Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Zjednoczenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 146
Najnowszy Użytkownik: mimbladora
Najnowsze rozdziały
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej" - scena dodatkowa
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Podwójny Ślub"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Armia Nicości - rozdział 13: "rozstrzygająca Noc"
"Nasza Mała Sunset" - rozdział 9: "Wizyta Stryjka"
"Misja: Królowa"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Wyzwania tygodnia
Dziennik zmian i ost...
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [175]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [104]
Ostatnie Artykuły
W niewoli Królowej -...
W niewoli Królowej
Podwójny Ślub
88 - "Kuzyn z Odzysku"
Rozdział 11 - Lung (...
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Rozdział 13 - Rozstrzygająca Noc

       Hertz oraz Samotny Wilk zostali umieszczeni w osobnych pomieszczeniach. Mężczyzna w czerni oraz dawna major mieli zakryte głowy, rodzice zaś byli tylko związani i zakneblowani, tak jak Richard. On i Łasica uwolnili ich tak szybko, jak tylko mogli, a następnie wszyscy zebrali się w celi Samotnego Wilka, jako że była największa. Znajdowało się w niej niewielkie, zakratowane okienko - zbyt wąskie i za małe, aby mogli je wybić i uciec, lecz wystarczająco duże, by wpuścić do środka odrobinę ponurego, nocnego powietrza.

       Cała grupa była zmęczona i wycieńczona. Michel Belpois miał podbite oko, a Fretka nie mógł poruszać prawą ręką, więc podwiesił ją sobie na pasie od pistoletu maszynowego.

       Ale znów byli wolni, uzbrojeni i wreszcie mogli wkroczyć do akcji.

       Richard zobaczył, że Samotny Wilk włożył dłoń do ust i gmerał w nich przez chwilę, aż udało mu się wyciągnąć ząb - wielki trzonowiec, który wyglądał na prawdziwy. Mężczyzna w czerni jednak odkręcił jeden z korzeni, ukazując maluteńki przycisk, który mógł wcisnąć paznokciem.

 - To wszystko? - zapytał sceptycznie Walter Stern.

       Samotny Wilk uśmiechnął się przebiegle.

 - Tak właściwie to wspaniałe, bardzo zaawansowane urządzenie, które wszczepiłem sobie krótko przed naszym desantem na Kadic. W tym sztucznym zębie znajduje się niezwykle silny nadajnik alfabetu Morse’a... Działa praktycznie wszędzie, od najodleglejszych pustkowi po podziemne betonowe bunkry. Dzięki niemu mogę skontaktować się z Dydoną. Oczywiście tylko w sytuacjach awaryjnych.

 - Więc do roboty - rzuciła oschle Hertz. - Sytuacja w każdej chwili może się zaognić.

       Samotny Wilk zaczął naciskać przycisk w regularnych odstępach: trzy krótkie, trzy długie, trzy krótkie...

 - Co mam nadać? - zapytał.

 - Przekaż Dydonie, że jesteśmy wolni - powiedziała profesor Hertz. - I że zamierzamy zaatakować terrorystów. Jest prawie dziewiąta i zakładam, że Dydona będzie potrzebować jakichś dwóch godzin na przygotowania. Więc powiedz jej, że uderzymy o północy. I że będziemy potrzebować wsparcia.

       Samotny Wilk przytaknął i kontynuował naciskanie przycisku na malutkim nadajniku.

       W tym czasie przerażony Richard odwrócił się do profesor. Uwolnienie ich wszystkich było najbardziej bohaterskim wyczynem, jakiego w życiu dokonał. Nie czuł się jednak gotowy na bezpośrednie starcie z żołnierzami. Był tylko chudym, piegowatym studentem inżynierii, nie tak jak ci wszyscy bohaterzy z telewizji: wysocy i wielcy jak szafy, o ogromnych, umięśnionych ramionach. Jak mógł się z nimi porównywać?

 - Nieco minie, zanim nadejdzie północ - zauważył. - Co będziemy robić w międzyczasie?

 - Aby zaatakować ludzi Zielonego Feniksa, będziemy potrzebowali broni - odpowiedziała zdecydowanie profesor Hertz - więc musimy sobie jakieś znaleźć.

 

*

 

9 W FABRYCE WOLNI I UZBROJENI. TERRORYSTÓW 90+ ATAK 00:00. WSPARCIE! MOŻE DZIECI NAJWYŻSZA OSTROŻNOŚĆ.

       Wiadomość dotarła na komórkę Dydony obwieszczona niskim dźwiękiem, który sygnalizował ważne komunikaty. Kod identyfikacyjny należał do Samotnego Wilka. Użył satelitarnego nadajnika alfabetu Morse’a. Samo urządzenie kosztowało małą fortunę. Każdą wiadomość przesyłało do okołoziemskiej szpiegowskiej sieci satelitarnej, która następnie tłumaczyła ją na litery i przesyłała do Dydony, gdziekolwiek ta się w danej chwili znajdowała. Ta prosta wiadomość kosztowała agencję prawie pięćset milionów dolarów. Ale były to dobrze wydane pieniądze.

       Dydona uśmiechnęła się. Wciąż znajdowała się w laboratorium naukowym Szkoły Kadic, a ten dzień był jednym z najbardziej męczących w jej życiu. Godzinami rozmawiała z ważnymi przedstawicielami francuskiego rządu, generalicją oraz Maggie, która znajdowała się w centrum operacyjnym w Brukseli.

       Dydona wyjaśniała, protestowała, kłóciła się, dyskutowała, opracowywała plany działania i odrzucała je. Nie miała nawet czasu na zjedzenie czegoś; mogła tylko pić jeden wielki kubek parującej, słodkiej kawy za drugim, aby nie zasnąć.

       Szefowa mężczyzn w czerni zaczęła gwałtownie stukać w klawiaturę, aż na ekranie pojawiła się twarz jej sekretarki. Maggie wyglądała na spokojną oraz wypoczętą, jakby wcale nie poleciała tam z Waszyngtonu niecałą dobę temu, aby rozwiązać problem, który groził zniszczeniem całego świata.

 - Tak, proszę pani?

       Dydona uruchomiła wszystkie programy przeciwpodsłuchowe, jakie miała zainstalowane na komputerze, i zasygnalizowała Maggie, aby zrobiła to samo.

       Dydona zadrżała. Jakkolwiek zaawansowane jej programy by były, z wnętrza Lyoko Hannibal Mag mógł je bez problemu deszyfrować. Jeśli szef Zielonego Feniksa zdobył już pełną kontrolę nad Superkomputerem, jej zadanie było skazane na porażkę.

 - Przeprowadzimy atak na fabrykę - wyjaśniła asystentce. - Na wszelki wypadek prześlę godzinę na twoją komórkę.

 - Tak jest, proszę pani.

 - Chcę, żebyś natychmiast zorganizowała oddział gotowy do walki. Misja stopnia czerwona delta. Najwyższy priorytet.

 - Tak jest, proszę pani.

       Dydona westchnęła. Nadeszła najtrudniejsza część.

 - Misja Czarny Kruk nie została odroczona - wyszeptała. - Ma być w gotowości do interwencji pół godziny po godzinie X, jeśli atak się nie powiedzie.

       Twarz Maggie na ekranie nawet nie drgnęła.

       Dydona rozłączyła się. "Czarny Kruk" był nazwą myśliwca bombardującego, którym dysponowali mężczyźni w czerni i pod skrzydłami którego zamontowano mnóstwo bomb i pocisków rakietowych, zdolnych spopielić całą wyspę, na której wzniesiono fabrykę. Po tych wszystkich godzinach negocjacji z francuskim rządem oraz generalicją udało jej się przesunąć zniszczenie Superkomputera tylko o pół godziny - na wpół do pierwszej w nocy. Innymi słowy jej ludzie będą mieli niewiele czasu, by przeprowadzić atak na fabrykę, zneutralizować terrorystów i skontaktować się z pilotem, aby przerwał atak.

       Tej nocy życia wszystkich będą wisieć na włosku.

 

*

 

       Tymczasem w Lyoko nastoletni wojownicy zmienili wieżę w obóz treningowy.

       Xana stworzył kilka mant, które ze świstem latały w powietrzu, strzelając oślepiającymi, niebieskimi laserami. Ulrich atakował potwory kataną. Odd biegł po ścianach i ze swoich rękawic wystrzeliwał w manty Laserowe Strzały. Yumi rzucała swoimi ostrymi niczym sztylety wachlarzami. Jednak pozostałe dwie dziewczyny ćwiczyły w pewnej odległości od pozostałych.

       Różowowłosa elfka tworzyła bladoróżowe kule energii i wypuszczała je w powietrze, by Eva mogła je niszczyć nutami, które wylatywały z jej ust przy każdym krzyku.

       Aelita przerwała na chwilę i poprosiła swoją towarzyszkę, by trochę odetchnęły. Od tych wszystkich krzyków bolały ją uszy, a poza tym chciała porozmawiać z Xaną.

       Chłopak siedział na podłodze ze skrzyżowanymi nogami i wpatrywał się w sufit, jakby rozmyślał nad bardzo trudnym problemem. Aelita podeszła do niego i położyła dłoń na jego ramieniu.

 - Wszystko w porządku? - zapytała z lekkim zmartwieniem w głosie.

 - Ja... - Xana urwał ledwie zaczęte zdanie i spojrzał Aelicie w oczy.

       Dziewczyna zobaczyła, że jego tęczówki zmieniają kolor z czerwonego na ciemnoniebieski, a po chwili na fioletowy.

 - Nie jestem prawdziwym człowiekiem - wyrzucił z siebie. - To znaczy, czuję się inaczej niż wcześniej, odczuwam emocje i wiem, że jesteśmy przyjaciółmi. Ale wciąż jestem stworzeniem Lyoko. Widzisz? - Wskazał gestem na wszystko, co ich otaczało. - Stworzyłem manty, użyłem wież, aby połączyć się ze światem rzeczywistym, i wciąż mam wiele swoich mocy. Nie mogę już wchodzić do umysłów innych ludzi, ale nadal jestem w stanie zmieniać kolor swoich włosów czy oczu.

       Aelita uśmiechnęła się.

 - Nie masz fizycznego ciała i właśnie to pozwala ci używać twoich mocy. Ale to nie ciało czyni człowieka, lecz myśli i zachowanie. Dlatego nie obchodzi mnie, czy potrafisz przechwycić wszystkie połączenia telefoniczne z całego świata, stworzyć manty czy inne tego typu rzeczy. Dla mnie jesteś człowiekiem tak samo jak ja, Jeremie, Ulrich czy...

       Młodzieniec westchnął.

 - Mówiąc o przechwytywaniu rozmów telefonicznych... Myślę, że odkryłem coś ważnego.

       Wstał i wyciągnął dłonie w kierunku sufitu. Manty zniknęły w małych obłokach dymu.

       Odd, który zdołał wskoczyć na grzbiet jednej z nich i trzymał się jej rogów jak kowboj na rodeo, wywinął salto i spadł na podłogę.

       Xana narysował w powietrzu kwadrat, a w środku pojawiły się cyfry. 02:30:59. Chwilę później 59 zmieniło się w 58, a następnie 57... To było odliczanie.

       Nie za wiele z tego rozumiejąc, Aelita spojrzała na chłopaka, a on zaczął wyjaśniać:

 - Przez ostatnie pół godziny zdołałem przysłuchać się paru bardzo ciekawym rozmowom. Pierwsza wyszła z fabryki: skomplikowana transmisja satelitarna w alfabecie Morse'a. Według niej pozostali zdołali się uwolnić i zdobyć broń. Zamierzają zaatakować terrorystów o północy i poprosili Dydonę o pomoc.

 - Łał! - krzyknął z wrażenia Odd.

 - Ta - dodał od razu Ulrich. - Teraz rozumiem, czemu wszystkim tak zależy na Lyoko i Superkompie. Jak się go odpowiednio użyje, to jego moc kontrolowania wszystkiego potrafi przerazić.

       Xana przytaknął.

 - To nie koniec - dodał. - Usłyszałem też odpowiedź Dydony. Mężczyźni w czerni są gotowi, by uderzyć na fabrykę, również o północy, i od zewnątrz wspomóc wewnętrzny atak.

 - I my też tam będziemy - powiedziała z uśmiechem Yumi. - Możemy się zsynchronizować z ich atakiem, zmaterializować z naszymi mocami i zadać Zielonemu Feniksowi ostateczny cios.

 - Tak, ale jest jeszcze coś! - wykrzyknął Xana. - Dydona mówiła także o operacji zwanej Czarny Kruk. To jej plan B na wypadek, gdyby atak na fabrykę się nie powiódł. Ale nie mogłem znaleźć nawet śladu informacji o Czarnym Kruku. Musieli zorganizować tę misję, nie używając elektronicznych środków komunikacji... czy jakoś tak.

 - Czarny Kruk nie brzmi zbyt przyjaźnie - wymamrotał Odd. - To może być to, o czym wcześniej mówił nam Jeremie: mężczyźni w czerni mają sprzęt, dzięki któremu zniszczą fabrykę i raz na zawsze pozbędą się terrorystów. Musimy mieć oczy szeroko otwarte i...

       Aelita podeszła do Xany i puściła mu oczko.

 - Ale wszystko po kolei - powiedziała. - Teraz musimy powiadomić Jeremiego, o której rozpocznie się atak. Będzie musiał znaleźć sposób na zdobycie pilota Hannibala Maga przed północą.

 

*

 

       Jeremie jeszcze nigdy nie był w maszynowni fabryki. To było ogromne pomieszczenie; tak długie, że ciężko było zobaczyć jego koniec. Całe to miejsce wypełniały wyłączone i pokryte kurzem olbrzymie maszyny: zardzewiałe metalowe turbiny, rury, zawory, korby, sprężarki oraz ogromne skrzynki z opuszczonymi bezpiecznikami.

       Żołnierze Zielonego Feniksa zmienili to miejsce w stołówkę, ustawiając wzdłuż środkowego korytarza cały szereg stolików w różnych kształtach i kolorach.

       Siedziało teraz przy nich około siedemdziesięciu żołnierzy; ich karabiny i pistolety maszynowe spoczywały na blatach. W milczeniu jedli miski obrzydliwie wyglądającej zupy o nieokreślonym kolorze, gapiąc się w przenośne telewizory, rozmieszczone w regularnych odstępach po całej hali.

       Jeremie wszedł do środka w towarzystwie Memory oraz Grigory Nictapolusa, który od południa nie spuszczał z nich oka. Znaleźli puste miejsca i usiedli. Grigory uniósł dłoń i burknął na żołnierza ubranego w idiotyczny i niegdyś biały fartuch, aby pośpieszył się i przyniósł im trzy miski.

       Choć zupa nie wyglądała kusząco, jej smak bez wątpienia był jeszcze gorszy. Jeremiemu wydawała się mieszanką mięsa z puszki, szpinaku i brudnych skarpetek. Zmusił się jednak do jej przełknięcia. Będzie potrzebował siły, żeby nie stracić koncentracji i być w stanie pomóc swoim przyjaciołom. Aby odwrócić myśli od tej okropnej zupy, zaczął oglądać telewizję.

       Leciały wieczorne wiadomości. Na dolnej części ekranu przewijały się nagłówki z różnych wydarzeń, a po prawej został umieszczony zegar, który pokazywał, że było krótko po dziesiątej. Wiadomości były takie same jak zawsze: wojna w jakimś odległym państwie, politycy kłócący się o niezrozumiałe programy oraz wyniki meczów piłkarskich.

       Ani jednego odniesienia do terrorystów, mężczyzn w czerni czy starej fabryki. Jeremie uśmiechnął się. Dydona była prawdziwą profesjonalistką. Zdołała utrzymać całą tę sprawę w tajemnicy.

       Nagle na wszystkich telewizorach zmieniły się kanały, choć nikt nie dotknął pilotów. Ekrany zrobiły się czarne, a następnie wszystkie zaczęły pokazywać stary, czarno-biały film, w którym dwaj samurajowie walczyli na krawędzi przepaści, zażarcie atakując i broniąc się katanami. Po kilku sekundach obraz znowu się zmienił i poleciała bajka o kocie, który chodził na tylnych łapach i próbował złapać swojego śmiertelnego wroga - mysz, która była znacznie sprytniejsza od niego.

       Paru żołnierzy zaczęło narzekać. Jeden z nich wstał, żeby uderzyć w telewizor, ale ekran go ubiegł i ponownie włączyły się wiadomości. Wzrok Jeremiego przesunął się na zegar w prawym dolnym rogu, który wskazywał teraz 00:00. Godzina ta jednak szybko zmieniła się na poprawny czas: 22:16.

       Chłopak zaczął rozmyślać. Czarny ekran, mężczyźni w czerni. Samuraj oraz kot, czyli Ulrich oraz Odd. Oraz czas: północ. Xana był w stanie określić, kiedy Jeremie siedział przy komputerze, więc powinien również być w stanie dowiedzieć się, kiedy oglądał telewizję. Możliwe, że te dziwne urywki filmów były zaszyfrowaną wiadomością dla chłopaka.

       Jeremiego rozbolała głowa. Może oszalał. Ale nie; to nie mógł być przypadek. To wyraźnie była wiadomość. Północ, wtedy mężczyźni w czerni oraz jego przyjaciele wspólnie zaatakują. Pochłonął swoją ohydną zupę jednym haustem i wstał.

 - Lepiej wróćmy do pracy - powiedział do Memory. - Nie mamy zbyt wiele czasu na ukończenie bota Maga... I właśnie coś mi przyszło do głowy.

 

*

 

       W ciągu swojej przestępczej kariery Grigory Nictapolus nauczył się, by nigdy nikomu ani niczemu nie ufać. Zwłaszcza temu, co wyglądało na zwykły przypadek.

       Mężczyzna od razu zauważył zmianę czasu w wiadomościach, ale o wiele większą podejrzliwość wzbudziło w nim zachowanie Jeremiego.

       Przed obiadem agent poszedł zanieść parę kości Hannibalowi i Scypionowi, uwiązanym naprzeciwko wysokich drzwi wejściowych fabryki. Wyglądały na zdenerwowane, uszy miały postawione na sztorc i węszyły w chłodnym, nocnym powietrzu.

       Instynkty jego psów rzadko kiedy się myliły. Wyczuwały, że zbliżał się punkt kulminacyjny całej tej sytuacji. Grigory wiedział, że z każdą mijającą godziną gra Maga stawała się coraz bardziej i bardziej niebezpieczna.

       Przywódca Zielonego Feniksa starał się trzymać francuski rząd w ryzach, a on nie miał wątpliwości, że armia przygotowywała się do kontrataku. Nastąpi bitwa i to niedługo. I nie było gwarancji, że to Mag wygra.

       Grigory uśmiechnął się. Jak zawsze poradzi sobie sam. Miał naturalny instynkt opuszczania łodzi w chwili, gdy zaczynała tonąć. Na razie musiał dalej pilnować tego chłopaka. Choć miał tylko trzynaście lat, wyglądał na znacznie przebieglejszego niż większość dorosłych.

       Mężczyzna wstał i chwycił Jeremiego za ramię. Ścisnął je wyjątkowo mocno, aby mieć pewność, że chłopaka to zaboli.

 - Chodźmy - zachęcił. - Ja będę ci towarzyszył.


tłumaczenie: JatoAAA/Kruk(Ala Olesiak)
korekta: Lyokoheros, Midday Shine

 
 
Dodane przez Lyokoheros dnia kwiecień 29 2019 01:55:26
0 Komentarzy ˇ 43 Czytań Drukuj
 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„O… odnajdzie mnie, wiem, że tak… Nie zdradzę go… nigdy…”
~Anthea Schaeffer
„Kod Lyoko
Powrót Xany -
Zaginione Opowieści”:
„W Niewoli Królowej”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Ulricha Sterna
Data: 14 lipca
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Jacks_
29/10/2018 00:34
Tak z innej beczki.. jak idą prace nad nowym forum?

Lyokoheros
28/10/2018 21:04
Aha i takie drobne info - wychodzi na to, że w ten weekend cotygodniowej publikacji wyjątkowo nie będzie... za to do wtorku powinny się pojawić wiadomości Kadic!

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
687597 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie