Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie!
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Lyokopedia - artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 149
Najnowszy Użytkownik: WingedWhite
Najnowsze rozdziały
Armia Nicości - rozdział 14: "Podstęp Jeremiego"
Nasza Mała Sunset - rozdział 10: "Oczekiwanie"
Współpraca
Test
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Ostatni dzień razem"
Tajemnicza Skrzynia
Narodziny
Prezent
Tylko test
Trochę za dużo baśni
Kod Equestria - rozdział 21: "Spotkanie Po Latach"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Dziennik zmian i ost...
Wyzwania tygodnia
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [176]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [115]
Ostatnie Artykuły
24.XII - "Muzyczne Z...
23.XII - "Czas odpow...
22.XII - "Niezłomna"
21.XII - "Za żelazną...
20.XII - "O jedną ka...
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin bitwy opowiadań
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Rozdział 15 - Armia Robotów

       Ściana otaczająca Pierwsze Miasto była niczym nieprzepuszczalna bariera, czarna i matowa, wydawała się sięgać aż do nieba.


       Niezliczone rzędy cegieł były idealnie dopasowane, nie miały żadnych dziur, ani najmniejszych pęknięć.


       Ulrich i Xana przeszli z jednej strony na drugą, dwa razy obchodząc miasto. To było bezużyteczne: w ścianie była tylko jedna brama, a jej drzwi były szczelnie zamknięte. Nawet dotyk Xany na nie nie działał.


- Wygląda na to, że nie da się ominąć tej ściany - oświadczył triumfalnie Ulrich, kiedy po raz drugi znaleźli się przy ogromnej bramie nie do przejścia.


       Później usiedli na chodniku, naprzeciwko pustego sklepu. Wiele godzin przeminęło od chwili, w której zwirtualizował się w Pierwszym Mieście i teraz był głodny i zmęczony.


       Xana z całej siły walnął w ścianę. Gdy dotknął czarnych cegieł, jego pięści zostały otoczone niebieskimi wyładowaniami elektrycznymi, które wyglądały jak małe, sztuczne ognie.


- To niemożliwe! - wrzasnęła sztuczna inteligencja. - Mogliśmy się tutaj dostać. Właśnie tutaj. Te drzwi otworzyły się na moje polecenie!


Ulrich nie mógł powstrzymać lekkiego uśmiechu.


- Zapomniałeś? Jesteśmy w zamkniętej przestrzeni. Lyoko jest po drugiej stronie... której nie możesz dosięgnąć.


       Xana odwrócił się do niego. Wyciągnął ręce, jakby chwytał powietrze i wielki, zakrzywiony bułat czerwony jak krew, pojawił się znikąd. Ulrich skoczył na równe nogi, przybierając obronną pozycję.


- Nie drwij sobie ze mnie, człowieku. Może jeszcze nie odzyskałem w pełni swoich sił, ale wciąż jestem Strażnikiem Pierwszego Miasta.


       Ulrich lekko przytaknął i bułat Xany zniknął tak szybko jak się pojawił, zamieniając się w chmurę czarnego dymu, który rozproszył się w powietrzu.


- Więc co teraz? - zapytał Ulrich, nie spuszczając oczu z wroga.


Xana szyderczo wydął wargi.


- Zapominasz, ze teraz druga połowa mnie jest w Lustrze z Aelitą. Dziennik Hoppera jest doskonałą reprodukcją pewnych dni z czerwca 1994. Tak doskonałą, że nawet zawiera fabrykę i rzekę. I skanery. I Superkomputer.


- Więc mówisz, że w Lustrze jest kopia Lyoko? - wykrzyknął Ulrich z szeroko otwartymi oczami.


- Najwyraźniej, Lyoko z 1994 i te prawdziwe, nasze, nie są ze sobą połączone. Ale to nie znaczy, że nie będę w stanie otworzyć przejścia.


Xana wzruszył ramionami, zniecierpliwiony, po czym położył palec na ustach, by przekazać Ulrichowi, by był cicho.


- Słyszałeś to?


    Chłopak ponownie podszedł do wielkiej bramy.


 


***


 


       Lot wzdłuż krawędzi szybu był dosyć szybki, tak bardzo, że ściany wydawały się ciemnieć, łącząc się w pojedynczy niewyraźny, zakręcony obiekt. Jeremie zacisnął zęby, a tajemnicza siła Kodu Aelita zabierała go do góry z szaloną prędkościom.


       Następnie, bez ostrzeżenia, denerwujący, rozmazany obiekt zniknął. Chłopiec wystrzelił z paszczy szybu, prosto w kierunku bezbarwnego nieba niczym korek od szampana, a powietrze po raz kolejny uspokoiło się i znieruchomiało. Jeremie poczuł jak ponownie spada w dół; spróbował odzyskać równowagę, ale nie dał rady i spadł prosto na twarz. Stanął z powrotem na nogi, pocierając nos.


    Bardzo długi, srebrny most był rozciągnięty naprzeciw niego, unosząc się nad pustką. Za Jeremiem znajdował się szyb, z którego dopiero co wyszedł: ciemnoniebieski cylinder, którego końca nie było widać, schodzący ku pustce i wspierający jeden z łuków mostu. Drugi łuk kończył się daleko przy horyzoncie, gdzie można było zobaczyć niewyraźny, wysoki, czarny mur Pierwszego Miasta.


        Most był płaski i miał bardzo niskie barierki po obu stronach. Jeremy wychylił się przez bliższą i głęboko odetchnął. Jego wzrok błądził po przepaści pod nim i jego ciało zaczęło się trząść. Te miejsce zaprzeczało wszystkim prawom fizyki. Mogło istnieć tylko w wirtualnym świecie takim jak Lyoko.


"Nie zwracaj uwagi na to, co mówią ci twoje oczy" - powiedział do siebie chłopak. "To, co widzisz, to tylko program komputerowy. Niekończąca się pustka pod twoimi nogami nie jest prawdziwa, a niebo... Nie ma takiego nieba!"


        Zmusił się, by zrobić krok i prawie przewrócił się o zakończone końce jego okropnych elfich trzewiczków. Wziął wdech i rozejrzał się dookoła. Zrobił kolejny krok. Działało.


        Jeremie zaczął biec przez most.


        Zatrzymał się, kiedy przebiegł mniej więcej trzy czwarte drogi. Niekończąca się pustka, która okrążała Lyoko była już daleko, a naprzeciwko niego wyrosło coś jeszcze większego, zalewając go swoją gigantyczną masą, gdy podszedł: ściana Pierwszego Miasta, tak czarna, że pochłaniała całe światło i tak wysoka, że nie dało się zobaczyć jej końca.


- Co się stało? - dotarł do niego głos Memory, przesłany prosto do jego ucha.


- Proszę spojrzeć - powiedział, koncentrując swój wzrok na dziwnym przedmiocie przyłączonym do poręczy.


        To była mała, przeźroczysta, kryształowa klatka, której jedna połowa spoczywała nad mostem, a druga nad pustką. Została przymocowana do poręczy za pomocą śruby, która wyglądała na oś, którą można było poruszyć i w środku niej znajdowały się trzy klucze wyglądające na zabytkowe.


        Jeremie ostrożnie im się przyglądał. Pierwszy był ciemny i kończył się ząbkami, które przypominały pistolet. Drugi był purpurowy, a jego główka była w kształcie nuty. Trzeci był masywnym, złotym kluczem, wysadzanym szlachetnymi kamieniami.


- Trzy klucze - powiedziała Memory.


- Zagadka - potwierdził Jeremie.


        Chłopak zauważył, że podłoga kryształowej klatki może być przesunięta w bok, wypuszczając klucze. Ze względu na sposób, w jaki się obracała, tylko jeden klucz mógł wypaść na most, podczas gdy pozostałe wypadłyby z drugiej strony, na zawsze przepadając.


- To test - stwierdził. - Muszę wybrać właściwy klucz albo nie będziemy w stanie otworzyć drzwi do Pierwszego Miasta.


        Przez chwile zastanawiał się, co by było, gdyby specjalnie wybrał niewłaściwy klucz. Oznaczałoby to, że Zielony Feniks nie mógłby się dostać do Pierwszego Miasta, a Xana nie mógłby powrócić do Lyoko. Ale gdyby zawiódł, Hannibal Mag wysłałby kogoś innego do wirtualnego świata na jego miejsce. Może nawet któregoś z jego przyjaciół. Jeremie był przekonany, że jeśli przyszłaby tu kolejna osoba, klucze spoczywałyby tam, gdzie wcześniej, zupełnie jak w grze, którą zaczynasz od początku. W takim razie musiał wygrać tę grę. Choćby nie wiadomo co.


- Pospiesz się! - nagle zażądał głos Maga, raniąc jego błonę bębenkową. - Bierz klucz!


- Dobrze, ale... który? - zapytał, niezdecydowany.


- Ten wyglądający jak pistolet, oczywiście. Pierwsze Miasto jest bronią, więc ten klucz musi być dobry.


- A dlaczego nie złoty? - sprzeciwił się Jeremy. - Miasto może przynieść wielkie bogactwo, prawda?


        Chłopak szybko się poruszył. Obracał klatę tak długo, aż znalazł klucz, który wydawał mu się być tym właściwym i otworzył drzwi, pozwalając mu przesunąć się w jego stronę. Przedmiot, który wybrał, spadł mu pod nogi, a pozostałe dwa zsunęły się w pustkę i zniknęły w ciemności.


- Co ty zrobiłeś, głupi dzieciaku? - to znowu był Mag, wrzeszczący jak szaleniec. - Zapłacisz za to!


        Jeremie pochylił się, aby podnieść pozostały klucz, fioletowy, z główką w kształcie nuty.


- Niech się pan nie martwi. Ten otworzy drzwi.


        To było oczywiste. To był kolejny sposób Hoppera, by upewnić się, że tylko Aelita rozwiąże jego zagadkę. Dziewczyna od zawsze kochała muzykę. Na wideo, które pozostawił profesor w Pustelni, Jeremie zobaczył ją siedzącą przy pianinie, wciąż jako małe dziecko, grającą na białych i czarnych klawiszach. Co więcej, kiedyś w Kadic, udowodniła, że była wspaniałym DJ-em. Nuty: dobry, czysty wynalazek do zneutralizowania Pierwszego Miasta.


        Jeremie przyczepił klucz do paska i zaczął biec w stronę ściany. Nadszedł czas, by to zakończyć.


 


***


 


        Ulrich przycisnął swoje ucho do ściany, ignorując wyładowania elektryczne, które otoczyły jego głowę. Były trochę straszne, ale niebolesne. Nawet nie łaskotały.


- Masz rację - przyznał. - Słyszę hałas. Jakieś kroki...


- ...Które wydaje ktoś nadchodzący z drugiej strony - dokończył za niego Xana, kładąc dłonie na ogromne drzwi i pchając je z całych sił. Ale drzwi nie drgnęłu nawet o milimetr. - Nic. Nie mogę ich otworzyć i nawet nie wiem, kto może być po drugiej stronie.


        Ulrich pomyślał, że to bardzo dobre pytanie. Kto to mógł być?


        Może Aelita, która znalazła przejście z Lustra. Albo gorzej, może to był ktoś z Zielonego Feniksa, jakiś terrorysta. A może nawet Hannibal Mag we własnej osobie.


- Xana - powiedział. - Czy przyszło ci na myśl do głowy, że ktokolwiek to jest, może okazać się naszym wrogiem? Oraz to, że jesteśmy nieuzbrojeni?


        Młodzieniec przyglądał mu się przez chwile, po czym wybuchnął gromkim śmiechem.


- O czym ty mówisz? Gdy tylko te drzwi się otworzą, będę mógł powrócić do Lyoko i defragmentować moją siłę. Zjednoczę się z drugą połową mnie, wciąż uwięzioną w Lustrze, a po tym, nie będę mieć już wrogów. Tylko niewolników.


        Ulrich nie był w stanie sformułować odpowiedzi. Xana spojrzał na niego, na jego twarzy malowała się mieszanina obojętności i współczucia.


- Ale - mruknął. - Jeśli dzięki temu poczujesz się bezpieczniej...


Nagle broń, którą Ulrich zawsze nosił w Lyoko, pojawiła się w jego rękach: jego japoński miecz, katana.


- Łał - wykrzyknął. - Dziękuję!


- Cóż, może ci się przydać... Patrz - powiedział, wskazując na drzwi, na których pojawił się świecący ekran.


Na ekranie pojawiła się literka "A". Potem "E". A następnie "L".


- Aelita - wyszeptał Ulrich.


        Gdy imię jego przyjaciółki skończyło się pisać, rozległ się dźwięk podobny do ognia trzaskającego w kominku. Ogromne, czarne drzwi rozpuściły się, przekształcając się w śnieg jaskrawego popiołu.


        Po drugiej stronie drzwi pojawił się dziwny chłopak, ubrany jak elf. Wyglądał naprawdę śmiesznie ze swoimi owłosionymi uszami i szpiczastą czapką z piórem wystającym z jednej strony.


        Gdy Ulrich go rozpoznał, rzucił się na niego i uściskał do.


- Jeremie! Jak się czujesz?


- D-dobrze, dzięki. A ty?


Przyjaciele puścili się i mocno uścisnęli sobie dłonie.


- Nie jest źle. Mogło być gorzej. Mam ci wiele rzeczy do powiedzenia. A Xana...


        Ulrich nagle się odwrócił. Nie widział, żeby przechodził przez drzwi czy żeby przebiegał przez nie, przelatywał  przemieniał się w dym czy cokolwiek innego. Ale zniknął.


 


***


        Xana uciekł.


        Unosił się w powietrzu jako półprzeźroczysta chmura dymu. I w ułamku sekundy, przeleciał przez most prowadzący do Lyoko i wszedł w głęboki szyb, który kiedyś zawierał jego rdzeń operacyjny. Ten sam, który zniszczyły dzieci.


        Ale teraz mógł go naprawić.


        Xana rozwinął swoje umysłowe macki po czterech sektorach Lyoko, wypełniając je potworami i przejmując kontrole nad wieżami. Wszystkie jego fragmenty, które rozrzucił po komputerach na całym świecie w postaci małych kopii, powróciły do domu i ponownie zaczął je składać jak małe kawałeczki wielkich puzzli.


        Poziom operacyjny: 80%


        Xana zeskanował sieć, sprawdzając połączenia i poziomy bezpieczeństwa dwóch piaskownic, Lustra i Pierwszego Miasta.


        Teraz Miasto było otwarte, zamek był dla niego w pełni dostępny. Ale...


        Poziom operacyjny: 90%


        ...część niego, która znajdowała się w dzienniku Hoppera z Aelitą wciąż była uwięziona. Mógł się z nią komunikować, ale nie mogli się połączyć.


        "To nie jest bardzo ważne. To w końcu tylko baza danych. Nie potrzebuje jej by osiągnąć pełnię mocy."


        Xana zignorował problem i postanowił zebrać ostatnie fragmenty siebie, składać swoje wspomnienia i przygotowywać się. I wreszcie...


        Poziom operacyjny: 99%


        Proces został zatrzymany, a Xana, choć w tej chwili nie miał głosu, krzyknął.


        Czemu? Czemu nie mógł zakończy składania?


        Uruchomił program auto-diagnostyczny, przeanalizował wyniki i zrozumiał.


 


***


 


        Aelita i Xana siedzieli w kuchni Pustelni. Korzystając z nieskończonej ilości jedzenia w lodówce, dziewczyna przygotowała smaczny posiłek. Co najmniej dwukrotnie przeszła z Xaną całe Lustro, znowu i znowu wysłuchując rozmów jej ojca z profesor Hertz, głównie rozmawiając z jej nowym, dziwnym przyjacielem. Wreszcie zaczęła bardziej rozumieć swoja przeszłość. Jej ojciec uciekł z Projektu Kartagina i - próbując go unieszkodliwić - wybudował Pierwsze Miasto. Do tego, zaprogramował Lyoko, by stanowiła barierę ochronną oraz dał Pierwszemu Miastu strażnika, Xanę.


        Ten stwór nie był człowiekiem, ale jej ojciec pozwolił mu spędzać dużo czasu z jego córką, by nauczyć go różnicy między dobrem a złem. I, mimo że Aelita nic nie pamiętała z tamtego okresu, czuła, że wszystko jakoś się układa: Richard wyznał, że gdy razem chodzili do szkoły, był zazdrosny o tajemniczego przyjaciela, którego nazywała Pan X. X jak Xana.


        Ale dziewczyna wciąż nie rozumiała, co się później stało. Czy jej ojciec odkrył, że coś nie działa? Ale dlaczego? Wszystko było tak skomplikowane!


        W tej chwili, Aelita ogryzła kilka ziemniaków z talerza, który już zrobił się przeźroczysty.


- O czym myślisz? - wesoło zapytał ją Xana.


- O... przeszłości... - odpowiedziała. - Kiedy poszliśmy odwiedzić Kadic. Widziałam Richarda, gdy był w moim wieku i wszystkich moich znajomych z klasy. Nie pamiętam ich i to wydaje się... dziwne, to wszystko.


- Ale to też jest zabawne! - wykrzyknął chłopak. - Jesteśmy niczym duchy, możemy pójść gdziekolwiek zechcemy i nikt nas nie zobaczy ani nie powie, żebyśmy...


        Nagle przerwał. Jego oczy przywarły do sufitu, znieruchomiałe, całkiem ciemne.


- Hej! Wszystko w porządku? - zapytała Aelita, roztargniona, rozcierając palce.


- Tak - odpowiedział Xana, uśmiechając się. - Właśnie skończyłem transfer danych. Twój przyjaciel, Jeremie, otworzył drzwi w ścianie Pierwszego Miasta i tak ja... To znaczy, ten drugi ja, mógł powrócić do Lyoko. Jest zajęty odbudowywaniem swojego rdzenia operacyjnego.


- Och - powiedziała Aelita. - Czy to znaczy, że coś się dla nas zmieni?


- Być może - wyszeptał Xana, łagodnie chwytając ją za ramiona. - Jeśli zechcesz mi pomóc.


- Co masz na myśli?


Oczy Aelita i chłopaka spotkały się. Oczy Xany jasno lśniły.


- Zdałem sobie sprawę, że coś nie działało - powiedział. - Trudno to wytłumaczyć. Jeszcze nie zakończyłem wszystkich podprogramów w moich programach i wynikiem tego... Cóż, krótko mówiąc to skomplikowane. Ale wygląda na to, że wreszcie rozumiem, czego pragnę najbardziej w świecie. Co powstrzymuje mnie przed osiągnięciem stu procent wydajności.


- Co to jest?


- Chcę stać się... człowiekiem.


        Xana uśmiechnął się i stanął na krześle, a potem na stole, rozdeptując resztki jedzenia, które obróciły się w dym.


- Tak, człowiekiem! - wykrzyknął. - To dlatego wcześniej czułem się taki smutny i niekompletny. Ale będąc z tobą, zrozumiałem, czego mi naprawdę brakuje. Muszę przemienić się w prawdziwego człowieka. Pomyśl o tym: w ten sposób będę Strażnikiem Lyoko, dokładnie tak jak chciał twój ojciec i będziemy mogli pozbyć się Zielonego Feniksa. Lyoko stałoby się światem dla naszej dwójki! I dla twoich przyjaciół też, jeśli chcesz! Moglibyśmy być razem!


        Aelita obserwowała go, nie wiedząc co powiedzieć i czuła niemal bolesny dreszcz wznoszący się od jej nadgarstków, przez ramiona i barki, na końcu dosięgający jej gardła.


        Xana nie mógł stać się człowiekiem! Gdyby była taka możliwość, jej ociec wiedziałby. Ale nic nie pamiętała, a jej ojciec był martwy.


        Chłopak zdał sobie sprawę, że coś było nie tak. Ponownie usiadł i delikatnie ujął jej dłonie w swoje.


- Czy pomożesz mi? Czy obiecasz, za pomożesz mi stać się człowiekiem?


Aelita na chwile się zawahała, po czym pokręciła głową.


- Z całego serca bym chciała, naprawdę bym chciała - wymamrotała. - Ale... Nie sądzę, żeby to było możliwe.


Cisza opadła na dwójkę dzieci, wypełniając pokój niczym wodospad lodu.


        Xana wstał i okrążył pokój, zatrzymując się przy wejściu do kuchni.


- Gdzie idziesz? - zapytała dziewczyna, zaniepokojona.


- Nie wiem - cicho odpowiedział. - Skoro nie chcesz mi pomóc, to to nie ma znaczenia. Znajdę kogoś innego, kto to zrobi. Broń Pierwszego Miasta jest teraz w moich rękach i jestem pewien, że Zielony Feniks będzie więcej niż szczęśliwy, mogąc się ze mną przymierzyć.


        To wszystko sprawiło, że Aelita spadła z krzesła. Podbiegła do chłopaka i spróbowała złapać go za ramię.


- O czym ty mówisz?! Stój! Proszę! Porozmawiajmy!


        Ale wszystko, co złapała, było małym pióropuszem dymu.


 


***


 


        Na pierwszym podziemnym piętrze fabryki, Memory siedziała za terminalem kontrolnym. W chwili, w której Jeremie otworzył drzwi łączące Lyoko z Pierwszym Miastem, monitory naprzeciw niej zaczęły szaleć.


        Po lewej stronie kobiety, projektor holograficzny ukazywał Lyoko jako mieszankę różnych kolorów: zielonego, odpowiadającego sektorowi leśnemu, żółtemu, odpowiadającego Pustyni, białego, odpowiadającego sektorowi polarnemu i ciemnobrązowego odpowiadającego Górom. Teraz mapa się zapełniała: we wszystkich miejscach pojawiały się niezliczone czerwone znaczki, wskazujące wieże oraz inne, poruszające się kropki, które wskazywały potwory. Co tu się działo?


        Grigory Nictapolus stał wyczekująco za Memory, sporadycznie głaskając swoje psy, rozproszony.


- Co to wszystko oznacza? - zapytał w pewnej chwili, wskazując na trzeci ekran terminalu, który był zapełniony różnymi wzorami i dane.


- Niemożliwe - mruknęła Memory, gdy spojrzała na monitor.


        Kobieta zaczęła uderzać w klawiaturę z niemal dziką wściekłością, przeglądając wszystkie strony po kolei.


- To raport - wreszcie powiedziała. - Pokazuje możliwości zastosowań, zarówno pokojowych jak i militarnych, Pierwszego Miasta. Prawdopodobnie z tym zamkiem możemy zrobić wszystko.


- Na przykład?


- Cóż, wieże mogą zostać użyte do kontrolowania wszelkiej energii elektrycznej lub urządzeń elektrycznych. Na całym świecie.


        Memory odwróciła się do Grigory’ego i zobaczyła, że jego twarz przybrała zmartwiony wygląd.


- Dalej jest transport - kobieta niechętnie kontynuowała. - Powiedzmy, że w USA jest skaner. Ktoś mógłby wejść do Lyoko tutaj, we Francji, i w ułamku sekundy znaleźć się w Ameryce. Czas podróży i koszta są prawie zerowe.


        Na chwile oboje zamilkli.


        Grigory zrozumiał, że wartość tego programu była nie do przecenienia: przenoszenie ludzi z jednego miejsca na drugie w mgnieniu oka; handel komercyjny; zastosowania przemysłowe; biznes. To była istna żyła złota.


- Mówi również o materializacji wirtualnych potworów - dodała Memory. - Innymi słowy, możliwe jest stworzenie nowych rzeczy w Lyoko i przeniesienie ich do rzeczywistości dzięki wieżom.


- Co jeszcze mówi raport? - zapytał Grigory po głośnym przełknięciu śliny.


- Jest list do Hannibala Maga.


- Pójdę mu powiedzieć - powiedział mężczyzna, wyprostowując się i mocno ściskając podwójną smycz swoich psów.


 


***


 


        Hannibal Mag siedział na krześle przy terminalu kontrolnym Memory i bawił się pierścieniami, które zakrywały jego palce.


- Jesteś pewna, że to nie jest sztuczka?


- Nie wiemy, kto napisał ten plik oraz list - odpowiedziała Memory. - Ale to oczywiste, że to nie było żadne z dzieci. To zostało wysłane prosto z wnętrza Lyoko. I, najwyraźniej, ktokolwiek to zrobił, może kontrolować wirtualny świat.


- Doskonale.


        Hannibal Mag oddalił rondo kapelusza od swoich oczu i zaczął czytać.


        List był dosyć krótki.


 


        Szanowny Panie Mag!


        Mimo że Pan mnie nie zna, ja znam Pana doskonale. Wiem jak wiele pieniędzy i czasu zainwestował pan w projekt Lyoko oraz posiadam wszystkie informacje, zebrane przez Grigory’ego Nictapolusa. Na przykład, bez problemu mogę powiedzieć Panu, kim tak naprawdę jest Memory.


        Jeśli chodzi o mnie, może mnie pan nazywać Xana. Albo Strażnik.


        Aby nie zanudzić Pana, przejdę do sedna. Plik który Panu wysłałem, zawiera wszystkie informacje, jakie mam na temat Lyoko, Pierwszego Miasta i zamku, a wiem jak ich używać. Jeśli Pan sobie tego zażyczy, z przyjemnością pomogę Panu uzyskać do nich dostęp.


        Jak pewnie pan się domyślił, w zamian za moją pomoc chciałbym o coś poprosić. Chciałbym, by moje jeno jedyne życzenie zostało spełnione: chcę opuścić komputer i stać się człowiekiem.


        Jeśli zgodzi się Pan mi pomóc, by zabezpieczyć naszą mała umowę, zrobię coś więcej prócz uruchomienia zamku i zmaterializuję w prawdziwym świecie mała armię robo-żołnierzy za pomocą skanerów w fabryce. Ta armia będzie pod Pańskimi rozkazami i stanie się wielką pomocą dla Pana. Na przykład, mógłby pan zaatakować Szkołę Kadic. A także, może Pan nie wiedzieć, że...


 


        Mag spokojnie przeczytał list do końca, oceniając zawarte w nim informacje i potakując sobie.


        Pomóc temu Xanie stać się człowiekiem? Nie miał najbledszego pojęcia, co to miało znaczyć, ale ostatecznie nie obchodziło go to. Ważny był zamek! Pierwsze Miasto!


        I, patrząc to to, co pisało w liście, również szkoła Kadic.


        Mag przeczytał raz jeszcze ostatnie zdanie na ekranie:


         Jeśli zgadza się Pan na tę umowę, proszę zejść na drugie podziemne piętro i powitać swoich nowych żołnierzy.


        Pozdrawiam, Xana.


        Szef Zielonego Feniksa uśmiechnął się. Położył palce na klawiaturze i napisał:


         Drogi Przyjacielu, zmaterializuj żołnierzy prosto w Pustelni. Domek jest teraz pod moją kontrolą.


        Następnie chwycił w prawą dłoń mysz komputerową.


        Klik.

 
 
Dodane przez JaToAAA dnia marzec 21 2017 02:01:14
0 Komentarzy ˇ 565 Czytań Drukuj
 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„Miło że przyszło was dziś tak wielu.”
~Jim Morales
Odcinek pilotażowy
„Xana się budzi”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Anthei
Data: 26 maja
Lyokowy Kalendarz Adwentowy
Wszystkie opowiadania z zeszłorocznego kalendarza adwentowego znajdziecie tu
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lowca Rakow cztery i pol
14/11/2019 22:17
A widział może ktoś to? http://kodlyoko.hpu.pl/ne
ws.php?readmore=518


Lyokoheros
14/07/2019 21:05
Hm... ktoś ostatnio coś komentował? Bo znowu nie mogę ostatniego komentarza znaleźć...

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
1017598 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie