Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie!
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Lyokopedia - artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 149
Najnowszy Użytkownik: WingedWhite
Najnowsze rozdziały
Armia Nicości - rozdział 14: "Podstęp Jeremiego"
Nasza Mała Sunset - rozdział 10: "Oczekiwanie"
Współpraca
Test
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Ostatni dzień razem"
Tajemnicza Skrzynia
Narodziny
Prezent
Tylko test
Trochę za dużo baśni
Kod Equestria - rozdział 21: "Spotkanie Po Latach"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Dziennik zmian i ost...
Wyzwania tygodnia
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [176]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [115]
Ostatnie Artykuły
24.XII - "Muzyczne Z...
23.XII - "Czas odpow...
22.XII - "Niezłomna"
21.XII - "Za żelazną...
20.XII - "O jedną ka...
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin bitwy opowiadań
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Rozdział 13 - W okopach szkoły Kadic

- To ty... to zrobiłeś? - zapytała Yumi Odda, patrząc na niego z szeroko otwartymi oczami ze zdziwienia.

       Chłopak uśmiechnął się szeroko.

- Cóż, na początku się bałem, ale potem powiedziałem sobie: "Co by zrobił na moim miejscu Jeremie?". A reszta sama się jakoś potoczyła.

       Dziewczyna również się uśmiechnęła i otworzyła mu drzwi do klasy fizycznej.

       Odd wkroczył powoli do środka, trzymając pod pachą zwiniętą w rulon kartkę papieru.

       Wszyscy już byli: jego rodzice, rodzice Yumi, ojciec Ulricha, ojciec Jeremiego, dyrektor, profesor Hertz, Jim Morales oraz Richard Dupuis. Krótko mówiąc, miał całkiem sporą publiczność.

       Michel Belpois siedział skulony w kącie. Walter Stern nie wyglądał o wiele lepiej od niego.

- Trochę tutaj ponuro, nie? - mruknął Odd do Yumi, zanim podszedł do biurka nauczycielskiego. Odchrząknął i ukłonił się nisko. - Panie i panowie, po raz pierwszy w moim uczniowskim życiu pełnym wzlotów i upadków, stanę się tym, kto będzie dzisiaj państwa uczył!

       Nikt się nie zaśmiał. Nikt się nawet nie uśmiechnął. Jego matka, Marguerite, zmarszczyła brwi, jak gdyby kazała mu przestać się wygłupiać.

- Hmm... Widzę, że nikt z zebranych nie ma poczucia humoru... W takim razie od razu przejdę do rzeczy.

       Odd chwycił za papier i razem z Yumi przykleił go na tablicy taśmą.

       To był plan, ukazujący całe Kadic.

       Chłopka wziął długi wskaźnik, stojący przy tablicy i służący do pokazywania miejsc na mapie.

-Jak państwo widzicie, oto nasza szkoła. Po tym jak wczorajszej nocy odkryliśmy, że mimo walki, nasz przyjaciel został porwany...

       Yumi szturchnęła go w ramię. Nikt nie rozumiał, że to był jego wielki debiut aktorski. Chłopak zdecydował się zmienić ton głosu na nieco mniej dramatyczny.

- Profesor Hertz i ja skontaktowaliśmy się z Dydoną. Wiemy, że Jeremie został porwany przez Zielonego Feniksa, najprawdopodobniej przez Grigora Nictapolusa, którego ochrzciliśmy pseudonimem: "Mężczyzna z pasami". To ten sam człowiek, który użył maszyny przechwytującej wspomnienia na moim ojcu i rodzicach Yumi. Oprócz tego, wygląda na to, że obezwładnił trzech ludzi od Dydony, którzy obserwowali fabrykę.

       Odd zbadał wzrokiem swoją widownię. Całkowicie przykuł do siebie ich uwagę. Uśmiechnął się do siebie w myślach.

- Musimy obronić Kadic za wszelką cenę. Wiemy, że żołnierze zgromadzili się w starej fabryce, a na tą chwilę, Dydona wolałaby nie wysyłać tam swoich ludzi. W tej chwili najgorszą rzeczą jest to, że Kadic jest jak... Sitko.

       Odd był tego pewien. Zaraz po rozmowie z Dydoną, on, Hertz i Jim przeszukali całą szkołę. Znalezienie miejsca, z którego przyszedł Grigory Nictapolus nie było trudne: drzwi do kotłowni zawsze były otwarte, a pokrywa włazu kanalizacyjnego leżała na podłodze.

- Musimy zablokować przejścia tutaj i tutaj - wyjaśnił, pokazując na planie właz. - Tu jest przejście z parku do starej fabryki. A tu mamy drogę do Pustelni. Musimy zabezpieczyć ściany i zabarykadować drzwi. Musimy również zorganizować wyprawę do Pustelni, ponieważ będziemy potrzebowali skanera. Jest to naszym najwyższym priorytetem, gdyż to jedyna droga, którą mogą do nas wrócić Ulrich, Eva i Aelita. To będzie trudne i by to zrobić, potrzebujemy państwa pomocy. Oraz pomocy pozostałych uczniów. Jeśli nie ma żadnych sprzeciwów, gdy tylko skończymy spotkanie, Yumi oraz Jim pójdą obudzić uczniów i przygotują pierwszą linie obrony. Pan Belpois, Richard i ja udamy się do Pustelni - Odd przerwał i wziął kilka głębokich wdechów. - Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania?

       Zachichotał cicho. Zawsze chciał to powiedzieć!

 

***

 

       Memory uwolniła jego nadgarstki, lecz ramiona ciągle miał związane z tyłu. Kobieta łagodnie wyprowadziła go z pokoju. Na początku zesztywniały Jeremie przechylił się zbyt mocno do przodu i by się nie przewrócić, zrobił dwa szybkie kroki do przodu. Wstrzymał oddech.

       Z biura dyrektora wyszli na metalowy most, zawieszony kilka metrów nad ziemią.

       Fabryka niezbyt się zmieniła od ostatniej wizyty chłopaka. Wszędzie stali uzbrojeni żołnierze i metalowe pojemniki z symbolem Zielonego Feniksa. Przy windzie, prowadzącej do podziemnej części fabryki, ktoś rozstawił ogromny namiot: zielony, stylizowany na koczowniczy, z kołkami wbitymi w cement.

       Jeremie i Memory udali się na parter, używając powolnej windy, wbudowanej na miejsce starych schodów, które już dawno się zniszczyły.

       Chłopak zauważył mężczyznę o bardzo krótkich włosach, noszącego skórzaną kurtkę i stojącego przed namiotem. Lekko trzymał w dłoni dwie smycze - również skórzane - do których uczepione były dwa psy: dwa potężne i muskularne rottweilery.

- Grigory - przywitał go chłodno Jeremie.

Mężczyzna uśmiechnął się nieszczerze, jego oczy pozostały chłodne jak zawsze.

- Szef czeka na was - powiedział, a potem zwrócił się do Jeremiego. - Miło cię znowu widzieć, cherlaku.

Nastolatek spróbował ukryć strach.

- Wreszcie mam przyjemność osobiście poznać osobę, która odwiedziła Pustelnię i wymazała się z nagrań naszych kamer - powiedział, patrząc mu prosto w oczy.

Grigory zmrużył oczy, jednak wyglądał na zadowolonego.

- Tak, to ja. Gratuluję, jesteście bardzo przebiegłymi dzieciakami. Jednak na nic wam teraz cały wasz spryt. Wygraliśmy. A ja zamierzam sprawić twoim kolegom małą niespodziankę.

       Jeremie chciał zrobić krok do przodu, jednak Memory powstrzymała go, chwytając chłopaka za ramię. Wobec tego, nastolatek rzucił się gwałtownie do przodu i w chwili, w której uderzył mężczyznę, poczuł jak jego więzy się zaciskają, gdy kobieta pociągnęła go gwałtownie do tyłu.

- Co ty wyprawiasz?! Nie możesz tego robić...

Grigory nic nie powiedział, ograniczył się do potrząśnięcia smyczami niczym biczami i razem ze swoimi okropnymi psiskami odsunął się od namiotu.

- Nawet nie próbuj czegoś takiego przy nim, rozumiesz? - Memory spojrzała na niego surowo, przysuwając do niego swoją twarz. - Jest zbyt niebezpieczny.

       Wnętrze namiotu było wypełnione intensywnym zapachem słodkich przypraw, a na podłodze leżały miękkie dywany.

       Hannibal Mag czekał na nich, siedząc po turecku na stosie poduszek. Był ubrany w pomarańczowy, trzyczęściowy garnitur, a na głowę założył kapelusz, również pomarańczowy. Na palcach nosił wiele różnych pierścieni, a jego stopy były bose.

- Panie Mag - powiedziała Memory. - Przyprowadziłam Jeremiego.

       Kobieta ukłoniła się i wyszła z namiotu, zostawiając Jeremiego sam na sam z tajemniczym mężczyzną, Hannibalem Magiem, szefem Zielonego Feniksa. Z mężczyzną, który porwał Antheę.

       Chłopak zdecydował się użyć prawdziwego imienia Maga.

- Dzień dobry panie Marku Hollenbacku.

Mag uniósł głowę, choć jego oczy wciąż były zasłonięte przez kapelusz. Jeremie zobaczył złote, groźnie błyszczące zęby.

- Nazwij mnie tak raz jeszcze - powiedział Mag. - A będą to twoje ostatnie słowa na tym świecie.

       Groźba zawisła w powietrzu jak chmura burzowa.

- Skąd znasz moje imię? - zapytał Mag, odwracając się w stronę Jeremiego.

- Dziesięć lat temu - chłopak wzruszył ramionami. - Ktoś dał profesorowi Hopperowi teczkę o panu, gdy ten przeprowadzał się do Paryża.

       To była profesor Hertz. Oczywiście wtedy była to major Steinback. Jeremie widział tę scenę, gdy Aelita weszła na pierwszy poziom wirtualnego dziennika swego ojca.

- Była tam osoba, która porwała Antheę, matkę Aelity. Gdy zobaczyłem Memory, wszystko zrozumiałem -  powiedział wyzywająco Jeremie.

       Mag roześmiał się takim głosem, że przyprawiłby każdego o gęsią skórkę. Niczym dźwięk, jaki wydaje kreda, gdy ktoś nią pisze po tablicy.

- Grigory miał rację, gdy powiedział, że jesteś sprytnym dzieciakiem. Więc wszystko rozumiesz, tak? Wiesz, ze Memory jest żoną Hoppera? To świetnie! Nie muszę ci niczego wyjaśniać.

       Jeremie poczuł jak kropla potu spływa mu po czole. Ten człowiek był szalony.

- W takim razie przejdźmy do interesów, chłopcze. Przyjechałem do tej okropnej fabryki, by wejść do Lyoko, ale napotkałem pewien problem...

Jeremie nie mógł powstrzymać uśmiechu.

- Pańscy żołnierze nie mogą wejść do wirtualnego świata. Są już dorośli.

Widząc złość na twarzy Maga, Jeremie zrozumiał, że nie cierpi, gdy mu się przerywa. Po chwili jednak mężczyzna przytaknął.

- Wysłałem tam dwudziestu żołnierzy, ale żaden z nich nie mógł wytrzymać tam ani chwili. Wygląda na to, że Hopper jest jedynym dorosłym, który dał radę beztrosko poruszać się po Lyoko.

       Jeremie nie odezwał się. Ile mag wiedział o przeszłości Hoppera? Czy wiedział, że wchodząc do Lyoko, Hopper stracił ciało i zamienił się w kulę czystej energii?

- I tak oto stajesz się jedynym, który może wejść do Lyoko. Podążysz za moimi instrukcjami i wyświadczysz mi małą przysługę. To będzie krótkie i proste zadanie, sam zobaczysz. Wystarczy, że otworzysz dla mnie pewne drzwi.

       Drzwi? Jeremie wzdrygnął się i potrząsnął głową.

- Przykro mi - powiedział. - Ale nie mogę wejść do Lyoko.

       Już kilka razy wchodził do Lyoko, jednak za każdym razem było to dla niego okropnym i wstydliwym doświadczeniem. Nie miał najmniejszego zamiaru przechodzić przez to wszystko po raz kolejny. Nie był wojownikiem. Jego miejsce znajdowało się przy Superkomputerze, skąd mógł sprawować nad wszystkim piecze i prowadzić swoich przyjaciół do walki w wirtualnym świecie.

       Mag uniósł głowę i para lodowatych oczu spojrzała na Jeremiego, przeszywając niczym sztylety i przyprawiając chłopaka o dreszcze. Jego złote zęby połyskiwały groźnie.

- Nie pytałem cię, czy pójdziesz do Lyoko - powiedział cicho. - Ja ci kazałem to zrobić. A jeśli tego nie zrobisz, to twoja dziewczyna zaraz straci resztę rodziny. Nie chcesz, żeby Aelita została sierotą, prawda?

- Pan... - Jeremie cofnął się o krok. - Zabije Memory, jeśli tego nie zrobię?

Mag klasnął w ręce z uśmiechem satysfakcji.

- Podobasz mi się, dzieciaku. Wszystko łapiesz w lot.

 

***

 

       W parku było cicho, krople rosy połyskiwały lekko na roślinach. Yumi i Jim Morales zdjęli pokrywę z włazu. Profesor Hertz stała za nimi, miała na sobie kask górniczy, znaleziony nie wiadomo gdzie oraz duży plecak.

- Udało się - sapnęła Yumi, gdy zdjęli pokrywę, odsłaniając ciemną dziurę, prowadzącą do kanałów.

       Jim ostrożnie powąchał mdlący zapach, pochodzący z rury i pokręcił gwałtownie głową.

- Nauczycielka, która w nocy wymyka się razem z uczennicą, by chodzić po jakiś ściekach. Dyrektor powinien cię zwolnić, a ją zawiesić...

- To nie czas na tego rodzaju rozmowy, Jim - profesor Hertz spróbowała go uspokoić. - Musimy zrobić coś bardzo ważnego.

       Yumi jako pierwsza ruszyła na dół. Schodziła powoli, trzymając się mocno żelaznych szczebli i uważając, by się nie poślizgnąć. Gdy poczuła, że szczeble się skończyły, zrozumiała, że nadszedł czas na skok. Puściła się i poleciała w dół.

       Chwile później wylądowała w wodzie z sapnięciem i szybko skoczyła w bok, nie chcąc, by buty przesiąkły jej ściekami. Wyjęła małą latarkę z kieszeni i włączyła ją. Strumień światła ukazał jej stare deskorolki i hulajnogi, które były wciąż oparte o ścianę.

       Yumi usłyszała jak ktoś krzyczy "Ratunku!" i nagle z góry spadł Jim. Niespodziewanie nauczyciel zatrzymał się - prawdopodobnie złapał się jednego ze szczebli - i przez chwilę machał nogami w powietrzu. Następnie puścił się i wpadł prosto do wody. Błyskawicznie z niej wyskoczył, jednak było już za późno - od góry do dołu był pokryty brudną, cuchnącą cieczą.

- Obrzydliwe! - krzyknął. - I jak śmierdzi! Ohyda!        

       Po chwili na dół zeszła Hertz i wykonała niezwykle wdzięczny skok, dzięki któremu nie zamoczyła w wodzie nawet podeszw butów.

- Tędy możemy dostać się do kotłowni w Kadic - powiedziała Yumi do Jima, wskazując za siebie. - A przed sobą mamy prostą drogę do fabryki, która za jakiś czas się rozdzieli i będziemy mogli wtedy przejść do Pustelni.

       Profesor Hertz przyjrzała się dokładniej jednej ze ścian.

       Wzrok Yumi podążył za spojrzeniem nauczycielki i dziewczyna zobaczyła mała, mosiężną tabliczkę, na której pisało "Zielony Feniks".

- Hm... - mruknęła profesor.

- Wszystko się ze sobą łączy, prawda? - powiedziała Yumi. - Walter Stern, ojciec Ulricha, pomógł pani i Hopperowi. Kupił tę fabrykę i zbudował przejścia. To zabawne, że do oznaczenia wejścia i wyjścia użył symbolu Zielonego Feniksa, a nawet nie wiedział, gdzie znajdował się Superkomputer...

       Hertz uśmiechnęła się do niej. Wyglądało na to, ze smród panujący w kanałach wcale jej nie przeszkadzał.

- Ciekawi mnie, czy da się te tunele odizolować od kanałów w mieście - powiedziała na głos nauczycielka.

- Czemu? - zapytał Jim, któremu nie podobało się wrażenia bycia wykluczonym z rozmowy.

- Ponieważ nie podoba mi się pomysł, że żołnierze Maga mogą się tędy dostać gdzie tylko chcą, w tym do moich uczniów, a niestety wyglądają na takich, którzy potrafią poradzić sobie z elektronicznymi alarmami i zabezpieczeniami.

- Dałoby się odizolować te kanały od pozostałych... - powiedziała Yumi z uśmiechem. - Całkiem niedaleko mamy rzekę...

       Zaczynała powoli rozumieć plan nauczycielki. Wymieniły między sobą porozumiewawcze spojrzenia.

 

***

 

       Odd przeciskał się przez krzaki. Za nim szedł Michel Belpois, przygarbiony, z pogniecioną koszulą i poważnym wyrazem twarzy. Obok niego, Richard dźwigał ciężkie, tekturowe pudło, wypełnione narzędziami potrzebnymi do dekonstrukcji skanera. Jego spodnie były ubrudzone od błota.

- Na pewno nie chcesz, bym ci pomógł? - zapytał go Odd.

- Nie... Nie trzeba... Dam sobie... radę.

- Przykro mi, że nie mogliśmy przejść się drogą, ale uznałem, ze lepiej będzie użyć skrótu. Nie chcę żadnych niespodzianek na drodze.

       Park Kadic był oddzielony od Pustelni zwykłym, metalowym płotem. Używając dużej dziury, przeszli przez niego bez większych problemów. Gdy tylko skończą ze skanerem Odd musi pamiętać by ostrzec panią Hertz.

       Teraz, gdy byli wśród drzew, chłopiec lekko przyśpieszył kroku, drżąc z zimna. Dotarł do włazu i zobaczył, że jego pokrywa była odsunięta i ukazywała podziemne przejście. Yumi, profesor Hertz i Jim weszli już do kanałów. Świetnie.

- Tędy - szepnął.

       Przeszli jeszcze kawałek i ich oczom ukazała się Pustelnia.

       Richard sapnął, potknął się o wystający korzeń i prawie upuścił pudło. Jakimś cudem zdołał zachować równowagę i nie połamać niczego sobie ani spośród zawartości pudełka, jednak mocno zaczęły go boleć ramiona.

- Muszę odpocząć chwilkę - powiedział.

- Dobra - odpowiedział Odd, uśmiechając się. - Pójdę przodem.

Pomachał szybko na pożegnanie Richardowi i panu Belpois i wskoczył w kolejne krzaki, schylając się jak szpieg, który nie chce, by ktoś go zauważył. Nadstawił uszu. Niedaleko, zza drzew, wydobywał się piszczący, metaliczny dźwięk.

    Odd przykucnął jeszcze niżej, kryjąc się w zaroślach. Błoto przylepione do jego butów utrudniało mu poruszanie się. Doskoczył do przewróconego drzewa. Dzięki robił się coraz głośniejszy i dochodził z Pustelni.

       Chłopak padł na ziemię i zaczął się czołgać, odpychając się od ziemi łokciami jak żołnierze na filmach, gdy muszą przejść pod drutem kolczastym. Niedaleko od Odda rósł duży krzak, który był świetną kryjówką. Wsadził głowę do środka i stłumił jęk, gdy włosy zaplątały mu się w ciernie.

- Au, au, au! - starał się jęczeć najciszej jak tylko mógł.

       Płot odgradzający Pustelnie od parku zniknął mu z oczu. W jego miejscu pojawiła się ściana metalowych desek, wysoka na kilka metrów. Z nad niej wystawał dach Pustelni. Ta ściana była budowana przez żołnierzy, którzy w mundurach kamuflujących przenosili metalowe deski i łączyli je razem za pomocą łańcuchów i palnika. Na każdej z desek widniał symbol, który Odd znał aż za dobrze.

- Gorzej już chyba być nie może... Zielony Feniks znalazł Pustelnię.

       Porwali Jeremiego, a teraz zagrażali jeszcze Ulrichowi, Ewie i Aelicie. Skaner w Pustelni był, bez tych z fabryki, ich jedyną drogą powrotną i teraz nie mieli najmniejszej szansy na wydostanie się z piaskownicy. Teraz muszą samotnie walczyć z Xaną i terrorystami.

       Nagle Odd usłyszał głośne szczekanie. Wychylił się lekko i zobaczył mężczyznę w dżinsach i skórzanej kurtce, trzymającego dwie smycze, na których uwiązane były dwa olbrzymie rottweilery, które głośno szczekały.

       To musiał być Grigory Nictapolus, mężczyzna, który zaatakował jego ojca i zranił Kiwiego. Odd zagryzł zęby. Tak bardzo chciał mu przyłożyć pięścią, tak bardzo chciał go uderzyć! Już, teraz, mimo że nie był uzbrojony! Zaczął się czołgać do tyłu, jednak jego włosy zaplątały się w gałęzie krzaka i Odd musiał mocno za nie pociągnąć.

- Au! - krzyknął, zanim zdążył się powstrzymać.

Grigory zrobił dwa kroki w stronę krzaka, w towarzystwie swoich psów. Potem się zatrzymał.

- Ej, ty! Jesteś jednym z tych przemądrzałych dzieciaków?! - głośno zapytał.

Odd wstrzymał oddech. Usłyszał chłodny, szalony śmiech.

- Nie chcę cię szczuć moimi pieskami, chociaż są trochę głodne, ale ty przecież musisz przekazać wiadomość major Steinback... jak ją teraz nazywacie? Ach tak, profesor Hertz.

Grigory chciał przekazać wiadomość pani Hertz?

- Powiedz jej, ze Pustelnia to teraz nasz teren. Tak samo jak i sekretny pokój. Nie róbcie niczego głupiego i szanujcie zasady, a wtedy my nic nie zrobimy waszym przyjaciołom...

       Psy próbowały się wyrwać i pognać prosto w stronę Oda. Czuły jego zapach i doskonale wiedziały, gdzie się chowa.

- Rozumiesz, dzieciaku? - krzyknął mężczyzna. - Odpowiadaj, albo zaraz przyjdę do ciebie i się upewnię, że zapamiętałeś wszystko!

       Odd zadrżał i przygryzł wargi.

- Tak... - powiedział. - Pamiętam, co mam powiedzieć.

- Ach! - zawołał Grigory. - Czy ten głosik nie należy przypadkiem do Odda della Robbii? W takim razie zrób coś jeszcze... Pozdrów swojego staruszka ode mnie.

       Śmiejąc się, odwrócił się i odszedł, razem ze swoimi psami.

 
 
Dodane przez JaToAAA dnia grudzień 23 2016 02:07:12
0 Komentarzy ˇ 574 Czytań Drukuj
 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„Miło że przyszło was dziś tak wielu.”
~Jim Morales
Odcinek pilotażowy
„Xana się budzi”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Anthei
Data: 26 maja
Lyokowy Kalendarz Adwentowy
Wszystkie opowiadania z zeszłorocznego kalendarza adwentowego znajdziecie tu
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lowca Rakow cztery i pol
14/11/2019 22:17
A widział może ktoś to? http://kodlyoko.hpu.pl/ne
ws.php?readmore=518


Lyokoheros
14/07/2019 21:05
Hm... ktoś ostatnio coś komentował? Bo znowu nie mogę ostatniego komentarza znaleźć...

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
1017596 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie