawołał Jeremie, doskakując do niego.

- Trochę boli mnie głowa.

Profesor pomogła mu usiąść na krześle, na którym chwilę wcześniej siedział Jeremie.

- Przejdzie ci tato - zapewnił go syn.

Michel przytaknął w ciszy i chwycił się rękoma za głowę.

- Zawsze wiedziałem, że jesteś naprawdę kimś. Ale dopiero teraz, gdy odzyskałem wspomnienia, Susan... To znaczy profesor Hertz, powiedziała mi o wszystkim. Powinieneś być z siebie dumny, jesteś najprawdziwszym zwycięzcą.

       Jeremie odchrząknął, rumieniąc się i zaczął wycierać okulary kawałkiem koszulki, aby nikt nie zauważył, że jest bliski łez.

- Tato, ty też jesteś wspaniały - powiedział. - Pani profesor powiedziała mi, że jesteś jednym z tych, którzy wynaleźli skanery.

- Tak, skanery. Wydaje mi się to dziwne, nie myśleć o nich przez te wszystkie lata. Całkowicie wyparowały z mojego umysłu. Zostały z niego usunięte. Ale teraz pamiętam wszystko - Michel spojrzał na syna i puścił do niego oczko. - I teraz będziemy mogli razem pracować, ty i ja.

 

***

 

       Yumi i Odd byli w salonie w Pustelni.

        Aelita leżała na kanapie i sprawiała wrażenie chorej. Była zlana potem, wyglądała na wycieńczoną i miała na czole mokry materiał. Hopper pracował przy niej z laptopem na kolanach.

- Aelita! - krzyknął Odd. - Więc nie jesteśmy zupełnie sami.

Yumi spojrzała na niego i smutnie się uśmiechnęła.

- Niestety, to nie to na co wygląda. W tym świecie Aelita jest tylko nagraniem. Przyjrzyj się lepiej: ma ludzki wygląd, a nie elfi, jak zawsze w Lyoko.

       Yumi wzięła skrzynkę kontrolną i spojrzała na mały ekran: 5 czerwca 1994. Znajdowali się w dniu przed wyprawą Aelity i jej ojca do Lyoko. Dziewczyna spędziła w komputerze wiele lat, a jej ojciec nigdy nie powrócił. Teraz był ich ostatni dzień spokojnego życia.

       Aelita odwróciła okład na swoim czole. Jej policzki było mocno zaróżowione, przez co pasowały do jej krzykliwych włosów.

- Jak się czujesz? - zapytał ją ojciec.

- Okropnie boli mnie głowa - mruknęła.

- To z powodu maszyny przechwytującej wspomnienia - powiedział Hopper, odwracając wzrok od ekranu laptopa i uśmiechnął się do niej. - Jeszcze nigdy nie używałem jej w odwrotny sposób. Nie martw się, niedługo ci przejdzie.

- Maszyna przechwytująca wspomnienia? - szepnął Odd, ale Yumi gestem kazała mu być cicho. Może dowiedzą się o niej czegoś później.

- A sekretny pokój? - zapytała z niepokojem Aelita. - Czy wszystko jest już gotowe?

- Tak - zapewnił ją Hopper. - Zrobiłem wszystko co ustaliliśmy. Bracia Broulet zbudowali ściany, które ukryją pierwszy pokój tak dobrze jak drugi. Najprawdopodobniej nikt nigdy się nie zorientuje, że kiedykolwiek istniały.

- Mogę ci coś powiedzieć? Boję się wszystkiego zapomnieć. Dziwnie się czuję, odkąd użyłeś na mnie maszyny, tak jakby części moich wspomnień mnie opuszczały. Boję się.

Hopper czule ją przytulił.

- Nie martw się. Zostawiłem w pokoju nagranie. I na strychu masz mój dziennik. W środku narysowałem mapę używając atramentu sympatycznego, pokaże ci ona jak wejść do środka. Dzięki temu, jeśli będziesz tego potrzebowała, znajdziesz sekretny pokój.

- Nagranie? Więc ty też myślisz, że... Że mogę wszystko zapomnieć? - zapytała zmartwiona dziewczyna.

       Hopper odwrócił od niej wzrok. Yumi od razu zauważyła mroczny cień troski, który przebiegł po jego twarzy.

       Więc to była prawda, Hopper naprawdę zrobił coś Aelicie, coś co sprawiło, że straciła swoje wspomnienia! W ten sposób wszystko zapomniała; od sekretnego pokoju do faktu, że bardzo dobrze znała rodziców Yumi i pozostałych!

       Teraz dziewczyna mogła zrozumieć, dlaczego profesor miał smutny głos w nagraniu z sekretnego pokoju. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Aelita oglądająca nagranie, będzie zupełnie inną osobą, bez choćby jednego wspomnienia.

- Obiecuję ci, że wszystko będzie dobrze - wyszeptał Hopper. - Jestem pewien.

       W tej chwili ktoś głośno zapukał do drzwi.

- Profesorze, wiemy, że tam jesteś! - ktoś krzyknął z zewnątrz.  - Wyłaź stąd z podniesionymi rękoma i nawet nie próbuj się opierać!

       Yumi gwałtownie wstała i pobiegła wyjrzeć przez okno salonu. Przed Pustelnią stali trzej mężczyźni, cali ubrani na czarno: czarne garnitury, krawaty, okulary przeciwsłoneczne... I z czarnymi pistoletami w dłoni.

- Wyglądają tak samo jak ci, co gonili mnie i Ulricha po Brukseli! - zawołała Yumi, unosząc dłonie do ust.

- Robi się niezbyt dobrze - powiedział Odd. - Hopper też zdaje sobie z tego sprawę.

       Profesor wstał, cały się trzęsąc. Rozbieganym wzrokiem rozglądał się po całym pomieszczeniu, po czym pobiegł do kuchni. Po chwili wrócił, niosąc w ręce pistolet.

    Aelita spojrzała na niego z szerokimi oczami.

- Tatusiu! Co zamierzasz z tym zrobić?

- Susan dała mi go na wypadek gdybyśmy wpakowali się w jakieś kłopoty - odparł Hopper z wymuszonym uśmiechem. - Ale nie martw się, nie mam najmniejszego zamiaru tego użyć.

Yumi i Odd wymienili zmartwione spojrzenia.

- Profesorze! Wyjdź z domu z podniesionymi rękoma! Wierz mi, że nie chcesz byśmy my przyszli do ciebie!

       Hopper podniósł pistolet i wycelował w stronę drzwi.

- Jestem uzbrojony! - krzyknął. - Jeśli wejdziecie to wystrzelę. WYNOŚCIE SIĘ STĄD!

       Yumi instynktownie ukucnęła na ziemi, pociągając za sobą Oda.

- Jest przerażony - wyszeptała. - Zaraz wszystko może stracić kontrolę.

       Mężczyźni w czerni znowu zaczęli krzyczeć zza drzwi. Hopper chwycił dłoń Aelity, próbując podnieść ją z kanapy, ale dziewczyna była zbyt słaba. Z powrotem usiadła, płytko oddychając, a jej głowa opadła bezwładnie na oparcie kanapy w chaotycznej kaskadzie różowych włosów.

- To nasze ostatnie ostrzeżenie, profesorze! - krzyknął mężczyzna w czerni. - Pozwól nam wejść!

       Hopper rozejrzał się, tak naprawdę nie wiedząc, co zrobić, czy dokąd pójść. Jego czoło pokryło się małymi kropelkami potu. Nagle dźwięk pękającego szkła przerwał ciszę.

    Okryty czarnym materiałem łokieć zbił część szyby w oknie, posyłając deszcz szkła na podłogę. A potem pojawiła się ręka. Ręka w czarnej rękawiczce. I trzymająca pistolet.

       Yumi nie mogła się ruszyć. To była tak szalona scena, tak niepodobna do tego, co spotykała na co dzień w swoim życiu, że dziewczyna nie potrafiła uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.

       Profesor krzyknął, przerażony, a broń prawie wypadła mu z ręki. Rozległ się strzał. Hopper upuścił dymiącą broń, przestraszony.

- Strzelił! Odpowiedzieć ogniem!

       Broń w oknie zaczęła strzelać.

        Cienki blask nakreślił prostą linię pomiędzy cieniami, a chwilę później Yumi usłyszała krzyk Aelity.

       Dziewczyna zatoczyła się i nagle upadła, poruszając się jakby w zwolnionym tempie: jej włosy zafalowały tak jakby owiała je delikatna bryza, a na jej czole pojawił się ślad krwi.

- Oni... Oni postrzelili ją! - wyszeptał Odd, jąkając się. - Oni postrzelili Aelitę!

       Hopper stłumił krzyk rozpaczy, gdy zobaczył swoją córkę padającą na ziemię. Podbiegł do niej i chwycił ją w ramiona. Następnie wybiegł z pokoju, uciekając tak szybko jak tylko mógł.

       Yumi i Odd pośpiesznie podążyli za Hopperem, biegnąc przez główny korytarz, a następnie schodami w dół, do podziemi. Za nimi, mężczyźni w czerni wyważyli drzwi.

- Musisz wytrzymać jeszcze kilka minut, moja droga. Potem będziemy bezpieczni - wyszeptał Hopper.

       Profesor zignorował chłodnię i skierował się do metalowych drzwi skrywających sekretne przejście do fabryki.

- Oni... Nas znajdą... - powiedziała Aelita.

- Nie martw się - odparł z wymuszonym uśmiechem. - Wcale nie jest tak łatwo znaleźć tą drogę. A w Lyoko, twoje ciało zostanie zdematerializowane i ta rana zniknie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zaufaj mi.

       Yumi i Odd podążyli za nimi i w końcu dotarli do kanałów.

- Co się stanie z Aelitą? - zapytał niespokojnie Odd.

- Nie musimy się tym przejmować - uśmiechnęła Yumi. - W teraźniejszości jest cała i zdrowa, no nie? To oznacza, że przeżyła, że Hopper zdążył zwirtualizować ją w Lyoko na czas. - Po skończeniu wyjaśniania, dziewczyna zamyśliła się na chwilę, po czym kontynuowała. - A tak z innej beczki, jest coś co mnie martwi. Szliśmy za Hopperem. Opuścił już on sekretny pokój i jest gotowy do zniknięcia na zawsze w Lyoko...

- Tak. I co z tego?

- To z tego, że jeśli to jego wspomnienia to jak to możliwe, że je widzimy?

Nagranie Lustra powinno skończyć się już dwa dni temu. To wszystko jest jakieś dziwne.

Odd wzruszył ramionami.

- Powiedziałaś, że jesteśmy w jakimś piaskopodobnym czymś wewnątrz Superkomputera z fabryki, tak?

- W piaskownicy - przytaknęła Yumi. - Tak to nazwał Jeremie.

- Więc może Hopper nagrał swoje wspomnienia bezpośrednio na Superkomputer.

 

***

 

       Ulrich roześmiał się głośno i klepnął Jeremiego w ramię.

- Wiesz co? - powiedział. - Teraz już wiem skąd się wziął ktoś taki jak ty.

- To znaczy?

       On i jego ojciec siedzieli obok siebie, ich okulary były tak samo przekrzywione na ich nosach, a na ubraniach mieli identyczne plamy oleju.

- Nic, naprawdę nic... - Ulrich uchylił się od odpowiedzi, cicho się podśmiechując.

       Eva i Richard przyszli, niosąc szklanki i butelkę lemoniady. Nastolatek z satysfakcją w głosie powiadomił ich, że naprawa mechanicznego ramienia zmierza ku końcowi. Według pana Ishiyamy, powinni zakończyć pracę koło osiemnastej.

       Jeremie i jego ojciec siedzieli na małej kanapie w sekretnym pokoju w Pustelni, wpatrując się w stary telewizor, w którym Hopper zostawił wiadomość dla Aelity.

       Chłopak spojrzał na zegarek. Było wpół do trzeciej. To było nieprawdopodobne, że rodzice Yumi i ojciec Odda tak przyśpieszyli naprawę. W czasie pracy musieli odbudować swoją dawna przyjaźń.

- Jedynym problemem jest to, że mając stopioną płytę główną - szepnął. - Będziemy musieli stworzyć nową. To może nam zająć całe miesiące i będziemy potrzebowali pomocy wyspecjalizowanego warsztatu.

       Ponownie pomyślał o Oddzie i Yumi, uwięzionych w Lustrze. Miał nadzieję, że w międzyczasie nic im się nie stanie.

Jego ojciec jednym łykiem opróżnił szklankę.

- Nie bądź takim pesymistą - powiedział głosem pełnym otuchy. - Bezpieczniki ocaliły najbardziej delikatne części systemu.

- Ale główna płyta...

- Jestem osobą, która razem z Hopperem ją zaprojektowała. By zapisać fragmenty, używaliśmy normalnej płytki drukowanej z paroma małymi zmianami. Więc jedyną rzeczą, jakiej potrzebujemy jest rozłożenie komputera i to wszystko.

- Może być ten? - zapytał Richard, wyciągając swój palmtop.

- Nie ma mowy - zaprzeczył Jeremie, kręcąc głową z uśmiechem. - Ciągle są na nim kody w Hoppixie. Ale, jeśli dobrze kojarzę to Odd ma pod łóżkiem swój laptop, którego nigdy nie używa. Nie sadzę, żeby był na nas wściekły, jeśli użyjemy go do uratowania mu życia.

       Richard i Eva wstali, gotowi by pójść do Kadic. Michel dał im znak głową.

- Takeho Ishiyama skróci mnie o głowę, jeśli przed obiadem nie sprowadzę jego córki całej i zdrowej. Rodzina jest dla niego świętością. Powiedział mi to wiele lat temu, jeszcze podczas pracy w fabryce - zaśmiał się.

 

***

 

       Hopper brnął przez czarną, śmierdzącą, sięgającą do kostek wodę w kanałach. Z pewną trudnością wspiął się na ścianę po grupie żelaznych uchwytów wmurowanych w beton.

       Yumi i Odd trzymali się blisko niego i razem weszli na most prowadzący do starej fabryki. I wtedy zorientowali się, że fabryka wcale nie jest taka stara. Droga do niej była już zablokowana, wszędzie stały znaki z ostrzeżeniami, a most nie był jeszcze zardzewiały.

       Hopper wszedł do fabryki i zszedł na dół używając metalowych schodów.

- To się całkowicie różni od zjeżdżania w dół na linach, tak jak to my musimy robić - krzyknął Odd.

- Tak. W ciągu tych dziesięciu lat, to miejsce naprawdę podupadło - stwierdziła Yumi.

       Nastolatkowie weszli do windy razem z profesorem i Aelitą. Ich przyjaciółka miała zwieszoną głowę i zamknięte oczy, jej oddech był nierówny. Krew ciągle wydobywała się z rany, spływała w dół po jej policzkach, a ona sama mówiła półgłosem coś niezrozumiałego.

       Hopper wszedł do drogiego podziemnego piętra, gdzie znajdowały się skanery i delikatnie położył ją na podłodze. Potem pocałował ją w czoło.

- Przepraszam, kochanie - powiedział, przetrząsając kieszenie i wyciągając z jednej z nich kartę pamięci. - Jeszcze tylko nagram swoje ostatnie wspomnienia i włożę je do wirtualnego dziennika. Zaraz po tym, ty i ja wejdziemy do Lyoko. Zaczniemy teraz nowe życie, z dala od mężczyzn w czerni i Zielonego Feniksa.

       Dla nastolatków, czas jakby zwolnił swój bieg, a oni sami poczuli w piersi dziwny uścisk. To właśnie w tej chwili profesor mówił "Żegnaj!" Ziemi.

       Poszli za nim na trzecie podziemne piętro, które mieściło w sobie Superkomputer. Obserwowali jak kładzie na ziemi dziwną maszynę złożoną z pary skórzanych rękawiczek i ekranu.

       Hopper włożył do niej kartę pamięci, założył na siebie rękawiczki i położył palce na czole.

        A potem zniknął.

       To było błyskawiczne. W jednej chwili profesor stał przed nimi, a w drugiej już go nie było. Pokój zawierający Superkomputer stał pusty.

- Co się stało? - zawołała Yumi.

- Ej - zauważył Odd. - To coś używa karty pamięci, która wygląda tak samo jak ta znaleziona przez moją mamę w miejscu, gdzie zaatakowano tatę.

- Prawda. Hopper musiał być tym, który ją zbudował. Maszynę zbierającą ludzkie wspomnienia...

- Ale ta karta je zabrała! I pojawiła się na niej matka Aelity! Skąd mój ojciec mógłby ją znać?

       Przez chwilę stali w milczeniu, przytłoczeni tym wszystkim. Potem weszli do windy i pojechali do pokoju ze skanerami. Nie było w nim żywej duszy. Aelita znikła, tak samo jak profesor Hopper.

       Yumi usiadła na podłodze i zaczęła rozmyślać.

- Maszyna, którą widzieliśmy, nagrywała wspomnienia. Jeśli tak, to wydaje się być oczywiste, że Hopper mógł nagrać je tylko do tego momentu.

- Więc oznacza to, że dziennik kończy się tutaj?

       Yumi przytaknęła.

- Profesor nagrał swoje wspomnienia dla Aelity, a następnie umieścił je w piaskownicy. Potem wrócił tutaj i wszedł razem z nią do Lyoko. Mniej więcej tak to musiało być.

- Rozczarowujące... - westchnął Odd. - To tak, jakby człowiek oglądając film nagle zorientował się, że brakuje kilku ostatnich minut...

- Ale Aelita była już w złym stanie zanim ją postrzelono. -  Yumi się zamyśliła. - Hopper musiał jej już wcześniej coś zrobić...

- Coś, co wpłynęło na jej wspomnienia.

- A potem zabrał ją do Lyoko i wyłączył Superkomputer. I w ten sposób zostali w nim uwięzieni na wiele lat.

       Yumi wzięła skrzynkę kontrolną Lustra i spojrzała na ekran. Pojawiła się na nim nowa wiadomość: KONIEC.

       Ale przecież jeszcze nie wrócili do prawdziwego świata. Co to miało oznaczać?

       Minęło zbyt dużo czasu. Jeremie i pozostali musieli wpaść w poważne kłopoty. Ona i Odd mogli liczyć tylko na siebie.

- Spójrz - Odd nagle szepnął.

       Drzwi pokoju przybierały coraz jaśniejszy, intensywniejszy żółty kolor. A trzy kolumny skanerów, ułożone w kształcie trójkąta, zaczęły wibrować.

- Ktoś się tu nam materializuje!

- Może profesor Hopper powraca.

- Albo... Albo to Ulrich idzie nam na pomoc! - wykrzyknęła pełna nadziei Yumi.

       Wibracje zrobiły się głośniejsze, a potem nagle się zatrzymały. Następnie rozległ się trzask.

       Drzwi jednego ze skanerów otworzyły się, rozsuwając. W środku stał chłopak, trochę wyższy od Yumi, z odrobinę za długimi włosami i dziwnym uśmiechem na twarzy.

- Wygląda trochę jak twój przyjaciel, William Dunbar - szepnął Odd.

       Chłopak uśmiechnął się jeszcze szerzej.

- Ależ ja nie jestem William. Jestem Xana.

 
 
Dodane przez JaToAAA dnia kwiecień 13 2016 03:44:55
3 Komentarzy ˇ 640 Czytań Drukuj
 Komentarze
Sakichan dnia kwiecień 13 2016 17:46:08
Dziękuję za tłumaczenie smiley
Czy zdjęcia, które są po środku książki też zostaną tutaj jakoś dodane?
Lyokoheros dnia kwiecień 13 2016 20:51:53
Cóż w sumie o tym nie myślałem... ale skoro jest taka prośba, to myślę że w przeciągu tego tygodnia mógłbym je wstawić. Muszę się jeszcze zastanowić nad formą.
Sakichan dnia kwiecień 14 2016 11:50:23
Byłabym wdzięczna nawet za zdjęcia bez tłumaczenia napisów znajdujących się na nich smiley
Co do formy może być nawet zwykły link, albo PDF do pobrania smiley
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„Miło że przyszło was dziś tak wielu.”
~Jim Morales
Odcinek pilotażowy
„Xana się budzi”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Anthei
Data: 26 maja
Lyokowy Kalendarz Adwentowy
Wszystkie opowiadania z zeszłorocznego kalendarza adwentowego znajdziecie tu
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lowca Rakow cztery i pol
14/11/2019 22:17
A widział może ktoś to? http://kodlyoko.hpu.pl/ne
ws.php?readmore=518


Lyokoheros
14/07/2019 21:05
Hm... ktoś ostatnio coś komentował? Bo znowu nie mogę ostatniego komentarza znaleźć...

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
1017654 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie