Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie!
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Lyokopedia - artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko - Odrodzenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 149
Najnowszy Użytkownik: WingedWhite
Najnowsze rozdziały
Armia Nicości - rozdział 14: "Podstęp Jeremiego"
Nasza Mała Sunset - rozdział 10: "Oczekiwanie"
Współpraca
Test
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Ostatni dzień razem"
Tajemnicza Skrzynia
Narodziny
Prezent
Tylko test
Trochę za dużo baśni
Kod Equestria - rozdział 21: "Spotkanie Po Latach"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Dziennik zmian i ost...
Wyzwania tygodnia
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [176]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [115]
Ostatnie Artykuły
24.XII - "Muzyczne Z...
23.XII - "Czas odpow...
22.XII - "Niezłomna"
21.XII - "Za żelazną...
20.XII - "O jedną ka...
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin bitwy opowiadań
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Rozdział 1 - Obawy Xany

Deszcz z ostatnich dni rozpuścił śnieg. Drzewa i ścieżki były pokryte błotem, lepkim jak klej. Ciemnoszare niebo zapowiadało jeszcze więcej deszczu. Park Kadic otaczający troje dzieci, rozciągał się po imponującej skalnej ścianie i żelaznym płocie zwieńczonym symbolem instytucji. Po jego prawej stronie stały budynki szkoły: internat, biura administracji, laboratoria naukowe, sale lekcyjne, stołówka i sala gimnastyczna. Zostały one rozmieszczone jak w zębach ogromnego widelca, między którymi znajdowały się trzy czworokąty. Aelita Schaeffer szła w milczeniu obok swoich przyjaciół, Jeremiego Belpoisa i Evy Skinner. Razem tworzyli bardzo dziwną grupę. Aelita, drobna o różowych włosach, uczesanych na pazia, miała na sobie ciężką zimową kurtkę z piórami w tym samym żywym różowym kolorze. Eva natomiast była wyższa i uderzająco piękna. Miała krótkie blond włosy, oczy jasne jak kryształy i doskonałe usta. Dalej był Jeremie z jego typowym dużym swetrem i zwykłymi, okrągłymi, sztywniackimi okularami siedzącymi na lekko przechylonym nosie.

-Brr… - zadrżał chłopak. - Powinienem był założyć cieplejszą kurtkę.

-Mi nie jest zimno - zauważyła Eva.

-Mi też nie - potwierdziła Aelita, nie zwracając na nich zbyt wiele uwagi.

Myślała o tym, że jej ojciec również musiał być w tym miejscu przed ich ucieczką do wirtualnego świata. Po tym Aelita została uwięziona w Lyoko przez dziesięć długich lat, nie starzejąc się nawet o jeden dzień. Teoretycznie miała dwadzieścia cztery lata, ale wyglądała na zaledwie czternaście. Im bardziej o tym myślała, tym bardziej wydawało się jej, że to jakaś szalona historia. Ale z drugiej strony jej ojciec...

Jeremie obserwował ją nieruchomo, oczami pełnymi troski.

-Chcesz mi coś powiedzieć, Aelita? - zapytał ją.

Młoda dziewczyna skinęła głową. To, co mogłaby odkryć przerażało ją, ale poczuła, że nadszedł czas, aby wszystko wyjaśnić.

-Dzień już minął od czasu, kiedy znalazłam drugi tajny pokój w Pustelni i replikę - wspomniała. - I do tej pory, mogłam zbadać tylko pierwszy fragment dziennika ojca.

Zamyślony Jeremie pokiwał głową w milczeniu.

-Czy nie powinniśmy już teraz zacząć naszych poszukiwań? - zapytała młoda dziewczyna.

Pewnego dnia Aelita weszła w dziennik i jak duch mogła zaobserwować na własne oczy kilka chwil z życia jej ojca i matki, Anthei. A teraz, kiedy poczuła, że jest blisko znalezienia odpowiedzi, Jeremie wydawał się wycofywać z powodu, którego nie rozumiała.

-Jeszcze nie powinniśmy - odparł uczeń. - Po pierwsze, musimy być pewni, że...

-Chodzi o mojego ojca, Jeremie! - wybuchła młoda dziewczyna. - On nie żyje! A ja nie mam pojęcia, gdzie jest moja mama!

-Ok, ok - poddał się Jeremie, zastawiając się dłońmi. - Masz rację - dodał natychmiast, uśmiechając się do niej czule. - Pozwól mi tylko zakończyć ostateczne weryfikacje. Dziś wieczorem spotkamy się w moim pokoju z resztą. I obiecuję, że po tym wejdziemy w drugi poziom repliki i odkryjemy, co jest w końcowej części dziennika twojego ojca. Tyle, że to nie jest takie proste. Musisz być cierpliwa...

Jego przyjaciółka próbowała dyskutować z nim, ale Jeremie spuścił głowę w dół i ruszył ścieżkom z powrotem do internatu, z rękami w kieszeniach i szyją wbitą w ramiona, aby ochronić się przed zimnem. Aelita westchnęła. Jeremie był jej najlepszym przyjacielem, a może nawet kimś więcej, ale potrafił być bardzo uparty.

-Pospacerujesz dalej ze mną? - zapytała Evę.

-Jasne.

Eva Skinner wyglądała jak zwykła młoda dziewczyna, która, podobnie jak wielu innych uczniów w tym czasie, zamiast uczyć się spędzała popołudnie z przyjaciółką w szkolnym parku.

Za swą anielską twarzą ukrywała jednak tajemnicę, której istnienia jej znajomi nawet nie podejrzewali. To była niebezpieczna tajemnica, która leżała zagnieżdżona w niej od jakiegoś czasu i zobowiązywała ją do działania oraz przemawiania w imieniu kogoś innego.

A raczej czegoś innego. Rzeczywiście młodą dziewczyną kierował wedle swojej woli Xana. A w tym momencie, sztuczna inteligencja wewnątrz niej krzyczała. Dlaczego zgodziła się na spacer z Aelitą? I dlaczego jeszcze jej nie zaatakowała ciemnym pocałunkiem, który pozwoliłby Xanie przejąć jej ciało? Z Oddem Della Robbią było bardzo prosto...

Prawda była taka, że Xana nie chciał tego zrobić. Nie z Aelitą. I ten opór, która absolutnie nie był racjonalny, uczynił go wściekłym. Ale gniew nie był w naturze sztucznej inteligencji. Xana nie miał uczuć. Nie został zaprogramowany, by je mieć. Dlaczego więc czuł to dziwne ciepło, kiedy Aelita prosiła Evę, a w rozszerzeniu jego, żeby nadal szły razem? Przestań, powiedział Xana. 56,780 x 75,678 = 4,296,996,840. Dobrze. Przynajmniej jego umiejętność obliczania działała poprawnie. Sześć razy dwa równa się dwanaście. Xana zastanawiał się nad tym przez ułamek sekundy, jak sparaliżowany. Sześć razy dwa równa się dwanaście, znowu powtórzył. Wynik był prawidłowy, oczywiście, ale problem był gdzie indziej: on nie obliczył go mnożąc, lecz oparł go na pamięci. Ale nie jego pamięci, a wspomnieniach Evy Skinner. Co to mogło oznaczać? Co się z nim działo? Kiedy posiadł umysł i ciało Evy, Xana nie był niczym więcej niż cyfrowym fragmentem rozpaczliwie poszukującym brakujących części rozproszonych w eterze, w niepohamowanym morzu Internetu. Hopper i dzieci zadali mu potężny cios i nawet, jeśli całkowicie go nie wyeliminowali, udało im się zniszczyć jego rdzeń. Ale co dalej? Co dokładnie się z nim dalej stało? Być może to nie on zawładnął Evą, ale ona nim. I to był problem.

-Czy wszystko w porządku? - zapytała go Aelita.

Xana spojrzał zdziwiony na młodą różowowłosą dziewczynę, która szła obok niego. Na pewno był rozkojarzony i odległy zbyt długo, a ona to zauważyła.

-Tak, tak... - Szybko odpowiedziała Eva - Myślałam o tym, co powiedział Jeremie.

-Tak, ja też. To mnie wkurza - westchnęła Aelita, biorąc za rękę swoją przyjaciółkę.

Xana zdał sobie sprawę, że palce Ewy były pokryte potem i podskoczył. Obrzydliwe emocje ludzkie! Przez jakiś czas miał problemy z ich kontrolowaniem. Nie miał najmniejszego pojęcia dlaczego. Jedyne, co mógł zrobić, to trzymać się na baczności i znaleźć sposób, aby wejść do repliki w Pustelni z tymi głupimi dziećmi. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, będzie mógł wrócić do Lyoko. I wtedy wszystko naprawdę się zmieni. Nie będzie już śmieszną krzyżówką człowieka i komputera, pozbędzie się tej nieistotnej dziewczyny i będzie jeszcze raz Xaną i tylko Xaną, niekwestionowanym panem świata wirtualnego i w przyszłości mistrzem świata realnego.

O mniej więcej szóstej popołudniu, biblioteka Kadic była pusta. Po lewej, w środku, siedzieli tylko Ulrich i Yumi z głowami pochowanymi w swoich książkach. Yumi była skoncentrowana na nauce. Była starsza o rok od jej przyjaciół, w związku z czym była w wyższej klasie niż oni i następnego dnia miała mieć bardzo skomplikowany egzamin z historii. Co do Ulricha... cóż, on nie miał żadnego sprawdzianu na horyzoncie, ale nie mógł przegapić szansy, aby spędzić z nią trochę czasu sam na sam. Yumi mieszkała z rodzicami niezbyt daleko od placówki i po południu zwykle nie zostawała w Kadic. Koniecznie musiał skorzystać z tej możliwości. Ulrich podniósł głowę z nad książki i spojrzał na nią. Yumi była wysoka i szczupła, miała długie, czarne włosy i migdałowe oczy, które wydawały się intrygujące. Była ubrana na czarno, jak zwykle, a jej czoło było zmarszczone. Była wspaniała.

- Hej! Co się tak gapisz na mnie? - zapytała nagle.

-Nie, nic - podskoczył Ulrich zaczynając bełkotać. - Myślałem... cóż myślałam o Oddzie. Nie uważasz, że ostatnio zachowuje się dosyć dziwnie?

Yumi na chwilę odchyliła podręcznik od historii.

-To wszystko, co się z nim dzieje, to dlatego, że jest zakochany - powiedziała. - Wydaje się, że on i Eva to na poważne.

Ulrich nadal nie był całkowicie przekonany i pokręcił głową. To nie tylko to, że działał z pasją dla pięknej dziewczyny z Ameryki Północnej, która była w jego klasie od kilku tygodni...

-O co chodzi? - naciskała Yumi. - Powinieneś być szczęśliwy, że twój najlepszy przyjaciel przestał być jak Don Juan i wreszcie znalazł sobie dziewczynę

-Ale czy zdajesz sobie sprawę, jak oni razem wyglądają? - nalegał Ulrich. - To zawsze wygląda jakby dzielili jakąś tajemnicę. A czasem Eva zaczynie zdanie i Odd skończy je tak, jakby myśleli dokładnie to samo.

-To dobrze, wygląda na to, że są dla siebie stworzeni.

Ulrich westchnął. On i Yumi również byli dla siebie stworzeni. Nie miał co do tego żadnych wątpliwości. Choć nigdy nie wiedział, czego tak naprawdę ona chce. Mimo że znał ją przez długi czas, nie mógł rozszyfrować tej dziewczyny.

-Siema! - zawołał do nich głos z końca biblioteki.

To był Odd ze swoim zwykłym żywym uśmiechem i ubraniami. Jego włosy, koloru jasnego blondu, stały sztywno na szczycie głowy, jak gdyby były po eksplozji dynamitu.

-O wilku mowa... - wymamrotał Ulrich, opierając się o oparcie krzesła.

-O jakim wilku mówicie? - zapytał Odd z ciekawości, kiedy siadał okrakiem na krześle, a następnie zaczął uważnie obserwować książkę, którą miała Yumi.

Dziwne: historia nigdy nie była jego ulubionym przedmiotem... Chociaż, szczerze mówiąc, żaden nie był.

-Słyszeliście wiadomości? - zawołał od razu. – Jeremie chce, żebyśmy wszyscy spotkali się razem dziś w nocy w jego pokoju. Na pozycje!

-Poważnie? - westchnął Ulrich. - Cóż, mi nigdy niczego nie mówił.

-Mi też - powiedział Odd jednocześnie klepiąc go w ramię. - Ale powiedział Evie i Aelicie.

Ulrich rzucił okiem w stronę Yumi, ale dziewczyna już zwróciła się do Oda.

-Cóż, myślę, że to bardzo dobry pomysł. Sprawy coraz bardziej się komplikują ...

-Yeah! - wykrzyknął Odd wstając w pośpiechu.

-Czy zamierzasz nam powiedzieć, gdzie się tak śpieszysz? - zapytał Ulrich.

-Też pytanie! Zamierzam zobaczyć się z Evą oczywiście.

Ulrich przewrócił oczami, a Yumi próbowała powstrzymać chichot.

Pokój Jeremiego w internacie był jednym z nielicznych pokoi jednoosobowych zarezerwowanych dla studentów płci męskiej. Była to sypialnia ozdobiona plakatem Einsteina wiszącego nad głową łóżka oraz piżamami ładnie ułożonymi pod poduszką. Jednakże biurko w odróżnieniu od reszty pomieszczenia było wyrazem chaosu i zaburzenia, wydawało się, że jest w punkcie zarwania się pod ciężarem wielu klawiatur, ekranów i innego bardziej zróżnicowanego sprzętu komputerowego. Jeremie skończył coś wpisywać i odwrócił się do swoich przyjaciół. Spojrzał na nich, jednego po drugim: oczywiście Aelita, Ulrich i Yumi, następnie Odd i Eva. Richard Dupuis, młody człowiek o dziesięć lat starszy, a jednocześnie kolega z klasy Aelity w przeszłości, również był obecny. Aelita, uwięziona w Lyoko, nie mogła rosnąć, podczas gdy Richard miał już ponad dwadzieścia lat. Był jedynym dorosłym pośród nich, choć rozglądał się po pomieszczeniu jak mały, zagubiony chłopiec.

-Dobra szefie - zaczął Ulrich. - Gotowy do rozpoczęcia imprezy?

Jeremie otworzył szafę, wiszącą w ścianie pokoju i wziął z niej plakat, który zrobił w godzinach popołudniowych. Poprosił Aelitę, aby pomogła mu przykleić go na ścianie za pomocą taśmy klejącej.

-Mmm... to wydaje się dość skomplikowane - powiedział Richard.

Jeremie spojrzał na niego z przekrzywioną głową. W rzeczywistości, plakat był dość prosty: miał zapisane cztery kluczowe punkty połączone ze sobą algorytmem sekwencyjnym. Trudno było to narysować, ale było zrobione prosto!

-Ok więc wyjaśnię to - powiedział gdy zauważył zakłopotany wyraz twarzy Ulricha.

-Wyśmienity pomysł - uśmiechnęła się Yumi.

Na plakacie można było odczytać kilka słów:

1)Akta

2)Pierwsze Miasto

3)Lustro

4)Richard Dupuis

Jeremie chwycił laser i podświetlił pierwszy numer na papierze.

-Starałem się trochę zorganizować to wszystko, co znaleźliśmy do teraz. Jestem przekonany, że mamy do czynienia z serią ścieżek pozostawionych przez Franza Hoppera i teraz powinniśmy zebrać je jak kawałki układanki. I na pierwszym miejscu dokumentacja profesor Hertz, która zawierała szereg kodu Hoppix. Język programowania, którym profesor Hopper zbudował Lyoko jest bardzo trudny, tak bardzo, że wciąż nie udało mi się zrozumieć, co znaczą te kody. W każdym razie, w dokumentacji był również adres, pod który się udaliśmy... - Jeremie zaczął szukać laserem kolejnej liczby - Numer dwa: Replika zawierająca przybliżoną kopię wirtualnego świata, którą nazwałem Pierwszym Miastem.

-Co za wspaniałe marnowanie wyobraźni, brawo drogi panie! - skomentował Ulrich i zaśmiał się prowokująco.

Jeremie jednak był bardziej poważny.

-W rzeczywistości – kontynuował. -  Jest to nazwa, której używał również Hopper w swoich dziennikach. W każdym razie, Ulrich i Yumi weszli do Pierwszego Miasta za pomocą skanera, który znaleźli w Brukseli i zwirtualizowali się, ale nie udało im się niczego odkryć... - Pojawił się mężczyzna w czerni! - zaprotestowała Yumi. - Ścigali nas na dół!

Jeremie podniósł rękę, aby poprosić o milczenie.

-Jeśli nadal będziecie mi przerywać, nigdy nie skończymy. Zostawmy komentarze na później, ok? - Wszyscy się zgodzili i Jeremie kontynuował rozprawę, którą tak ładnie przygotował. – Dobrze, więc zobaczmy numery. Jeden, akta. Dwa, Pierwsze Miasto. Następny jest numer trzy innymi słowy replika, którą Aelita znalazła w Pustelni. Patrząc na dziennik z życia Hoppera, nazwałem ją Lustrem. Wszyscy się zgadzają? - Jego przyjaciele nawet nie drgnęli. - Ok, wszyscy się zgadzają. W końcu dotarliśmy do numeru czwartego: kody pojawiające się w palmtopie Richarda. Każdy fragment danych rozpoczyna się od słowa Aelita, ale reszta jest napisana w kodzie Hoppix. Nie wiemy, co robią... Psiakrew, prawdę mówiąc nawet nie wiem, czy jest to kompletny program czy tylko fragment jakiegoś bardziej skomplikowanego oprogramowania. Ale jestem gotów się założyć, że ten kod ma bezwzględnie coś wspólnego z Lyoko. - Jeremie zatrzymał się, by złapać oddech i odnaleźć laserem linię, prowadzącą z punktu drugiego do trzeciego, od Pierwszego Miasta do Lustra. - Kiedy Aelita pokazała mi drugi sekretny pokój w Pustelni - wyjaśnił. - Od razu zacząłem coś podejrzewać. I to jest powód, przez który wczoraj przeszkodziłem jej otworzyć kolejną część dziennika: Chciałem potwierdzić mój pomysł. W skrócie poniżej Pustelni jest skaner, który zapewnia dostęp do Lustra, ale nie ma superkomputera.

Aelita podskoczyła.

-Co powiedziałeś? - zaprotestowała. - Dziennik jest rzeczywistością wirtualną generowaną przez komputer, więc tam musi być komputer!

- Dokładnie - potwierdził spokojnie Jeremie. - Ale ten komputer nie jest w Pustelni: wszystko jest w prostym terminalu. I to nie wszystko. Bazując na opisach Yumi i Ulricha nie wierzę, żeby superkomputer był w Brukseli. Po krótce mówimy o maszynie, która jest o wiele bardziej skomplikowana... i znacznie większa. Zajmuje całe piętro fabryki! Nie da się jej ukryć tu i ówdzie.

-Więc? - nalegała Aelita. - Cóż, to jest wielkie odkrycie: Pierwsze Miasto i Lustro są tylko piaskownicami. Czasami programiści wprowadzają coś w rodzaju rdzenia operacyjnego komputerów całkowicie oddzielonego od reszty. Jest to chroniona przestrzeń, w której wszystkie eksperymenty nie mogą uszkodzić reszty systemu. Dokładnie jak w piaskownicy, w której dzieci bawią się w parku. Po francusku, to jak konstruowanie pierwszego komputera, a następnie dodanie kolejnego mniejszego...

Pozostali wymienili zdziwione spojrzenia. Może nie zrozumieli wszystkich szczegółów, ale główny koncept był dla nich jasny. Teoria piaskownicy wyjaśniła wiele rzeczy, które wcześniej pozostawały cały czas w ciemności.

-Hopper – Jeremie kontynuował. – Stworzył wewnątrz superkomputera w fabryce dwie Piaskownice: Pierwsze Miasto i Lustro. Skanery w Pustelni i prymitywne materiały w Brukseli nie robiły nic więcej, niż łączenie się z Superkomputerem w fabryce, dzięki sieci bezprzewodowej o wysokim poziomie bezpieczeństwa, które następnie uzyskiwało dostęp do tych dwóch rdzeni...

-Stop, stop - westchnął Ulrich. - Przyprawiasz mnie o ból głowy...

-Ja to rozumiem - mruknął Odd z drugiej strony.

Wszyscy spojrzeli na niego zaskoczeni. Ogólnie chłopak był kompletnym idiotą, jeśli chodziło o technologię.

-Dobrze, pozwólmy mu skończyć! - zawołała Eva.

-Tak, oczywiście. Cóż... – Jeremie starał się kontynuować. - Moglibyśmy wyłączyć Superkomputer gdybyśmy byli całkowicie przekonani, że wyłączylibyśmy go na zawsze. Ale w rzeczywistości, nie zdawaliśmy sobie sprawy, że był ukryty system ochronny, który w dalszym ciągu dostarczał energię do tych dwóch sektorów komputera. Były to rdzenie Pierwszego Miasta i Lustra. I według mnie piaskownice nie były przypadkiem: zostały celowo pozostawione przez Hoppera.

-Ale po co? - zapytała Yumi.

-Nie mam najmniejszego pojęcia. Ale jutro popołudniu, po szkole, możemy dowiedzieć się, co znajduje się na drugim poziomie Lustra. Co wy na to?

Wszyscy się uśmiechnęli, a Jeremie się zrelaksował.

 
 
Dodane przez JaToAAA dnia marzec 09 2015 20:20:05
0 Komentarzy ˇ 926 Czytań Drukuj
 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„Miło że przyszło was dziś tak wielu.”
~Jim Morales
Odcinek pilotażowy
„Xana się budzi”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Anthei
Data: 26 maja
Lyokowy Kalendarz Adwentowy
Wszystkie opowiadania z zeszłorocznego kalendarza adwentowego znajdziecie tu
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lowca Rakow cztery i pol
14/11/2019 22:17
A widział może ktoś to? http://kodlyoko.hpu.pl/ne
ws.php?readmore=518


Lyokoheros
14/07/2019 21:05
Hm... ktoś ostatnio coś komentował? Bo znowu nie mogę ostatniego komentarza znaleźć...

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
1017636 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie