Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Zjednoczenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 148
Najnowszy Użytkownik: RoboTEN
Najnowsze rozdziały
Nasza Mała Sunset - rozdział 10: "Oczekiwanie"
Współpraca
Test
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Ostatni dzień razem"
Tajemnicza Skrzynia
Narodziny
Prezent
Tylko test
Trochę za dużo baśni
Sport a zdrowie
Więcej funduszy
Kod Equestria - rozdział 21: "Spotkanie Po Latach"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Armia Nicości - rozdział 13: "rozstrzygająca Noc"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Wyzwania tygodnia
Dziennik zmian i ost...
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [175]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [110]
Ostatnie Artykuły
Fake Love - recenzja
Yumi Ishiyama
Potworny Problem z O...
NMS - rozdział 10: O...
Współpraca
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Ten dom skrywał tajemnicę...

            Po długiej podróży - szczególnie męczącej w taki upał jak dziś - dojechaliśmy do naszego nowego miejsca zamieszkania. Dom znajdował się w lesie pod Paryżem, była to jakaś stara, opuszczona od dobrych dziesięciu lat, willa z dużym i dziko zarośniętym ogrodem, otoczonym już niemal całkowicie zbutwiałym drewnianym płotem. Stalowa furtka tak zardzewiała, że nie sposób było się domyślić jaką kiedyś miała barwę. Czas nie oszczędził też tabliczki, na której zamiast nazwy ulicy i numeru, jak to zwykle bywa, widniało słowo „Pustelnia” po francusku. Stan samego dom również przedstawiał się fatalnie, tynk odpadał ze ścian, szyby w oknach tak się zakurzyły, że trudno było uwierzyć, że niegdyś wpadało przez nie światło. Przynajmniej nie były powybijane, pomyślałem.

-Jak ci się podoba nasz nowy dom? – spytała mama.

Nie sprawiał przyjemnego wrażenia, choć niewątpliwie kiedyś był bardzo ładny i przytulny. W dodatku podświadomie czułem, że kryje w sobie cos niezwykłego…

-Sam nie wiem – powiedziałem – jest bardzo zniszczony.

-Tak, będzie z tym trochę pracy, jestem pewien, że się opłaci – dodał ochoczo tata.

-A dlaczego wygląda jakby był opuszczony aż od parunastu lat?

-Bo jest od tylu opuszczony… z tego co się dowiedziałem, to poprzedni właściciel zniknął bez śladu w czerwcu 1994 roku. Nazywał się Franz Hopper i uczył fizyki w tutejszej szkole, do której będziesz chodził od września.

Gdy to usłyszałem ciarki przeszły mi po plecach. Postanowiłem zbadać sprawę tajemniczego zniknięcia poprzedniego właściciela. Zapowiadało się bardzo ciekawe lato. Z rozmyślań wyrwała mnie mama, która prosiła bym pomógł wnieść bagaże. Gdy znalazłem się wewnątrz budynku mym oczom ukazało się niegdyś bardzo okazałe pomieszczenie. Miało kształt kwadratu i zajmowało niemal całe piętro, a wyłożone było zszarzałą już wykładziną. Na lewo od drzwi znajdował się kominek, a przed nim stała wypłowiała i poprzecierana kanapa, pomiędzy nimi zaś niski stolik do kawy. W przeciwległej ścianie była wnęka z ograniczonymi półścianką schodami do piwnicy, a po drugiej stronie przegrody znajdowały się stopnie prowadzące na górę. Naprzeciwko kominka widać było półprzymknięte drzwi, chyba do kuchni, obok nich stał stary fortepian, po drugiej zaś stronie zobaczyłem sztalugę malarską z pękniętym płótnem. Wzdłuż dużej części ścian stały półki z książkami, których tytułów nie dało się odczytać. Był też niewielki, przylegający do ściany stolik z trzema krzesłami.

-Mogę iść zobaczyć co jest na górze? – spytałem po odstawieniu toreb.

-Oczywiście, ale potem wróć i pomóż nam wnieść resztę – powiedziała mama.

Wbiegłem na schody i znalazłem się na końcu szerokiego korytarza. Było w nim pięcioro drzwi. Po dwa na każdej ścianie i jedne na jego końcu. Wszedłem w pierwsze drzwi po lewej. Była to sypialnia z dużym podwójnym łóżkiem z baldachimem naprzeciwko drzwi. Wisiał nad nim duży obraz, był to jakiś górski pejzaż z samotnym domkiem przycupniętym na zboczu. Po dwóch stronach małżeńskiego łoża stały małe stoliki nocne. Na jednym znajdowała się, na pewno już dawno zepsuta, nocna lampka, a na drugim zdjęcie rodzinne. Wiedziałem jednak, że zaraz będę musiał znów zejść na dół, więc od razu przeszedłem do pokoju naprzeciwko. Była to chyba sypialnia małej dziewczynki. Może jednak nie tak małej, mogła być w moim wieku, albo trochę młodsza. Oprócz łóżka, paru lalek na półkach i biurka, zobaczyłem też na półkach nieco książek, które chyba mogły być ciekawe. Na pewno był tam „Hobbit” i „Władca Pierścieni”, czy „Opowieści z Narnii” ale nie przyglądałem się długo. Oprócz, wyblakłej już, różowej barwy mebli w oczy rzucała się fotografia około dziesięcioletniej dziewczynki o krótkich różowych włosach. To było bardzo dziwne… raczej mało prawdopodobne, by na tak starym zdjęciu było dziecko w ufarbowanych włosach. Ale ten kolor naturalnie nie występował… Rama z fotografią była jakoś dziwnie przekrzywiona, co również zwróciło moją uwagę. Spróbowałem więc ją zdjąć, nie było to trudne. Odkryłem w ten sposób jakąś małą skrytkę. Podekscytowany włożyłem rękę by sprawdzić co jest w środku, ale była tam tylko szmacianka, przedstawiająca jakiegoś elfa lub coś w tym rodzaju. Zawiedziony odłożyłem zdjęcie na miejsce.

             Kolejny pokój również nie był szczególnie ekscytujący. Była to niewielka biblioteczka, jednak nie mogłem zrozumieć co wspólnego mają znajdujące się tam książki. Opowiadały o wojnach punickich, mitologii skandynawskiej, ale także o programowaniu i komputerach kwantowych. To mogła być bardzo ciekawa lektura, ale nie miałem czasu na nic, poza przeczytaniem tytułów na okładkach, bo rodzice zawołali mnie, bym pomógł wnieść przedostatnie rzeczy do domu. Ciężarówka z nowymi meblami i ekipa remontowa miała przybyć dopiero jutro.

             Razem z ojcem wnieśliśmy turystyczną lodówkę i kuchenkę, bo sprzęty kuchenne znajdujące się w tym domu kompletnie nie nadawały się do użytku. Gdy wszedłem do kuchni zobaczyłem stojący w rogu drewniany rzeźbiony stół, którego stan był jeszcze w miarę dobry, podobnie jak trzech krzeseł, ustawionych wzdłuż boków. Kuchnie na pół przedzielała długa lada, na której niewątpliwie były przyrządzanie wszystkie posiłki. Po jej przeciwległej stronie pod ścianą stała kuchenka, a także niewielka szafka, z blatem w który wbudowany był zlewozmywak. Na szerokości lady znajdowały się dwa duże okna. Po wniesieniu wszystkich bagaży pomogłem rodzicom w rozbiciu namiotu w ogrodzie, oczywiście po uprzednim wypieleniu odpowiednio dużej części ogrodu z chwastów rozrośniętych do niebotycznych rozmiarów.

             Po przygotowaniu wnętrza namiotu, już razem z rodzicami poszedłem na górę. Obejrzeli wszystkie pokoje i dokonali pomiarów, by upewnić się, że zamówili odpowiednie meble. Zdecydowali też, że część zostawią, na szczęście nie dotyczyło to pokoju dziewczynki, bo odtąd ja miałem tam mieszkać. Zobaczyłem też dwa pozostałe pokoje. Pierwszy z nich to pracownia poprzedniego właściciela, niewielka, wyposażona jedynie w półkę, na której leżało parę książek przyniesionych tu niewątpliwie z biblioteczki oraz pokaźnych rozmiarów biurko, zawalone całą górą papierów zapełnionych różnymi fizycznymi wzorami, wykresami i dziwnymi ciągami znaków. Drugim okazała się pracownie malarska, było tu parę gotowych obrazów, głównie impresjonistyczne lub surrealistyczne. Oprócz nich znajdowała się tu druga sztaluga, białe płótna najróżniejszych rozmiarów, pędzle i farby.

             Po niedługim czasie rodzice wyszli na miasto, by zrobić zakupy, a ja zostałem w domu i zbadałem piwnicę. Gdy zszedłem po schodach znalazłem się w odchodzącym na prawo korytarzu. Był wyłożony kamiennymi płytkami, a zawieszone na suficie lampy po włączeniu dawały ciepłe światło. Oparłem się o ścianę po lewej, by zastanowić się co też tu znajdę, a ona ustąpiła. Odkryłem sekretny pokój! Dopiero teraz zauważyłem, że nieświadomie nacisnąłem nogą na mechanizm otwierający przejście. Miejsce, do którego wszedłem było strasznie zagracone. Znalazłem tam różne podzespoły do komputerów, a także wiele mechanizmów i części, których przeznaczenia się nie domyślałem. Gdy wyszedłem przejście zamknęło się za mną. Na korytarz kończył się metalowymi drzwiami. Nacisnąłem klamkę i wszedłem w gęste chaszcze. Obok leżała jakaś deska, nieco spróchniała, ale udało mi się oczyścić nią fragment terenu. Pozbywałem się zielska, aż zobaczyłem przez zarośla jakąś przybudówkę ze stalowym wejściem. Byłem na tyłach domu i pewnie bym jej nie zauważył, gdyby nie to, że wciąż wpatrywałem się w chaszcze, które usuwałem sobie z drogi. Gdy tylko uzyskałem do nich dostęp otworzyłem je. Zobaczyłem prowadzące w dół schody. Zszedłem po nich i znalazłem się w kanałach. Intuicja podpowiedziała mi którędy iść. Wędrówka nie była przyjemna, ale na szczęście nie trwała długo. Gdy dotarłem do końca kanału drogę zagradzała krata. Po drugiej stronie widziałem jakąś wyspę na rzece, a na niej fabrykę. Nie wyglądała jednak na czynną. Tuż obok mnie była drabinka, wspiąłem się po niej, odsunąłem właz i znalazłem się na środku mostu. Spojrzenie z tej perspektywy upewniło mnie, że nikogo tu nie spotkam.

             Postanowiłem więc zbadać to miejsce, bo przecież to przejście musiało tam być z jakiegoś powodu. Gdy wszedłem do środka, okazało się, że nie ma schodów, widziałem tylko dwie liny. Spuściłem się na jednej z nich i znalazłem się w ogromnej hali. Tuż przede mną znajdowała się winda, wszedłem do niej i zjechałem na sam dół. Moim oczom ukazał się wystający z podłogi dysk. Był ogromny, zajmował niemal całe pomieszczenie, a odchodziły od niego setki kabli, które znikały w podłodze. Musiałem to zrobić odruchowo, bo nawet nie zauważyłem, kiedy nacisnąłem na przycisk, otwierający małą klapkę, z dziwnym znaczkiem. Kropka i dwa koncentryczne pierścienie, z tego zewnętrznego odchodziły od góry trzy krótsze i grubsze paski, a na dole jeden, za to dłuższy, choć węższy. Wydał mi się bardzo ciekawy. Gdy klapka się otwarła zobaczyłem za nią niewielką dźwignie. Pociągnąłem w dół. Nagle cały dysk niesamowicie się rozświetlił i jakby wyrósł na nim słup wysoki walcowaty słup. To musiał być jakiś potężny superkomputer. Skąd coś takiego wzięło się w zwykłej fabryce? Byłem jednak zbyt podekscytowany, by dłużej zastanawiać się nad tym pytaniem.

             Jak przekonałem się po krótkim rekonesansie, wyżej znajdowały się trzy metalowe, mogące się otwierać tuby, od których górą odchodziły jakieś kable. Na kolejnym piętrze zobaczyłem stanowisko kontrolne oraz jakiś okrągły rzutnik na podłodze. Wyświetlał on holograficzny obraz dziwnego świata, podzielonego na cztery sektory, które krążyły wokół czegoś w rodzaju jądra, z tym samym znakiem jaki widniał na superkomputerze. Wszystkie sektory były prostopadłe do „jądra” oraz do siebie nawzajem i praktycznie płaskie – tworzyły je mniejsze platformy połączone ścieżkami. Można było rozpoznać jakiś dziwny las, lodowiec, pustynie i fioletowawe góry. Podszedłem do komputera. Zdziwiło mnie to co zobaczyłem, tam była jakaś… różowowłosa elfka? Nie to niemożliwe, przetarłem oczy, ale nie zdawało mi się.

-Co się stało… kim ty jesteś? – spytała.

Nie licząc tych elfich uszów wyglądała zupełnie jak dziewczynka ze zdjęcia, co prawda nieco starsza… i wyglądała jak postać z jakiejś gry 3D.

-Jestem Maciej, przed chwilą włączyłem ten superkomputer, ale kim ty jesteś?

-Nazywam się Aelita, czy… czy oni już nas nie ścigają?

-Jakich „nas”?

-Mnie i mojego ojca… do naszego domu przyszli ludzie w czarnych garniturach… musieliśmy uciekać, ale tatuś gdzieś zaginął.

-Zaraz, zaraz, czegoś tu nie rozumiem, czy twoim domem nie była przypadkiem willa „Pustelnia”?

-Tak, skąd wiesz…

-Właśnie się tam wprowadziłem z rodzicami, jest w opłakanym stanie…

-Niemożliwe, dopiero przed chwilą przybyłam do Lyoko, a potem… wszystko znikło, jakbym zapadła w sen, z którego się teraz przebudziłam…

-O czym ty mówisz, nie chcesz mi chyba powiedzieć, że…

-Tak, jestem w wirtualnym świecie, zwirtualizaliśmy się w Lyoko, ja zjawiłam się tu w wieży, a mój tata… on gdzieś przepadł…

-Spróbuje ci pomóc go znaleźć… mogłabyś… y… zwirtualizować mnie?

-Dobrze… ale naprawdę minęło tyle czasu?

-Tak, gdzie mam iść.

-Piętro niżej, wejdź do jednego ze skanerów.

-Tych wielkich metalowych tub?

-Tak… i pamiętaj, by zamknąć oczy.

Zrobiłem jak mówiła, skaner zamknął się za mną zacząłem się unosić, nagle wnętrze wypełniło jasne światło i poczułem jakbym znikał, rozkładany na atomy. Pojawiłem się w wirtualnym świecie. Miałem białą szatę maga z błękitnymi akcentami oraz srebrnymi obszyciami. Na mej piersi widniała śnieżna gwiazda. W rękach trzymałem magiczny kostur zakończony taką samą gwiazdą jak ta na piersi. Dotknąłem uszu, również były spiczaste. Byłem w dziwnej lodowej krainie. Przede mną znajdowała się lodowa góra z wodospadem, z którego dalej płynęła rzeczka, aż do granicy tej platformy, na unosiły się na niej kry, więc przeskakując z jednej na drugą przeszedłem przez wodospad. Ścieżka, którą szedłem prowadziła niewątpliwie do tego, co Aelita nazwała wieżą. Był to dość szeroki walec, cały biały, z dziwnymi wyżłobieniami, które nieco upodobniały jej ściany do tamtej wyższej części superkomputera. Otaczała ją niebieskawą mgiełką, a u dołu miała coś co wyglądało jak jakieś czarne korzenie… nie raczej jak jakaś warstwa smoły próbująca dosięgnąć wieże niczym płomienie. Z tej czarnej ściany wyszła Aelita, przenikała ją jakby to była woda i nawet pojawiły się w niej kręgi takie jak czasem na stawie. Dziewczyna była ubrana w krótką biało-różową spódniczkę i taką samą kamizelkę. Na rękach i nogach miała białe ochraniacze z tkaniny z różowymi zakończeniami, przewiązane różowymi wstążkami oraz spiczaste trzewiki tej samej barwy. Właściwie to nie była czysta biel, jej odcień był odrobinę zielonkawy. Aelita miała też kolczyki, w formie różowych kulek. Wyglądała jak elfia księżniczka.

-Masz niebieskie włosy? – zdziwiła się.

-No tak – powiedziałem, po spojrzeniu na swe odbicie w wodzie – a ty różowe…

-Ale ja miałam takie w prawdziwym świecie…

-Serio? – spytałem z niedowierzaniem, lecz po chwili dodałem – Lepiej poszukajmy twojego taty, gdzie on może być?

-Nie wiem, nie powiedział mi wiele o Lyoko, może być wszędzie!

-Nie martw się znajdziemy go, a potem wrócimy do naszego świata.

-Serio?

-Oczywiście – zapewniłem i wyruszyliśmy.

 

*

 

             Tak poznałem Aelitę Schaeffer i tak zaczęła się największa przygoda mojego życia… ten dom naprawdę skrywał wielką tajemnicę, a do dziś nie wiem, czy nie zostawił kolejnych do odkrycia… ale to już zupełnie inna opowieść.

 
 
Dodane przez Lyokoheros dnia grudzień 24 2014 18:05:04
6 Komentarzy ˇ 1136 Czytań Drukuj
 Komentarze
Miko Medi dnia grudzień 27 2014 10:05:57
Tego się nie spodziewałemsmiley
(Mam pytanie, czy "Uśmieszkach" na końcu zdania daje się kropkę?)
Metanol dnia styczeń 08 2015 20:26:58
Tak z czystej ciekawości. Jak nauczycielka oceniła to opowiadanie?
Lyokoheros dnia styczeń 09 2015 14:29:55
Cóż w gimnazjum... nie doczekałem się oceny. Potem oddałem to mojej nauczycielce z Liceum, ta zdecydowała(właściwie to zaproponowała mi na co chętnie się zgodziłem) by wysłać je na pewien konkurs literacji i pomogła mi je poprawić... nie pamiętam już czy ostatecznie dostałem za nie jakąś ocenę, ale na pewno była to 5 lub 6.
Larcia Croft dnia marzec 29 2015 10:59:16
Bardzo fajne to opowiadanie. Ale zastanawiam się, czy, będzie miało jakąś kontynuację? Bo zakończenie by na to wskazywało.
Lyokoheros dnia marzec 29 2015 12:08:21
Cóż odpowiedź to: może. Na chwilę obecną nie mam takich planów, acz nie wykluczam, że kiedyś(np po skończeniu Powrotu Xany lub jak w jakimś momencie się zatnę) do tego wrócę i napiszę kontynuację.
Jasiu Lyoko dnia maj 13 2017 11:07:33
A może kontynuacja w formie gry wyobraźni.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„Ej, ty, Odd! Księcia zagrasz później!”
~Jeremie Belpois
odcinek 55 „Fala Przypływu”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Odda
Data: 14 lutego
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lowca Rakow cztery i pol
14/11/2019 22:17
A widział może ktoś to? http://kodlyoko.hpu.pl/ne
ws.php?readmore=518


Lyokoheros
14/07/2019 21:05
Hm... ktoś ostatnio coś komentował? Bo znowu nie mogę ostatniego komentarza znaleźć...

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
795777 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie