Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Zjednoczenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 146
Najnowszy Użytkownik: mimbladora
Najnowsze rozdziały
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej" - scena dodatkowa
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Podwójny Ślub"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Armia Nicości - rozdział 13: "rozstrzygająca Noc"
"Nasza Mała Sunset" - rozdział 9: "Wizyta Stryjka"
"Misja: Królowa"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Wyzwania tygodnia
Dziennik zmian i ost...
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [175]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [104]
Ostatnie Artykuły
W niewoli Królowej -...
W niewoli Królowej
Podwójny Ślub
88 - "Kuzyn z Odzysku"
Rozdział 11 - Lung (...
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Rozdział 11 - Lung (ciąg dalszy 1)

            Cudowna chwila, jaką mogła cieszyć się para Einsteinów, nie trwała długo. Bardzo szybko przerwało im pikanie laptopa Jeremiego. Z początku byli tak sobą zaabsorbowani, że dźwięk do nich nie docierał, jednak w końcu przedarł się do ich świadomości, burząc nastrój. Obydwoje zesztywnieli, a chłopak, nie puszczając Aelity z objęć, oderwał od niej usta i jęknął:

 - O nie, nie teraz...

 - Czy to... - zaczęła jego dziewczyna niepewnie, puszczając go, by mógł zacząć działać.

 - Tak, Xana - odparł, wyjmując laptopa z plecaka. Natychmiast go otworzył, by odczytać treść alarmu. - Nie jest dobrze. Według odczytów w całym Paryżu są gwałtowne spadki napięcia, program wykrył już aktywną wieżę. Jest w nowej replice, choć tym razem nie widzę gdzie...

 - Aktywna wieża w nowej replice? - przerwała mu.

 - Tak, ostatnio udało mi się nieco ulepszyć superskan, by używał mojego programu analitycznego i w wypadku takich zjawisk automatycznie próbował wyśledzić sygnał... widać się opłaciło.

 - Nie o to mi chodzi. - Pokręciła głową. - Po co Xana używałby repliki, do ataku na nas, skoro wie, że w ten sposób możemy ją łatwo odnaleźć? Nie wydaje ci się, że to pułapka?

 - Niestety obawiam się, że nie macie wyboru. - Z głośników laptopa odezwał się głos Leo. - Udało mi się ustalić, w jakim celu Xana zbiera energię elektryczną. Wedle moich obliczeń zamierza skierować ją na fabrykę, by wywołać przeciążenie i zniszczyć Superkomputer.

 - To czemu nie ostrzegłeś nas wcześniej? - odparł z wyrzutem.

 - Bo ustaliłem to niecałe pięć sekund temu. Xana zadziałał szybko, starannie przygotowując atak. Obawiam się nawet, że już mógł częściowo naelektryzować fabrykę, ale być może uda mi się coś na to poradzić.

 - Dobra, to musimy jeszcze ostrzec resztę...

 - Już to zrobiłem - powiedział Leo, zanim Jeremie zdążył wyjąć komórkę. - Przejście przy moście powinno być bezpieczne, więc możecie użyć skrótu kanałami.

            Jeremie skrzywił się nieco na to, że ten program niejako zaczął nimi dowodzić. Jednak wiedział, że ma rację i nie czas boczyć się teraz o takie błahostki. Więc nie czekając ani chwili dłużej oboje popędzili w stronę fabryki.

            Zaraz potem Jeremie już otwierał studzienkę kanalizacyjną i zaczął po niej schodzić. Wtedy zauważył, że Aelita znieruchomiała patrząc zaniepokojonym wzrokiem gdzieś w zarośla.

 - Aelita? Stało się coś?

            Dziewczyna gwałtownie potrząsnęła głową, jakby otrząsnęła się z transu, zwracając się w stronę Jeremiego.

 - Zdawało mi się, że coś tam widziałam. - Wskazała tam, gdzie poprzednio patrzyła.

 - W tych krzakach? - Jeremie uniósł brew. - Chyba nikt nas nie śledził.

 - Nie jestem pewna, ale jakby coś tam się... - Obróciła na chwilę głowę w tamtym kierunku, po czym gwałtownie nią potrząsnęła. - Nieważne, musimy się śpieszyć.

 

*

 

            Kilka minut później Jeremie i Aelita wychodzili już na most w fabryce.

            Okazało się, że Leo miał rację. Po całym budynku przeskakiwały ogromne wyładowania elektryczne, nie było szans, by przeżyli próbę wejścia.

 - No pięknie, ten cały Leo mógł nas chociaż ostrzec... - jęknął chłopak, choć doskonale pamiętał, co wcześniej powiedział program. - I jak teraz mamy się dostać do Superkomputera?

 - Przecież wiesz, że nie mógł. I mówił, że znajdzie sposób.

 - Tylko niby jak ma to zrobić? - prychnął, choć po cichu liczył, że jednak ta sztuczna inteligencja go czymś zaskoczy.

            Po chwili wyjście z kanałów ponownie się otwarło i wyszli z niego pozostali, nie licząc Ulricha, który nie mógł ot tak niepostrzeżenie wymknąć się z boiska. Jak się okazało, Mateusz zdążył usłyszeć komentarz Einsteina.

 - Och, Jeremie, Jeremie, myślałem, że jesteś bardziej domyślny. - Uśmiechnął się z pewnością siebie, ale gdy tylko tamten łypnął na niego groźnie, przybrał przepraszającą minę. - No wybacz, myślałem, że pamiętasz to, jak wam po raz pierwszy pomogłem.

 - E... ale co to właściwie ma... - zaczął Odd, ale przerwała mu Yumi.

 - Mówisz o tym, jak Xana naelektryzował całą szkołę i wszyscy byli w pułapce?

 - Zgadza się - kiwnął głową, zadowolony, że ktoś rozumie.

 - Tylko czy wtedy nie potrzebowałeś tablicy rozdzielczej? - wtrąciła się Aelita.

 - No to pozamiatane, bo do środka nie wejdziemy - westchnął William i się skrzywił. - Czyli co, jednak Xana wygrał?

 - Nie, nie - zaśmiał się Mateusz, kiwając głową. - Z tablicą rozdzielczą czy czymkolwiek takich byłoby znacznie prościej, ale... bez niej też powinno dać radę.

 - Czy ty chcesz przez to powiedzieć, że... - zaczął oskarżycielskim tonem Jeremie, ale Polak mu przerwał.

 - Tak - odparł, unosząc dłoń, na której miał swój zegarek. - To dzięki temu cudeńku to zrobiłem. Z małą pomocą Leo. Mówił, że jeśli wykorzysta wieże w Lyoko, to używając zegarka jako przekaźnika, będzie w stanie zneutralizować też ten ładunek...

 - Przynajmniej na jakiś czas - odezwał się z zegarka głos Leo. - Ale powinien on wam wystarczyć, by zająć się wieżą w replice.

 - Ale wtedy ładunek udało się zneutralizować tylko przez chwilę. W tak krótkim czasie nie damy rady nawet dojść do windy!

 - Dlatego Mateusz mówił o wykorzystaniu wież. Z ich pomocą będę mógł działać skuteczniej.

 - A jak Xaną ją przejmie? - dopytywał wciąż niepewny, czy to się może udać.

 - Jakiś czas na pewno dam radę jej bronić - zapewnił Leo. - Ale jeśli Xana konsoliduje energię z replik, to nie wiem, jak długo moja zapora wytrzyma.

 - Konso co ładuje? - zapytał Odd.

 - Czyli zbiera, często już tak robił, wirtualizując Kolosa czy Lewiatana - przypomniała szybko Aelita.

            Po tym zapadła chwila niezręcznej ciszy. Oczekiwał od nich powierzenia ich życia... zwłaszcza życia Jeremiego. W końcu jednak to właśnie on się odezwał.

 - Innego wyboru chyba nie mamy... więc na co w takim razie czekacie? - spytał po namyśle, nieco bardziej przekonany do tego planu.

            Niespecjalnie mu się on podobał, ale nie mieli wyjścia, a skoro w podobnej sytuacji Mateusz dał radę, to uznał, że warto jednak zaryzykować.

            Na twarzy Polaka pojawił się uśmiech, inni też byli wyraźnie zadowoleni z tej decyzji.

 - Na to, aż wszyscy będą gotowi. Gdy Leo dezaktywuje ładunek, to ty będziesz najbardziej ryzykował, jeśli Xana odzyska kontrolę, może cię usmażyć razem z Superkomputerem.

 - Jesteśmy gotowi, wiemy, że nie ryzykowałbyś życia Jeremiego ani żadnego z nas, gdyby był inny wybór - zapewniła Aelita. Pozostali zgodzili się skinieniem głowy.

 - No to ruszamy! - zakrzyknął, wyciągając rękę przed siebie.

 - Zaraz, a gdzie jest Ulrich? - spytał Jeremie.

 - Został na meczu, nie bardzo mieliśmy jak go poinformować, ale zostawiliśmy mu wiadomość przez Mireię - wyjaśniła Yumi.

 - Potem może już nie zdołać dołączyć... - zauważył Mateusz. - Ale dobra, nie mamy czasu. Leo, zaczynaj.

 - Rozpoczynam procedurę, gdy zobaczycie, jak wyładowania się zatrzymają, ruszajcie. Powodzenia - powiedział Leo z zegarka i wyemitował z niego wiązkę jasnej energii.

            Trafiła ona fabrykę, a przeskakujące po jej ścianach błyskawice na chwilę się zatrzymały i przez kilka sekund zaczęły skokowo zmieniać położenie niczym na zacinającym się filmie. Potem zamigotały i zniknęły.

            Wojownicy Lyoko już na początku popędzili do środka. Dotarli do windy tuż po tym, jak znikły wyładowania. Zatrzymali się tylko na piętrze kontrolnym, by wysadzić Jeremiego i ruszyli do skanerów.

 - Dobra, wirtualizuję was. Dziewczyny przodem, chłopaki po nich - zarządził, rozsiadając się w fotelu i zaczynając procedurę.

 TRANSFER YUMI

 TRANSFER AELITY

 SKAN AELITY

 SKAN YUMI

 WIRTUALIZACJA!

 TRANSFER ODDA

 TRANSFER WILLIAMA

 TRANSFER MATEUSZA

 SKAN ODDA

 SKAN WILLIAMA

 SKAN MATEUSZA

 WIRTUALIZACJA!

            Gdy tylko wszyscy znaleźli się w Lyoko i ruszyli do hangaru Skida, Jeremie sprawdził holomapę, by upewnić się, czy nie będzie żadnych przeszkód. Zdziwiony uniósł brew, nie do końca dowierzając temu, co widział.

 - Xana nie wysłał żadnych potworów, to dziwne...

 - To wygląda, jakby chciał, byśmy opuścili Lyoko - zauważyła Aelita.

 - Tak, ale w obecnej sytuacji chyba nie mamy za bardzo wyboru, prawda? - przypomniała Yumi, wbiegając na platformę teleportacyjną. - Mamy mało czasu.

            Pozostali zrobili to samo, co ona i po chwili byli już na pokładzie Skida, opuszczając Lyoko.

 - Może Xana po prostu urządza nam przyjęcie powitalne w Cyfrowym Morzu - zażartował Odd.

 - Nie sądzę - odpowiedział Jeremie. - W waszej okolicy nie ma żadnej aktywności Xany, to za łatwe. Faktycznie wygląda na pułapkę.

 - Przeskanowałem okolice po drugiej stronie węzła, tam też ani śladu Xany. Żadnych potworów, żadnych programów, które miałyby was zatrzymać lub w jakikolwiek inny sposób zaszkodzić - poinformował Leo. - Jakby chciał was zaprosić do swojej repliki.

 - Nie podoba mi się to - mruknęła Yumi.

 - A może Xana po prostu się poddał, jak zobaczył, że ja z wami płynę? - zasugerował Odd.

 - Chciałabym, ale to raczej niemożliwe - odparła Aelita. - Ale wykorzystajmy to, by jak najszybciej dostać się do wieży i ją dezaktywować. Boję się o Jeremiego... - ostatnie zdanie powiedziała niedosłyszalnym szeptem.

            Chwilę później byli już przy węźle i różowowłosa wprowadziła współrzędne repliki, by przenieść się w jej okolice. Po drugiej stronie podróż przebiegała równie bezproblemowo, jak wcześniej. Nie tracąc ani chwili zbliżyli się do repliki.

            Gdy tylko wypłynęli z wewnętrznego Cyfrowego Morza, ujrzeli pomarańczowożółte platformy Pustyni.

 - Aktywna wieża jest w kraterze na wschód od was. Na północy powinniście widzieć inną, przy której możecie zadokować.

 - Robi się Jeremie - odparła Aelita, lecąc szybko we wskazanym przez chłopaka kierunku.

            W krótkiej chwili zadokowała przy wieży i teleportowała wszystkich do repliki.

 - A co z obstawą? - spytała Yumi - Nie widać żadnych potworów.

 - W kraterze jest cała dziesiątka tarantul, wirtualizuję wam pojazdy i... - Gdy tylko rozpoczęła się ich wirtualizacja, przerwał gwałtownie, dostrzegając nowe znaczniki na ekranie. - Niech to! Wiedziałem, że było za łatwo. Xana wysłał w waszą stronę trzy szwadrony szerszeni, pięć potworów w każdym!

 - No to ja chyba zostanę przy Skidzie, by sobie przyciąć komara. - Zaśmiał się Odd, ale pozostali w większości tylko przewrócili oczami. - No co jest przyciąć komara, nie łapiecie?

 - To naprawdę nie jest pora na żarty... - Pokręcił głową Smoczy Wojownik.

 - Mateusz ma rację - zgodził się Einstein, cały czas gorączkowo myśląc jak ich tu najlepiej rozdzielić. - Ach i jeszcze nie mamy Ulricha...

 - A po co ci on, przecież masz mnie! - wyszczerzył się Włoch.

            W końcu Jeremie coś wymyślił. Taki plan nie spodobałby się Ulrichowi, ale według jego naprędce wykonanych obliczeń miał największe prawdopodobieństwo sukcesu.

 - Dobra, to razem z Mateuszem lecicie chronić Aelitę. Yumi z Williamem...

 - Ale... - chciała zaprotestować Yumi, której zostanie w grupie tylko z Williamem, też nie bardzo się podobało.

 - Bez dyskusji, bronie Mateusza i Odda lepiej poradzą sobie z tarantulami w kraterze, a twoje wachlarze będę skuteczne przeciwko szerszeniom.

            Chcąc nie chcąc musiała przyznać mu rację i uszykowała swoje tesseny do rzutu, czekając, aż potwory się zbliżą. Wybrana przez Jeremiego trójka ruszyła w tym czasie w stronę krateru i otrzymywała od niego instrukcje.

 - Fajnie, czyli ja będę tylko dekoracją - mruknął William, wbijając miecz w podłoże i opierając się na nim. W końcu jak miał tą bronią walczyć z szerszeniami? - I czy tylko mi wydaje się dziwne, że Xana nasłał tylko kilka robali do ataku na Skida? I gdzie ten jego "aniołek"?

 - Właściwie... faktycznie tych potworów jest bardzo dużo, ale to tylko potwory, chyba że to ma odwrócić naszą uwagę od... - odparł okularnik sprzed komputera i szybko coś sprawdził. - No nie! Anioł Ciemności jest w Komorze Rdzenia! Jeśli trafi Serce Polem Próżniowym to koniec! Lyoko zniknie, a bez niego możecie już nie wrócić na Ziemie, jeśli się zdewirtualizujecie! - Jednak po chwili informacje z ekranu powiedziały mu, że to nie koniec złych wieści. - A na domiar złego Xana konsoliduje energię z replik, a to oznacza Kolosa, albo...

 - To pierwsze - odparł William, wyciągając miecz, by ochronić się przed pociskami kilku szerszeni.

            W tym czasie Yumi rzucała wachlarzami, każdym z nich niszcząc z pomocą telekinezy zwykle po dwa, czasem trzy szerszenie i już zmniejszyła ich liczbę o połowę. Właśnie wtedy piasek pomiędzy nimi a kraterem nagle się uniósł - wyglądało to prawie tak, jakby się zagotował - i wyrosły z niego najpierw drewniane kolce tworzące specyficzną koronę, potem biała głowa z wąsami, a po nich reszta skalistego ciała poprzecinanego lawą.

            Gdy tylko Kolos zaczął się wynurzać - pomimo faktu, że platformy Pustyni były raczej płaskie, a już na pewno niższe niż ten gigant - brunet podbiegł w jego stronę, w biegu odbijając pociski szerszeni.

 - William nie! To zbyt niebezpieczne! - krzyknęła Yumi.

            William uśmiechnął się pod nosem. Mimo że wybrała Ulricha, wciąż był dla niej ważny, to pocieszające. Ale nic mu się przecież nie stanie. Zresztą i tak w najgorszym razie zostanie odesłany do Skida. To jego Xana pewnie chciał zniszczyć, by nie mogli wrócić do Lyoko i by utrata punktów życia znowu oznaczała dla nich koniec gry.

            Ich przeciwnik musiał też przewidzieć, co William chce zrobić, bo zaczął zalewać mu drogę kwasem szerszeni. On jednak cały czas go unikał i w końcu udało mu się wskoczyć na ramię Kolosa. Co jednak czyniło go bardziej narażonym na ataki.

 

*

 

            Podczas gdy Yumi dopiero szykowała się do walki z szerszeniami, druga grupa wojowników już dolatywała do krateru.

 - Dobra, słuchajcie - poinstruował Jeremie, gdy byli jeszcze w drodze. - Tarantule są ustawione pod ścianami krateru, zwrócone do nich plecami, ale i tak mają niewielki zasięg, mogą strzelać tylko pod ograniczonym kątem.

 - No i co z tego? Załatwimy te robaki jak za każdym razem! - Odd zbył go machnięciem ręki.

 - Odd, tarantule to przecież... - zaczął Mateusz, ale potem pokręcił głową z rezygnacją. To nie czas na lekcje biologi, a jego kumpel i tak by pewnie nie zapamiętał. - Zresztą nieważne. To jaki jest plan?

 - Ty wzlecisz wysoko i zaatakujesz z góry, ściągając na siebie uwagę tarantul. W tym czasie Aelita z Oddem ruszą prosto do wieży. I pamiętaj Odd, masz przede wszystkim osłaniać Aelitę, później zajmiesz się tarantulami.

 - Ej, to nie fair! - Jednak widząc surowe spojrzenie pozostałej dwójki, przypomniał sobie, że od szybkości wykonania tej misji zależy życie Jeremiego. - No dobra, to księżniczka na koń! - wykrzyknął.

            Jednak stojąc na desce, Aelicie coś przyszło do głowy.

 - Czekajcie, a może "ja" polecę z Mateuszem - powiedziała, delikatnie akcentując słowo "ja", po czym zaczęła cicho śpiewać i koło jej drugiego kolegi pojawiła się jej wierna kopia.

 - Ale to... - zaczął Jeremie, jednak gdy ujrzał drugi reprezentujący jego dziewczynę znacznik, wszystko zrozumiał. Specjalnie nie powiedziała tego wprost, na wypadek, gdyby Xana ich podsłuchiwał. Uśmiechnął się pod nosem. Uwielbiał, gdy wymyślała takie sprytne sztuczki. - Dobrze, zaryzykujmy.

            Zaraz potem musiał odpowiedzieć na komentarz Williama, a w tym czasie grupa przy kraterze, rozpoczęła swój atak. Po krótkiej chwili Mateusz i klon Aelity zaczęli ostro pikować na potwory, posyłając w dół Pola Energii i strumienie lodoognia, którymi błyskawicznie zniszczyli trzecią część chroniącego wieżę oddziału. Dziewczyna miała już taką wprawę w używaniu swej mocy, że jej klon mógł nawet normalnie atakować, choć wymagało to od niej wielkiego skupienia i normalnie narażałoby ją samą na atak. Niestety równie szybko zostali zaatakowani i stanowili łatwy cel dla tarantul, które niemal natychmiast zaczęły ich trafiać.

 

*

 

            Gdy Wojownicy walczyli w replice, w podziemiach Wieży Siedmiu Smoków panował ożywiony ruch. Filip zjeżdżał właśnie windą do głównego laboratorium komputerowego, trzymając raport zespołu kryptologów, którzy łamali szyfry akt "Królowej". Pierwszy taki trop od lat, co oznacza, że może już niedługo uda mu się wypełnić swoją obietnicę odnalezienia Anthei. Postępy były powolne, ale stabilne, więc w tym tempie najpóźniej za jakieś dwa tygodnie będą w stanie to odczytać.

            Teraz jednak zajmowało go co innego. Niecałe pięć minut temu Leo poinformował go, że jego zespół nareszcie wykonał zadanie i wszystko było przygotowane do pierwszej fazy operacji.

 - Słyszałem, że poczyniliście znaczne postępy - powiedział z zadowolonym uśmiechem, wychodząc na pomost.

 - Ależ to mało powiedziane, szefie! - wykrzyknął entuzjastycznie David. - Synchronizacja buforów, samonaprawcza rekompilacja, funkcje aktywne, procedura wirtualizacji, wszystko jest gotowe!

 - Miło mi to słyszeć, zaczynamy ostateczny test. Profesorze McCarthy, proszę przygotować procedurę wirtualizacji, Profesorze Karpiński proszę o ponowną kompilację głównych algorytmów.

 - Gotowe szefie - odparli obaj po krótkiej chwili stukania w klawiaturę.

 - Doskonale, Doktorze Hooves, bufory gotowe?

 - Oczywiście!

 - Dobrze, rozpocząć procedurę: transfer, skan i wirtualizacja!

            Wszyscy aktywowali odpowiednie polecenia na swoich panelach kontrolnych i Filip mógł obserwować na głównym ekranie, jak wszystko się ładuje i po chwili holograficzny rzutnik przedstawił podgląd wirtualnego świata, w którym mógł podziwiać swoje dzieło.

 - Jest piękny - powiedział cicho do siebie, po czym dodał już głośniej: - A więc panowie, chwila prawdy. Uruchomić bomby kasujące.

            Dało się dostrzec, jak w stronę jego tworu wystrzeliwują jakby znikąd ciemne pociski, a jednak... choć wcześniej widział ich działanie, to teraz nie wyrządzały żadnej szkody.

            To był wielki sukces, stworzyli algorytm zdolny obronić się przed tym, co w wirtualnym świecie zdawało się ostateczną bronią Xany. Ale wiedział, że to jeszcze nie koniec. Trzeba było sprawdzić, czy jego twór może chronić również inne obiekty i dlatego przed atakiem owinął się wokół wielkiej białej kuli. Nie był to ważny obiekt, ale wprowadzili tam kopie pewnych wrażliwych na odkształcenia i modyfikacje danych, aby upewnić się, że bomba kasująca nie przedrze się przez ich obronę. Po sprawdzeniu spójności okazało się, że pozostały nienaruszone. Wszyscy ojcowie tego sukcesu nie kryli radości i satysfakcji, że się im udało, wzajemnie sobie gratulując.

 - Doskonała robota panowie, wszyscy zasłużyliście sobie na solidną premię, ale co ważniejsze... wasze dokonanie może okazać się kluczowe w tej ukrytej wojnie, która cały czas się toczy.

            Zanim jednak ktokolwiek zdążył odpowiedzieć, wtrącił się Leo.

 - Jeśli już o tej wojnie mówimy, to zdaje się, że Wojownicy Lyoko potrzebują pomocy. Są w replice, a Xana wysłał właśnie Anioła Ciemności do Komory Rdzenia.

 - Niedobrze... - Filip zagryzł wargi. Widać chrzest bojowy jego dzieła miał nastąpić znacznie szybciej, niż przypuszczał. - Izumi, Hooves, natychmiast dokonać rewirtualizacji w Komorze Rdzenia! Leo wyślij im wirtualne współrzędne.

 - Już to zrobiłem - odparł natychmiast.

            Po tych słowach wiwaty natychmiast ucichły i wszyscy wrócili do klawiatur, by zapewnić prawidłowość przebiegu procedur i w razie potrzeby dostosować program do zmian. Nawet jeśli Leo miał tym od teraz sterować, to ostrożności nigdy za wiele.

 - Obyśmy tylko się nie spóźnili - wymamrotał Filip, zaczynając modlić się w duchu.

            Zrobili wszystko, co się dało, i teraz zostało im już tylko to.

 

*

 

            W Komorze Rdzenia pojawiła się Antea. Jeremie właśnie wykrył jej pojawienie się. Miała pełen dostęp do tego, co dzieje się w replice. Aelita myśli, że ten marny podstęp z klonem cokolwiek im da... naiwna. Wojownicy Lyoko wpadli w pułapkę Xany zgodnie z przewidywaniami.

            Lyoko zostanie zniszczone, Kolos zniszczy Skida i już nie wejdą w drogę jej panu. Nie, żeby byli w stanie mu przeszkodzić. Nawet razem z Doragonami nie mieli szans, ale i tak lepiej usunąć ich już teraz. Sami Wojownicy Lyoko czy sama Smocza Unia tym bardziej nic nie wskóra.

            Przez krótką chwilę upajała się zwycięstwem, po czym z mściwą satysfakcją nawiązała połączenie ze stanowiskiem kontrolnym i powiedziała jadowitym tonem:

 - Przegraliście. Zatańczyliście dokładnie tak, jak Xana wam zagrał... - Po tych słowach uformowała w ręce Pole Próżniowe. - To wasz koniec!

            I wystrzeliła je prosto w samo Serce Lyoko.

 

*

 

            Anioł ciemności nie wiedział jednak o gorączkowych przygotowaniach w Smoczej Unii. Całe główne laboratorium wypełnione było dźwiękami stukania w klawiaturę. Naukowcy wprowadzali dane i ustawiali parametry potrzebne do uzyskania łączności z wirtualnym światem i przetransferowania tam stworzonej przez siebie wirtualnej istoty.

 - Współrzędne wirtualne wprowadzone, połączenie z Lyoko nawiązane - powiedział David. - Możemy zaczynać procedurę.

 - Doskonale, wszystkie pliki załadowane, bufory danych aktywne, zaczynamy... - odparł Jianlang.

 TRANSFER LUNGA

 SKAN LUNGA

 WIRTUALIZACJA!

 

*

 

            Wtedy, gdy Pole Próżniowe prawie do niego dotarło, Serce Lyoko rozświetliło się błękitnym światłem, które uformowało złożoną siatkę trójwymiarowego modelu. Zetknęło się z nim mniej więcej w momencie, gdy pokryło się teksturą. Nastąpił wybuch, ale wystarczyła krótka chwila, by zobaczyć, że ciemna kula kompletnie zniknęła, a Serce Lyoko było skryte pod zwiniętym, wężowatym pokrytym niebiesko-zielonymi łuskami ciałem.  

 - Co!? To niemożliwe! Pole Próżniowe zniszczy wszystko!

 - Co... co tu się stało? - wyszeptał z niedowierzaniem Jeremie. - Jak to w ogóle...

 - Mały prezencik od Smoczej Unii - odparł Leo. - Przedstawiam wam Lunga, Strażnika Serca Lyoko.

 - Nawet ze strażnikiem Lyoko jest już skazane na zagładę. Pole Próżniowe! - ryknęła wojowniczka Xany, posyłając pocisk za pociskiem, ale bez rezultatu. Dalekowschodni smok, owinięty wokół jej celu niczym kokon, czynił uszkodzenie go kompletnie niemożliwym! - Nie! Nie! Nie! To jeszcze nie koniec, jeszcze nie wygraliście!

 - A ktoś tu przed chwilą mówił, że to koniec - zauważył Leo.

            W tej samej chwili Anioł Ciemności bez słowa zmienił się w superdym i opuścił Komorę Rdzenia. Jeremie tryumfalnie zachichotał i zwrócił się do programu:

 - Muszę przyznać, że to było naprawdę niesamowite... - Po czym zawiesił na chwilę głos i niepewnie dodał: - Może... może faktycznie Mateusz miał rację, by zaufać tobie i Smoczej Unii. Naprawdę bardzo nam pomogliście.

 - Po to jestem: by pomagać - odparł Leo. - I cieszę się, że to mówisz.

            Zapadła chwila ciszy, po której chłopak ponownie się odezwał:

 - Ale zaraz, przecież jest jeszcze...! - Chciał wykrzyknąć, ale urwał w pół zdania, zobaczywszy, że znacznik wojowniczki Xany kompletnie zniknął z Lyoko. - Dziwne, przecież mogła spróbować jeszcze z wieżą w Kartaginie.

 - Mam te same odczyty, zniknęła z Lyoko, ale jeszcze nie udało mi się jej namierzyć. Sugeruje ostrzeżenie pozostałych. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że udała się do repliki.

 - Z pewnością - zgodził się Jeremie, po czym połączył się z przyjaciółmi w replice.

 

*

 

            Gdy Mateusz z fałszywą Aelitą ruszyli na wabia, Jeremie właśnie wykrył Anteę w Komorze Rdzenia, a z piasku zaczął wyłaniać się Kolos.

 - Musimy się pośpieszyć - szepnęła do Odda. - Zrzuć mnie przy wieży.

 - Ale po...

 - Im później potwory mnie zauważą, tym lepiej. - Puściła do niego oko i wskazała, na swojego klona pikującego w dół razem z Mateuszem.

            Chłopak popędził z nią w dół krateru, wystrzeliwując tarantule jak kaczki, skupione raczej na klonie kontrolowanym przez dziewczynę, która sama nie mogła atakować. Ale dzięki temu łatwiej pozostawała niezauważona.

            Oczywiście nie na długo. Salwa szybko trafiła jej klona, który momentalnie rozsypał się w cyfrowy proch. Odesłanie Mateusza do Skida nie zajęło tarantulom dużo więcej czasu. Nawet jeśli została ich już tylko czwórka.

 - Uważajcie! Anioł Ciemności prawdopodobnie zaraz się zjawi.

 - A co z Lyoko? - spytała Aelita, zeskakując z deski tuż przy wieży i szybko formując dwa Pola Energii, by osłonić się przed nadlatującym pociskiem.

 - Zostało uratowane - odparł krótko, nie chcąc tracić czasu na wyjaśnienia. - Teraz skupcie się na misji!

            Nie trzeba jej było tego powtarzać - doskonale wiedziała, jaka jest stawka, a ze wszystkich swoich przyjaciół jego życiem najbardziej nie chciała ryzykować.

            Jednak plan nie wypalił tak dobrze, jak myśleli. Tarantule chwilę potem zdewirtualizowały Oddowi deskę i poleciał prosto w ścianę kanionu, a potwory skupiły ogień na Aelicie.

            Dziewczyna musiała na zmianę osłaniać się i uskakiwać, nie mając szans zrobić choćby kroku.

 

*

 

            W tym czasie Kolos już całkowicie wynurzył się z podłoża. Williamowi udało się utrzymać jakoś na jego ramieniu, ale wciąż musiał unikać szerszeni, które skupiały się na nim. Na szczęście podczas jego desperackiej wspinaczki, Yumi zniszczyła część i zostały już tylko cztery.

            Właśnie dostał się na głowę potwora i już miał wbić w nią swój wielki miecz, krzycząc:

 - Yumi! Walnij go w łapę, to go wykończymy, ja biorę głowę!

            Niestety, gdy brał zamach, jeden z potworów trafił go w plecy i chłopak runął w dół, puszczając broń. A za nim poleciały cztery kolejne pociski.

            I gdy myślał, że to już koniec, to pocisk przed jego oczami zasłonił lśniący metalowy dysk. Pokierowany tak, by go obronić. Potem poczuł, jak coś go unosi, razem z mieczem, który szybko złapał w locie. Doskonale wiedział, kto to zrobił. Obrócił się szybko w stronę dziewczyny, rzucając krótkie:

 - Dzięki!

 - Wariat... - odparła, kręcąc głową i wciąż nie przerywając telekinezy, choć było widać, jak ciężko jest jej to utrzymać.

            Lewitowała jednocześnie jego i wachlarze, które w dodatku teraz skierowała na szerszenie, pozbywając się ich. Ale nie mogła już dłużej utrzymać swojej koncentracji i ciężko dysząc, złapała wachlarze, patrząc jeszcze, jak William ląduje na ręce Kolosa i wbija się swoim mieczem w znak Xany na nim. A jednak uśmiechnęła się do niego, nawet nieco przepraszająco.

 - Chyba jednak ja biorę głowę - odparła, celując jednym z wachlarzy.

 - Ta! Bierz go, Yumi!

            Miała prosty, łatwy strzał, nawet pomimo faktu, że Kolos zaczął wierzgać. Ale wyczerpana wielozadaniową telekinezą nie zdążyła już uniknąć uderzającego w nią miecza potwora, który odesłał ją do Skida.

            Ale jej tessen trafił. Potwór zaczął się przewracać, a William, choć ledwo mógł się utrzymać na swoim miejscu, przeżył.

 - William leć pomóc Aelicie, szybko! Wirtualizuję ci motor.

 - Robi się Einsteinie - odparł, zaskakując z potwora tuż obok pojawiającego się pojazdu. - A Ulrich się nie obrazi, że mi go dajesz?

 - To teraz nie ważne, Aelita nie może wejść do wieży!

 

*

 

 - Aelita teraz! - krzyknął nagle Odd, lecąc na dopiero co zrewirtualizowanej desce z aktywowaną tarczą, osłaniając Aelitę od jednej strony.

            Dziewczynie nie trzeba było tego powtarzać, aktywowała skrzydła i szybko poleciała prosto do wieży. Jednocześnie z drugiej strony wpadł William, trzymając miecz tak, by przyjąć na niego kilka przeznaczonych dla różowowłosej pocisków.

 - Świetne zgranie chłopaki! - pogratulował Jeremie, gdy jego dziewczyna była już w wieży. - Teraz jeszcze chwila i...

 - Mam dla was złe wieści - przerwał mu Leo. - Właśnie udało mi się wykryć, że w wieży czeka Anioł Ciemności.

 - Co? - krzyknęli jednocześnie wszyscy chłopacy.

            Ale zanim zdążyli się zorientować, co się dzieje, ze wciąż aktywnej wieży wyszła Aelita, ze znakiem Xany w oczach i Polami Energii w rękach. Posłała je prosto w głowy obu wojowników, natychmiast odsyłając ich do Skida.

 - Doskonała robota, teraz leć do Cyfrowego Morza, a ja się zajmę Skidem - powiedziała wojowniczka Xany, pojawiając się zaraz po niej. Potem zwróciła się do Leo i Jeremiego: - I widzicie? Ta wasza mała sztuczka nic wam nie dała, a teraz stracicie Aelitę. Ciekawe jak chcecie walczyć bez niej...

            Po tych słowach uformowała sobie dwa Pola Próżniowe w dłoniach i poleciała w stronę Skida.

 - Nie, nie, nie! To się nie może tak skończyć!

 *

[ciąg dalszy]

 
 
Dodane przez Lyokoheros dnia maj 07 2019 01:29:12
49 Czytań Drukuj
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„O… odnajdzie mnie, wiem, że tak… Nie zdradzę go… nigdy…”
~Anthea Schaeffer
„Kod Lyoko
Powrót Xany -
Zaginione Opowieści”:
„W Niewoli Królowej”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Ulricha Sterna
Data: 14 lipca
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Jacks_
29/10/2018 00:34
Tak z innej beczki.. jak idą prace nad nowym forum?

Lyokoheros
28/10/2018 21:04
Aha i takie drobne info - wychodzi na to, że w ten weekend cotygodniowej publikacji wyjątkowo nie będzie... za to do wtorku powinny się pojawić wiadomości Kadic!

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
687586 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie