Kod Lyoko Powrót Xany - przygoda dopiero się zaczyna!
Nawigacja
Strona Główna
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Projekty KLPX
Kod Lyoko - Zjednoczenie
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Intro
Artykuły
Forum
Archiwum cytatów
Linki
Download
Galeria
Kontakt
Szukaj
Najczęściej Zadawane Pytania
Działalność KLPX
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga I: Reaktywacja
Kod Lyoko Powrót Xany - Księga II: Zemsta
Kod Lyoko Powrót Xany - zaginione opowieści
Odcinki online
Lyokopedia
Kalendarz Fandomowy
Lyokoinkubator - wspieranie działalności fanowskiej
KLPX TV
Powrót Do Przeszłości
Klub LyokoWeterana
Zlot dla Poznania
Ocenialnia blogów i opowiadań
Opowiadania i tłumaczenia
Operacja Republikacja
Kod Lyoko Powrót Feniksa - tłumaczenie
Kod Lyoko Armia Nicości - tłumaczenie
Opowiadanie "Kod Equestria"
Opowiadanie "Nasza Mała Sunset"
Gra wyobraźni w systemie Lyoko
Konto na chomikuj
Wiadomości Kadic
Stare forum Powrotu Xany
Historia
Konkurs comiesięczny
Regulamin ogólny
Lista trwających konkursów
Lista zwycięzców
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty)
Obecny konkurs(marzec)
Obecny konkurs(kwiecień)
Obecny konkurs(czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec)
Obecny konkurs(sierpień)
Obecny konkurs(wrzesień)
Obecny konkurs(październik)
Obecny konkurs(listopad)
Obecny konkurs(grudzień)
Obecny konkurs(styczeń)
Obecny konkurs(luty-marzec)
Obecny konkurs(kwiecień-czerwiec)
Obecny konkurs(lipiec-sierpień)
Archiwum konkursów
System punktowy
Zasady
Członkowie i wyniki stronnictw
Poradnik zdobywania punktów
Wyzwania tygodnia
Najlepsze stronnictwo marca:
Jeremie
(1226 punktów)

Najlepszy użytkownik miesiąca:
Jasiu Lyoko
(15 punktów w miesiącu)
Członek stronnictw:
Jeremie
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 148
Najnowszy Użytkownik: RoboTEN
Najnowsze rozdziały
Nasza Mała Sunset - rozdział 10: "Oczekiwanie"
Współpraca
Test
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "Ostatni dzień razem"
Tajemnicza Skrzynia
Narodziny
Prezent
Tylko test
Trochę za dużo baśni
Sport a zdrowie
Więcej funduszy
Kod Equestria - rozdział 21: "Spotkanie Po Latach"
Powrót Xany - Zaginione Opowieści: "W Niewoli Królowej"
Powrót Xany księga II - rozdział 11: "Lung"
Armia Nicości - rozdział 13: "rozstrzygająca Noc"
Na Forum
Najnowsze Tematy
Wyzwania tygodnia
Dziennik zmian i ost...
Scyfozoa
Aelita
Ashes Odrodzeni z Lyoko
Najciekawsze Tematy
Zgadnij kto to [307]
Niekończąca się h... [273]
Dziennik zmian i ... [175]
X czy Y [143]
Wyzwania tygodnia [110]
Ostatnie Artykuły
Fake Love - recenzja
Yumi Ishiyama
Potworny Problem z O...
NMS - rozdział 10: O...
Współpraca
Prawa i dokumenty
Minikonstytucja KLPX, czyli regulamin strony
Manifest działalności KLPX
Skrócony regulamin strony
Regulamin konkursów comiesięcznych
System punktowy
Lista ostrzeżeń
Sprawy szczególnie warte uwagi
Petycja o kontynuowanie Kod Lyoko

Petycje o emisję Kod Lyoko:
Nie zapomnij podpisać się pod wszystkimi!
Przypominam też, że aby potwierdzić podpis należy kliknąć w link wysłany na wasz adres mailowy po wysłaniu podpisu pod petycją!

Formularze dotyczące działalności KLPX:
Kod Equestria - Rozdział 21: Spotkanie po latach

       Grupy przebywające w zamku miały dużo szczęścia. Dzięki powstałemu zamieszaniu łatwo przebiły się na zewnątrz, przesyłając przed tym przez portal spory ładunek żywności do siedziby ruchu oporu. Nie mogły pozwolić sobie na ucieczkę tą samą drogą - pomimo tego, iż większości z nich nie udało się w porę wykryć - gdyż trzeba było pomóc się wydostać grupie przebywającej na dziedzińcu. Również Shining Armor, przebijając się do nich, postawił wszystko na jedną kartę i wykorzystał do szturmu całe swoje siły. A Starlight, gdy tylko po raz drugi uwięziła Nightmare Moon w krysztale, przekazała szybko swój plan - z pomocą innych jednorożców użyje zaklęcia niewidzialności i w ten sposób cała ich armia zniknie pościgowi, by już za miastem wrócić do siedziby przez portal. Dzięki temu udało im się uciec, mimo wielu rannych, niektórych nawet ciężko. Ale przynajmniej nikt nie zginął, a poszkodowanych natychmiast przetransportowano do szpitali, gdzie dostali się w dobre kopytka kucyków sekcji medycznej, które otoczyły ich troskliwą opieką.

       Szczególnie zajęto się oczywiście samą księżniczką Celestią. Jej stan wprawił Cadance w istne przerażenie; była przecież dla niej niczym druga matka. Zrobiła, co mogła, by pomóc jej swoją magią, ale najstarsza księżniczka wciąż pozostawała na skraju śmierci. Herbal Treat natomiast zastosowała swoje najlepsze okłady z ziół, by pomogły jej dojść do siebie i wyleczyć rany, które otrzymała wskutek rozbicia kryształu. Potem zostało im już tylko ułożyć ją w łóżku, pozwolić wypocząć i czekać.

 

*

 

       Kucyki biorące udział w Operacji Canterlot jeden po drugim przechodziły przez portal do siedziby sekcji naukowej. Większość opuszczała to pomieszczenie, by odpocząć po trudach misji lub udać się - samodzielnie lub z pomocą towarzyszy broni, jeśli ich obrażenia były naprawdę ciężkie - do jednego ze szpitali polowych. Inni, jak choćby Applejack, Rainbow, Winged Hussar czy Flash, znaleźli w sobie dość sił, by pomóc w przenoszeniu nowo zdobytych zapasów.

       W pieczarze czekały też już pewne kucyki, które szczególnie martwiły się o niektórych członków wyprawy. Jeden z nich cały czas obserwował kolejnych przybyszy z rosnącym niepokojem. Zostawił aparaturę, przy której pracował, i gdy tylko zauważył znajomą różową grzywę, natychmiast rzucił się galopem w jej stronę, przedzierając przez tłum idących do wyjścia z pieczary kucyków. 

 - Aelita! Nic ci nie jest! - krzyknął uradowany Jeremie, gdy tylko dobiegł pod portal i mocno ją przytulił, kompletnie zapominając, że nie są sami. - Już zaczynałem się bać, że nie wrócisz...

       Nie zauważył nawet, że przyciągnęli kilka ciekawskich spojrzeń, nawet jeśli większość była zbyt zajęta, by zwrócić na nich uwagę; zwłaszcza że gdy już ją puścił, szybko usunęli się nieco na bok, by nie blokować drogi innym powracającym.

 - Nie musiałeś, Jeremie, naprawdę... - odparła, gdy szli obok siebie, jednak uśmiechnęła się na myśl o tym, że tak bardzo się o nią troszczył, nawet po tamtej kłótni z rana. - Wszyscy mnie bronili, więc właściwie to byłam tam najbezpieczniejsza ze wszystkich.

       Zatrzymali się pod ścianą na uboczu i ogier gwałtownie pokręcił głową. 

 - Ale dzięki komunikatorom słyszałem, co tam się dzieje. I to właśnie ciebie najbardziej chcieli się pozbyć... Ale masz rację, wszyscy wiele dla ciebie ryzykowali. - Uśmiechnął się. 

 - Wiadoma rzecz - odparł przechodzący obok Dark Star, skinąwszy z szacunkiem głową przed różową klaczą. - Wciąż mamy wobec ciebie dług. A bardzo możliwe, że teraz właśnie dzięki tobie uda nam się ostatecznie pokonać Xanę i uwolnić naszą ukochaną księżniczkę Lunę z jego mocy.

       Wtedy też Jeremie zobaczył innego kucyka, który przeszedł właśnie przez portal i któremu chciał podziękować.

 - Księżniczka Sunset! - wykrzyknął, skłoniwszy się przed nią. - Dziękuję ci, naprawdę bardzo ci dziękuję za uratowanie Aelity, gdyby nie ty...

 - Nie masz za co... to mój obowiązek. Nie mogłam pozwolić, by coś jej się stało - odpowiedziała ze słyszalnym zmęczeniem w głosie, które jednak próbowała ukryć za pogodnym wyrazem twarzy i wyprostowaną postawą. - I nie musisz mi się kłaniać.

 - Ale byłaś naprawdę niesamowita - powiedziała Aelita, podchodząc do niej z wdzięcznością wymalowaną na pyszczku. - Walczyłaś z tą potężną Nightmare Moon jak równy z równym i to całkiem sama! Przepraszam, że mogłam tylko postawić tę słabą tarczę... 

 - Nie masz za co przepraszać... - Płomiennogrzywa słabo pokręciła głową. - Ale ona jest niestety znacznie potężniejsza ode mnie... gdyby Starlight i inni w porę nie przybyli i jej nie zajęli, to byłoby ze mną krucho. I ty przecież też dałaś z siebie wszystko, by mnie bronić, dziękuję ci.

 - Ale to na niewiele się zdało, Nightmare Moon zniszczyła moje zaklęcie ochronne tak łatwo, jakby w ogóle go nie było. I co to właściwie było za zaklęcie, które cię potroiło i...

 - Dobre pytanie - powiedział Ulrich, który dopiero co się tu pojawił i do nich dołączył. - Wyglądało jak moja Triangulacja z Lyoko.

 - Bo to była właśnie Triangulacja, ale w equestriańskiej wersji. - Sunset ponownie słabo się uśmiechnęła.

 - Ale skąd ty znasz nasze moce z Lyoko? - zdziwiła się Aelita. - Przecież ci o nich nie opowiadaliśmy.

 - To miała być taka niespodzianka dla was - wtrącił Jeremie, a Ulrich i Aelita spojrzeli na niego pytającym wzrokiem.

       Pozostali jego przyjaciele również zdążyli podejść oraz zainteresować się rozmową i też oczekiwali wyjaśnień.

 - Czytając książki o magii, natrafiłem na wzmiankę o takich dwóch zaklęciach "Accelero" i "Similo Duplexis". Pomyślałem, że gdyby trochę je zmodyfikować i połączyć, można by otrzymać coś na kształt Triangulacji. Accelero mogłoby zastąpić Supersprint, zaś zmodyfikowane Similo Duplexis Triplikację. No i pomyślałem, że skoro da się odtworzyć te moce, to pewnie i pozostałe.

 - Ale czy nie jest przypadkiem tak, że tylko jednorożce mogą używać magii? - zauważyła Yumi, patrząc na niego z nutką wątpliwości.

 - Teoretycznie tak. I właśnie dlatego potrzebowałem pomocy kogoś, kto lepiej się na niej zna.

 - Więc to dlatego chciałeś wtedy porozmawiać z Sunset - stwierdziła Aelita, przypominając sobie wczorajszy wieczór. - Mówiłeś wtedy o tym, tak?

 - Zgadza się - przyznał ogier. - Z pomocą Sunbursta i paru innych kucyków udało nam się opracować sposób, by Ulrich był w stanie używać tych zaklęć, a także by dać Yumi możliwość używania telekinezy, a Oddowi tarczy. Myślałem też nad czymś dla Samanthy i Williama, ale oni za bardzo nie mają mocy w Lyoko, a przynajmniej jeszcze ich nie znamy...

 - Więc co dostaniemy? - spytała zainteresowana Samantha.

 - Ty będziesz mogła myślami regulować długość swojej lancy, która będzie też sama naprawiać się po zniszczeniu. A miecz Williama stanie się dla niego znacznie lżejszy, dzięki czemu będzie mógł nim lepiej manewrować bez wytracenia impetu uderzenia. Ponadto lasery potworów nie powinny go tak łatwo przebijać. Tylko że te wszystkie zaklęcia jeszcze nie były gotowe. Nie spodziewałem się, że Sunset go użyje... coś mogło pójść nie tak...

 - Nie miałam za bardzo wyboru, to był jedyny sposób, by zatrzymać Nightmare Moon na dość długo.  W dodatku świetnie zadziałało. I myślę, że na wszystkie ich bronie przyda się też zaklęcie niezniszczalności. Niezależnie od mocy tworzącego je czaru, energetyczne ostrza przetną dosłownie wszystko, co nie jest magicznie chronione. Znam je dobrze, bo używała ich moja matka, a także Luna w walce z Sombrą... ale w życiu nie zetknęłam się z potężniejszymi niż te.

       Gdy tak rozmawiali, Shining Armor, jako ostatni, przeszedł przez portal i rozejrzał się po kucykach biorących udział w misji, które jeszcze nie opuściły pieczary.

 - Gdzie jest Celestia? - spytał ostro. - Nie mówcie mi, że zostawiliście ją w Canterlocie!

 - Nie, kochanie - odparła Cadance, która właśnie stanęła w progu. - Starlight przybyła z nią znacznie wcześniej, ale... Celestia jest w strasznym stanie. Nie wiem, jak to możliwe, ale wydawało się, jakby prawie wcale nie było w niej magii. Ledwo żyła. Próbowaliśmy z Herbal Treat i innymi kucykami jej pomóc, ale obawiam się, że nieprędko dojdzie do siebie.

 - Niedobrze, bardzo niedobrze. Co ten Xana jej zrobił?

       Zamartwiał się tym, chodząc w kółko i w myślach szukając jakiegoś rozwiązania. I nagle coś mu się przypomniało.

 - Starlight! - zawołał, a klacz natychmiast do niego podbiegła. - Czy zabrałaś może fragmenty tego kryształu, w którym więziono Celestię?

 - Tak, już przekazałam je do analizy.

 - Doskonale... może to nam powie coś więcej.

       Słysząc ich dyskusję, Sunset zastrzygła uszami i nerwowym krokiem ruszyła w ich stronę.

 - Co stało się z Celestią? - spytała wyraźnie zaniepokojona, jakby zupełnie zapominając o własnym zmęczeniu.

 - Tego niestety nie wiemy dokładnie, ale jest w ciężkim stanie.

 - Ale wydobrzeje, prawda? - Ledwo mogła powstrzymać cisnące się jej do oczu łzy.

       Nie wybaczyłaby sobie, gdyby ostatnią rzeczą, jaką mogła od niej usłyszeć Celestia, były te wszystkie gorzkie i okrutne słowa z czasów, gdy od niej uciekła.

 - Powinna, ale to niestety trochę potrwa i nawet jak odzyska przytomność, pewnie minie jeszcze dużo czasu, zanim wróci do pełni sił - wyjaśniła Cadance.

 - Dobrze, skoro już w kwestii Celestii więcej nie zrobimy, to nie ma sensu dalej roztrząsać tej sprawy - odezwał się znów Shining. -Wieże zniszczone, więźniowie uwolnieni i udało się nawet zdobyć duży zapas żywności. Czyli Operacja Canterlot zakończyła się sukcesem. Doskonale.

 - Tak, bo wielka i potężna Trixie zniszczyła portal, a potem zatrzymała przerażającą Nightmare Moon, by wszyscy bezpiecznie wrócili! - krzyknęła z innego końca sali niebieska klacz.

 - To nie tylko twoja zasługa! - odkrzyknął do niej Odd. - My też niszczyliśmy portal, a ty tylko pomogłaś w zatrzymaniu tej Nighter... coś tam.

 - Ale to była naprawdę cenna pomoc - wtrąciła Starlight.

       Shining Armor szybko uciął tę dyskusję, wydając rozkazy poszczególnym uczestnikom wyprawy:

 - Za pół godziny chcę dokładnych raportów z przebiegu misji. Flash, przygotujesz raport grupy "Wyłom". Spitfire, DarkStar, Starlight wy zajmiecie się raportem waszego oddziału, a Black Hole raportem "Fundamentu". - Potem podszedł do płomiennogrzywej i powiedział: - A tobie, księżniczko Sunset, należy się zapewne solidny wypoczynek po tej bohaterskiej walce z Nightmare Moon.

 - Nie, książę, naprawdę nie trzeba - wzbraniała się klacz, choć już ledwo stała na nogach.

 - To jest ci potrzebne, moja droga - powiedziała Cadance, podchodząc do niej i zaklęciem dodając jej nieco sił, jednak tylko trochę, bo już znacząco nadwyrężyła swoją moc magiczną, próbując w ten sposób pomóc Celestii, choć niezbyt skutecznie. - Poza tym, jak mówił Shining, to ci się naprawdę należy.

 - A za godzinę chcę widzieć wszystkich dowódców u siebie. Musimy zadecydować, jakie siły wysłać do krainy smoków. Jeremie! - przywołał błękitnego ogiera.

 - Wzywałeś mnie, książę? - spytał tamten, zdziwiony.

 - Tak. Słyszałem o twoim nowym pomyśle. Chcę, byś zrealizował go jak najszybciej. To może się nam bardzo przydać. Walka Sunset z Nightmare Moon już udowodniła skuteczność tych technik.

 - Tak zrobię - zapewnił ze skinieniem głowy.

 - Doskonale, a więc teraz wszyscy mają przydzielone zadania. Poza tymi paroma sprawami jesteście wolni. Wypocznijcie porządnie. Możliwe, że jeszcze dziś część z was ruszy do krainy smoków - powiedział Shining do wszystkich żołnierzy. Potem ponownie zwrócił się do Sunset. - Aloe i Lotus wraz z paroma kucykami z Kryształowego Królestwa stworzyły coś na kształt spa w jaskini z niedawno odnalezionym źródłem geotermalnym. Myślę, że tobie jak i innym najbardziej zasłużonym w tej misji nieco relaksu się należy.

 - Może... ale najpierw chciałabym zobaczyć, co z Celestią.

 

*

 

       Sunset stała w odizolowanej pieczarze, pochylona przy łóżku Celestii. Jej dawna mentorka wyglądała naprawdę koszmarnie. Ciało miała poranione od kryształu, w którym wcześniej tkwiła, sierść wyglądała fatalnie, a grzywa i ogon zupełnie straciły swój blask i nie falowały. Były jak u każdego kucyka, tyle tylko, że zdawały się kompletnie zniszczone. Płomiennogrzywa nie mogła nawet wyczuć jej magii. Gdyby nie słaby oddech, mogłoby się wydawać, że nie żyje.

 - Gdybym tylko mogła coś dla ciebie zrobić - westchnęła, łapiąc kopyto mentorki. - Byłaś dla mnie jak najlepsza matka, tyle dla mnie zrobiłaś, a ja... ja... - Jej głos zaczął się łamać. - Nie umiałam tego docenić i... i... Tak bym chciała znaleźć sposób, by ci teraz pomóc... ale nie potrafię! Przepraszam... tak bardzo przepraszam... - Jej łzy zaczęły kapać na śnieżnobiałe futerko księżniczki.

 - Skarbie, nic ci nie jest? - spytała Rarity, wchodząc do pomieszczenia. Od razu zauważyła jej stan... - Czy ty... płaczesz?

 - Co? Nie... ja tylko... - Otarła kopytem łzy, przypominając sobie, że musi być silna. - Ja tylko... chciałabym móc jakoś jej pomóc.

 - Wszystkie wiemy, jak ważna dla ciebie jest księżniczka Celestia. Nie musisz się wstydzić swoich łez.

       Sunset uśmiechnęła się nieco. Jej przyjaciółka miała rację. Nie była przecież sama, w trudnych chwilach zawsze będzie mogła na nie liczyć, aż do śmierci. Niestety Sunset już wiedziała, czyja nastąpi najpierw, ale nie myślała teraz o tym. Zwłaszcza że biała klacz zaraz zaczęła się zachowywać w typowy dla siebie sposób.

 - Ale spójrz, jak ty wyglądasz! Jesteś kompletnie styrana, naprawdę potrzebujesz odrobinę relaksu.

       Jej przyjaciółka niemal parsknęła śmiechem, ale na szczęście to zamaskowała.

 - Nie możesz przecież po tych wszystkich latach spotkać się ponownie z księżniczką w takim stanie! - ciągnęła Rarity. - Zwłaszcza teraz, gdy sama jesteś księżniczką!

 - No może... ale sama nie wiem, czy na pewno chce się z nią ponownie spotkać - przyznała, bo jej przyjaciółka zasługiwała na to, by wiedzieć, co ją tak dręczyło. 

 - Och skarbie, na pewno będzie dobrze. A teraz chodź do tego spa, o którym wspominał książę Shining Armor. Mnie nie chcieli tam wpuścić; mówili, że teraz jest otwarte tylko dla uczestników Operacji Canterlot... może jak przyjdę z tobą, wystarczy im to, jak się napracowałam, szykując te wszystkie zbroje.

 - No dobrze... - zgodziła się Sunset, lekko kiwając głową. Tym razem już nie powstrzymywała chichotu i poszły razem w stronę jaskini ze źródłem geotermalnym.

       Przed wyjściem rzuciła jeszcze ostatnie pełne troski spojrzenie na Celestię, myśląc:

 "Błagam, zdrowiej szybko, ma... księżniczko."

       Po tym wszystkim, co zrobiła, dawno straciła prawo, by tak ją nazywać. 

 

*

 

       Shining Armor właśnie przeczytał ostatnie raporty, rozważając, jak przekazać to wszystko kucykom. Nadszedł czas, by wygłosić do nich orędzie o ostatnim i tak upragnionym zwycięstwie. Na razie większość dowiadywała się o tym głównie z opowieści Trixie, która na każdym kroku chwaliła się wszystkim napotkanym kucykom, jak to zniszczyła portal i powstrzymała Nightmare Moon. O ile bohaterskie legendy uważał zasadniczo za coś dobrego i świetnie budującego morale, o tyle tu... lepiej, by kucyki poznały bardziej kompletną wersję.

 - Zaklęcie holoprojekcji gotowe? - spytał kucyków z sekcji naukowej.

 - Oczywiście, książę - odpowiedział Sunburst.

 - Doskonale, zaczynajcie.

       Po tych słowach zaklęcie zostało aktywowane i w wielu miejscach pojawił się holograficzny obraz przywódcy ruchu oporu. 

 - Drogie kucyki! Dzisiejszy dzień przyniósł nam wielki tryumf! Xana co prawda wciąż nam zagraża, ale zadaliśmy mu dotkliwy cios. Dzięki przeprowadzonej dzisiejszego ranka Operacji Canterlot udało się nam zniszczyć kryształowe wieże, będące źródłem jego mocy. To pierwszy ważny krok do ostatecznego zwycięstwa! Zniszczyliśmy portal, którym chciał ruszyć na podbój innych światów. Ale to nie wszystko...

       Wszędzie, gdzie tylko dotarły te słowa, kucyki przerywały swoje zajęcia i słuchały z najwyższą uwagą. Wielu odczuwało ulgę i radość, że ich walka jednak zaczyna przynosić owoce. Ale część wciąż reagowała sceptycznie i nie wierzyła, by to cokolwiek mogło zmienić. Niezależnie od tego wielu wymieniało się podekscytowanymi uwagami, nawet jeśli były gaszone przez ich mniej entuzjastycznych towarzyszy. Wszyscy jednak zaczęli rozprawiać między sobą o tym portalu, podczas gdy książę mówił dalej:

 - Dzięki przejęciu zapasów z Canterlotu rozwiążą się nasze problemy z żywnością, a co najważniejsze... 

       W tym momencie zrobił krótką pauzę, by wiadomość wywarła odpowiednie wrażenie.

       I faktycznie, wszystkie kucyki zamilkły, niecierpliwie wyczekując wieści. 

 - Odbiliśmy wielu jeńców przetrzymywanych w lochach, w tym wielu wybitnych członków Canterlockiej Gildii Magów... a także naszą ukochaną księżniczkę Celestię!

       Przez moment nikt nie zareagował. Celestia była dla kucyków wszystkim. Gwarancją bezpieczeństwa, obrończynią, niedoścignionym wzorem, nadzieją i inspiracją, żywym symbolem ich państwa, uosobieniem ideałów, w które wierzyli. Nawet parę jej ostatnich porażek nie zachwiało pokładanego w niej zaufania. A utracenie jej było dla nich jednym z najgorszych ciosów, świat nie miał sensu bez Celestii.

       A teraz ona, ich nadzieja, do nich wróciła. Z początku nie dowierzali, ale po chwili zaczęli wiwatować. Shining wiedział jednak, że nie może ukrywać przed nimi prawdy, bo informacje o stanie księżniczki i tak prędzej czy później by się rozniosły, a ukrywanie tego tylko obniżyłoby zaufanie kucyków. 

 - Niestety, Jej Świetlista Wysokość ciężko zniosła uwięzienie przez Xanę i jest bardzo osłabiona. - Zwiesił głowę, dając wyraźny znak, że i jego to boli, potem jednak uniósł ją i z pełnym determinacji spojrzeniem dodał: - Jednak dzięki troskliwej opiece naszych najlepszych medyków i magów, w tym mojej cudownej małżonki, księżniczki Cadance, wkrótce wróci do pełni sił. 

       Wzmianka o ich władczyni wywołała szczególnie entuzjastyczną reakcję kryształowych kucyków. I o to chodziło, ich więź z Kryształowym Sercem może jeszcze odegrać istotną rolę, więc ich morale było nawet podwójnie ważne. Widząc to, pozwolił sobie na delikatny, praktycznie niedostrzegalny uśmiech. Shining Armor kontynuował: 

 - A wtedy razem z nią będziemy mogli stanąć do walki z Xaną, która wreszcie będzie mogła zakończyć się naszym ostatecznym zwycięstwem. To nasz pierwszy tak wielki sukces. Co więcej, może on przesądzić o losach tej wojny. 

       Jednak mimo pełnych zapału słów dowódcy nastroje nie były już takie jak po pierwszej informacji o oswobodzeniu księżniczki. Zderzenie z twardą rzeczywistością wciąż pozostawiało w niektórych gorzki smak beznadziei. Tu było potrzebne coś więcej niż zapewnienia o wadze sukcesu.

       Trzeba im dać nowych bohaterów, ukuć ich legendę już teraz...

 - To wszystko nie udałoby się, gdyby nie pomoc przybyszy z innego świata. To jedna z nich, Aelita, zniszczyła wszystkie wieże, jednocześnie wystawiając się na atak. Bohatersko bronili jej Ulrich pochodzący z jej świata, Nocna Straż pod wodzą Black Hole’a oraz księżniczka Sunset, która stawiła czoła Nightmare Moon i powstrzymała ją przed wyrządzeniem poważniejszej szkody Aelicie czy komukolwiek innemu. Choć jej przeciwniczka tak dalece przewyższała ją mocą, dała sobie z nią radę, nawet opadając już z sił. 

       Wśród kucyków rozeszły się pełne niedowierzania pomruki. Jak ktoś, kto w zasadzie dopiero co został alikornem, nawet jeśli był uczennicą Celestii, mógł powstrzymać kogoś takiego? Przecież siła Klaczy z Księżyca była wręcz legendarna, nawet sama Celestia musiała użyć Elementów, by ją pokonać. 

       Te reakcje powiedziały Shiningowi, że osiągnął zamierzony cel, ale bynajmniej nie zamierzał poprzestać tylko na tym.

 - A gdy już nie mogła dotrzymać jej pola, uwagę Nightmare odciągnęły Starlight i Trixie. Ta pierwsza, razem z uwolnionym arcymagiem Spell Nexusem, uwolniła naszą drogą Celestię i zapewniła jej bezpieczne dotarcie tutaj. Wspierali ją dzielni żołnierze, jak Winged Hussar czy Dark Star ze swoim oddziałem wolnych kucoperzy, a także nieustraszona przywódczyni Wonderbolts: Spitfire; legendarna Dzielna Do, która naprawdę istnieje, i przybyszka z innego świata: Yumi.

       Teraz wśród wymienianych szeptem uwag coraz częściej przewijało się powątpiewanie. Wszak wszyscy uważali Dzielną Do za postać fikcyjną, a podczas swego pobytu w jaskiniach trzymała się na uboczu, więc mało kto ją widział. Zaczynało pojawiać się zagrożenie, że kucyki uznają te wszystkie wieści za zbyt niesamowite, by były prawdziwe, co zaczęło nieco martwić Shininga. 

       Ale tylko na chwilę. Dzięki zaklęciu obserwacyjnemu dostrzegł, jak jakaś mała fioletowa klaczka przekonuje wszystkich dookoła, że widziała Dzielną Do na własne oczy. To samo robiły też miejscami inne kucykoperze oraz te nieliczne kucyki, które już ją widziały. Odetchnął z ulgą i kontynuował przemowę:

 - Natomiast Trixie wraz z Flashem Sentrym, Lyrą, Minuette, przybyłymi z ludzkiego świata Pinkie, Rainbow i Applejack oraz pozostałymi Wojownikami Lyoko: Williamem, Oddem i Samanthą zniszczyli portal. Ja osobiście poprowadziłem atak razem z generałami Wall Calmem i Scorpio Fighterem. Dołączył do nas także doborowy oddział gryfiego generała Gerharta. Dzięki temu daliśmy grupom w zamku dość czasu, by wykonały swe zadania, a potem jeszcze zabezpieczyły dla nas zapasy na kolejne dni. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wsparcie naszej sekcji naukowej, do której dołączył przybyły ze świata Xany Jeremie. Nie można też zapominać o przewodzonej przez księżniczkę Cadance sekcji medycznej, która już zajęła się naszymi bohaterami i księżniczką Celestią. 

       Między kucykami rozległy się pełne uznania głosy. Ten opis dał im pełniej odczuć i zrozumieć to zwycięstwo, docenić genialność i złożoność przeprowadzonej operacji. Jednak Shining planował dać im coś jeszcze. Pozwolić im stać się częścią legendy. Dumny uśmiech na jego pysku z początku wzięli za zadowolenie ze stworzenia tak perfekcyjnego planu. Ale gdy tylko zaczął mówić, szybko zrozumieli, że kierowany jest raczej do nich.

 - Ale do tego zwycięstwa przyczyniliście się i wy. Każdy pracował, jak tylko mógł, by je umożliwić. To także wasza zasługa. Dlatego nie ustawajcie w wysiłkach. Jeśli dalej będziemy pracować wspólnie, w przyjaźni i harmonii, tak jak dotychczas, to w końcu pokonamy Xanę i wkrótce odzyskamy naszą ojczyznę!

       Odpowiedzią na te słowa były kolejne wiwaty tłumów zebranych w różnych zakątkach systemu jaskiń, najbardziej entuzjastyczne ze wszystkich dotąd. 

 - Doskonała przemowa, książę - pochwalił Spell Nexus. - Myślę, że to powinno podbudować morale. Dopiero co do was przybyłem, a już widzę, jak bardzo wszystkie kucyki podupadły na duchu. Wiele chyba zaczęło wątpić w sens tej walki i, jak słyszałem, z byle powodów ciągle wybuchały kłótnie...

 - Niestety, to wszystko prawda - przyznał Shining. - Dlatego właśnie mam nadzieję, że to poprawi sytuację.

 - Z pewnością - stwierdziła Cadance. - Byłeś niesamowity. Powinieneś częściej przemawiać. Jesteś znakomitym mówcą.

 - Tak sądzisz?

 - Oczywiście - odparła i dała mu całusa.

 

*

 

       Wojownicy Lyoko tuż po przemowie zebrali się w sali naukowej, gdzie Jeremie miał im wyjaśnić, jak chce im przywrócić moce z Lyoko.

 - A więc jak chcesz nam dać możliwość używania equestriańskiej magii? - spytała Yumi, nie kryjąc swego zdziwienia. W końcu to przeczyło najbardziej podstawowym informacjom o tym świecie, jakie im przekazano. 

 - Czy to ważne? - powiedział Odd. - Grunt, że znów będziemy mieć swoje moce, tak jak w Lyoko. 

 - Cóż Odd, niedokładnie tak jak w Lyoko. Nie będziecie mogli ich używać w dowolnej chwili. 

 - Ale mówiłeś, że... - zaczął William, jednak Einstein zaraz mu przerwał. 

 - Będziecie do tego potrzebowali specjalnego ekwipunku. Okazuje się, że z jakiegoś powodu kryształy w Equestrii mogą przechowywać magiczną energię. A zniszczona wieża w Kryształowym Królestwie pozostawiła po sobie mnóstwo wysoce naładowanego magią pyłu; co ważne, już niesprzężonego z Xaną, a więc teoretycznie dającego się dowolnie ukierunkować. 

       Podszedł do jednego ze stolików, by po chwili wskazać przyjaciołom już dobrze im znany wielobarwny połyskujący proszek, po czym kontynuował.

 - Dlatego razem z Sunburstem wymyśliliśmy, że można by porcji tego pyłu użyć do inkrustacji obiektu, który zabieralibyście jako część ekwipunku. Zostałby on sprzężony z wami i dzięki komendom mentalnym moglibyście aktywować wasze moce z Lyoko. Ale niestety tylko na ograniczony czas, bo moc w kryształowym pyle nie jest nieskończona. 

 - Czyli po jakimś czasie stanie się zwyczajnym przedmiotem? - spytała Yumi. 

       Jeremie z wyrazem lekkiego rozbawienia na pyszczku pokręcił głową i wyjaśnił:

 - Nie, bo jak ustaliły kucyki w sekcji naukowej, ten pył posiada zdolność regeneracji mocy magicznej, podobnie do istot obdarzonych aktywną magią czy najpotężniejszych artefaktów. To bardzo powolny proces, jednak dobra wiadomość jest taka, że jakiś jednorożec lub alikorn też mógłby je wam naładować.

 - Dobra, a po naszemu? - spytał Ulrich. 

 - No... damy wam jakiś specjalny przedmiot, dzięki któremu będziecie mogli używać swoich mocy, póki się nie rozładuje. Wtedy będziecie musieli poczekać albo go doładować.

 - Przedmiot, czyli co? Jakąś broń czy jak? - spytała Samantha.

 - W twoim i Williama wypadku myślę, że tak, bo zaklęcie będzie działać bezpośrednio na nią. Dla Ulricha dałbym jakieś stalowe bransolety. Nie będą przeszkadzały w walce, a przy okazji będzie to dodatkowa osłona...

 - A nie powinienem unikać narażania ich na ciosy? - spytał Ulrich, choć jego mina mówiła, że pomysł bransoletek średnio przypadł mu do gustu.

 - Nie. Wieże miały potężny czar ochronny i jego resztki przetrwały w kryształowym pyle. Aelita, niszcząc wieże, po prostu jakoś go obeszła. Dzięki temu ekwipunek z kryształowym pyłem będzie nawet bardziej wytrzymały. Dla Yumi odpowiednia będzie jakaś opaska. Pomyślałem też, by odtworzyć dla niej wachlarz i też inkrustować go tym pyłem, bo mając telekinezę, będzie mogła zrobić z niego całkiem dobry użytek, a dla Odda... myślę, że ryngraf albo naramiennik.

 - Że jaki rym? - spytał fioletowy pegaz.

 - Ryngraf to taki rodzaj mniejszej, ozdobnej zbroi, konkretnie napierśnika - wyjaśnił Jeremie. - No i wasze bronie też tak inkrustujemy tym pyłem, by nie mogły ich przeciąć te energetyczne ostrza, o których wspominała Sunset.

 - No dobra, a kiedy będziesz w stanie przygotować te nasze gadżety? - spytał William. 

 - Właściwie to zaklęcia mamy już praktycznie przygotowane, a skoro Sunset udało się użyć podczas bitwy najtrudniejszego z nich, to znaczy, że wystarczy tylko zakląć nimi ekwipunek, który właśnie otrzymałem od Crossbowa... no a Samantha i William musieliby mi oddać swoją broń. Ulrich w zasadzie też, a najlepiej to wszyscy. Choć właściwie to sam tego nie zrobię; tu przydałby się potężny jednorożec, a najlepiej alikorn - wyjaśnił przepraszającym tonem, nieco zwieszając głowę. - Ja sam jeszcze nie za bardzo radzę sobie z własną magią i prostymi czarami ofensywnymi, nie mówiąc o tak trudnym zadaniu, jak nałożenie tych i tak w większości skomplikowanych zaklęć na przedmiot i jeszcze mentalne sprzężenie ich z wami. Tego nie umiałbym zrobić.

 - Więc kto według ciebie powinien się tym zająć? - spytała Aelita, chcąc szybko zmienić temat, by nie musiał koncentrować się na tym, że czegoś nie umie.

 - Myślę, że najlepiej będzie poczekać, aż księżniczka Sunset wypocznie...

 - A to tamta różowa też nie jest alikornem? - Samantha wskazała skrzydłem na wychodzącą właśnie z pomieszczenia Cadance. 

 - Oczywiście jest, ale ona nie pracowała ze mną nad tymi zaklęciami, więc nie zna ich tak dobrze jak Sunset, dlatego myślę, że warto zaczekać. Poza tym Cadance też jest wyczerpana po tym, jak próbowała uzdrowić Celestię. 

 - No to kiedy to będzie? - spytał Odd. 

 - Chyba najwcześniej dziś wieczorem - odparła Aelita. - Musimy dać jej trochę czasu. Po walce z Nightmare Moon Sunset była wyczerpana. No i oczywiście będziecie musieli przy tym być, by można było dokonać sprzężenia czarów z waszymi umysłami i ukończyć zaklinanie.

 

*

 

       Sunset i Rarity udały się do naprędce przygotowanego spa - i faktycznie, dzięki temu, że przyszły razem, na prośbę księżniczki biała klacz została wpuszczona. Płomiennogrzywa naprawdę tego potrzebowała. I choć na początku była niechętna temu pomysłowi - czuła, że powinna zostać przy Celestii - to jednak ostatecznie się zgodziła i oddała w troskliwe kopyta Lotus Blossom i Aloe, dwóch klaczy ziemskich, które wyglądały jak swoje odbicia. Zupełnie jak pracownice tamtego spa w ludzkim świecie - obie miały tak samo ciemnoszafirowe oczy i białe opaski utrzymujące ich zaczesane do tyłu grzywy, różową i błękitną, i odwrotnych kolorów sierść. Do tego kołnierzyk z guzikiem w kolorze grzywy. Białe lilie odpowiednio o różowych i błękitnych krawędziach, które pracownice spa miały przypięte przy piersi, tu były ich znaczkami.

       Ten fenomen był naprawdę niesamowity, ale teraz skupiała się raczej na tym, jak świetnie radziły sobie z przynoszeniem ulgi i odprężenia styranemu kucykowi, w niczym nie ustępując swym ludzkim bliźniaczkom. Dzięki ich zabiegom, poszerzonym o pewne nowości, jakich nauczyły się od kucyków ze spa w Kryształowym Królestwie, zmęczenie Sunset faktycznie odpłynęło i poczuła się naprawdę zrelaksowana. Jej magia co prawda potrzebowała nieco czasu, by się zregenerować, ale czuła się teraz znacznie lepiej. 

 - Dzięki, Rarity, że mnie na to namówiłaś, faktycznie tego było mi trzeba. - Westchnęła z błogością. 

 - No widzisz, skarbie, mówiłam - powiedziała biała klacz, siedząc z nią w gorącej mineralnej kąpieli. - Ach... aż wracają wspomnienia z naszego pierwszego wspólnego wyjścia, czyż nie? - Uśmiechnęła się do niej.

 - Tak, masz rację... - westchnęła z ulgą, gdy jej ciało zaczęło się rozluźniać po całej tej walce i stresie. 

       Wtedy usłyszały tętent kopyt, a po chwili ujrzały pegaziego gwardzistę.

 - Księżniczko Sunset, mam dla ciebie pilną wiadomość! - zawołał Winged Hussar. 

 - Stało się coś? - zdziwiła się płomiennogrzywa. 

 - Księżniczka Celestia odzyskała przytomność i mówiła, że chce się z tobą natychmiast zobaczyć!

 - N... naprawdę? - wyjąkała z lekkim niepokojem.

       Była rozdarta. Z jednej strony naprawdę chciała się ponownie spotkać ze swoją dawną mentorką i opiekunką, by przeprosić ją za to, co zrobiła, ale z drugiej strony... bała się tego, co Celestia może teraz o niej myśleć. Zachowała się naprawdę okropnie zarówno wtedy, gdy uciekła, jak i po samej ucieczce, a jeśli teraz księżniczka ją do siebie wzywa... to chyba musi być na nią naprawdę zła.

       Ale podjęła decyzję. Pójdzie tam i się z nią spotka. Wyskoczyła z wody, omal nie potrącając przy tym Lotus, i krzyknęła tylko szybkie:

 - Przepraszam, ale muszę pędzić!

       Wytarła się w biegu - miała jeszcze tyle magii, by użyć telekinezy na ręczniku, ale na obecną chwilę nie mogła zrobić wiele więcej - i pogalopowała w stronę komnaty księżniczki Celestii.

 

*

[ciąg dalszy]

 
 
Dodane przez Lyokoheros dnia lipiec 10 2019 02:00:19
84 Czytań Drukuj
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Cytat tygodnia
„Ej, ty, Odd! Księcia zagrasz później!”
~Jeremie Belpois
odcinek 55 „Fala Przypływu”
Shoubox 2.0
Czyli KodLyokowy serwer Discorda. By do niego dołączyć wystarczy kliknąć tutaj.
Kalendarz Fandomowy
Najbliższe fandomowe święto:
Dzień Odda
Data: 14 lutego
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Lowca Rakow cztery i pol
14/11/2019 22:17
A widział może ktoś to? http://kodlyoko.hpu.pl/ne
ws.php?readmore=518


Lyokoheros
14/07/2019 21:05
Hm... ktoś ostatnio coś komentował? Bo znowu nie mogę ostatniego komentarza znaleźć...

Lyokoheros
06/04/2019 17:21
Właśnie zaczęło sie wspólne oglądanie 74 odcinka, serdecznie zapraszam: https://www.watch2gether.
com/rooms/pdp-yv6ih5010r6
vvvlzoo


Lowca Rakow cztery i pol
22/02/2019 23:13
Podobno Centrum wypuściło jakiś ekskluzywny wywiad ostatnio...

Lyokoheros
15/02/2019 02:09
Już jutro (właściwie dziś wieczorem, pewnie późnym) pojawią się opowiadania z pisania na setkę - choć niestety były tylko dwa smiley

Lyokoheros
09/11/2018 18:33
Hm... ktoś ostatnio jakiś nowy komentarz dał? Bo widzę, że jest nowy, ale nie mogę go namierzyć...

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
ekstremalnie późno to zdążę dokończyć.

Lyokoheros
01/11/2018 01:50
Ech, że też nie zauważyłem, że mi ucięło. Chciałem napisać "kolejny dzień". No mniej więcej, bo rano wyjeżdżam do rodzinki i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale o ile nie będzie to

Ananasims
01/11/2018 00:43
K? "Kilka"? "Kwadrans"? "Kwartał"?

Lyokoheros
01/11/2018 00:27
No... trochę jeszcze będziecie się musieli uzbroić w cierpliwość niestety - prace nad gazetką niestety mi się nieco wydłużają i choć miała być do północy to... cóż obawiam się, że przesunie się to o k

Jacks_
29/10/2018 23:30
No to czekamy smiley

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
bardziej będę skupiał na KLPX, wiadomo, ale to tak niemal równolegle i ponieważ z tamtym rozdziałem zostało mi mniej pracy to może wyjść przed 11 rozdziałem KLPX.

Lyokoheros
29/10/2018 18:37
prostu muszę jeszcze dopracować... no i jest to akurat jeden z ważniejszych jego rozdziałów - ze sceną, która w drugim fandomie spokojnie może być uznana za najbardziej wyczekiwaną. Znaczy i tak się

Lyokoheros
29/10/2018 18:36
Tylko, że porzucania zaczętego dzieła jest... trochę średnie delikatnie mówiąc. I nie, 21 rozdział KE czyli Kodu Equestria. Moje inne opowiadanie, tylko że akurat multiwersowe, którego rozdział po p

Xanadu
29/10/2018 18:16
Tak w ogóle to nie przestałem pisać, tylko że wolę się skupić na własnych pomyslach. Może założę sobie wattpada i coś tam niedługo wrzucę, ale na kod Lyoko nie mam ochoty, ani czasu.

Jacks_
29/10/2018 16:39
21? Chodzi Ci o 11 rozdział drugiego tomu Powrotu Xany?

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
(w tym na pewno NMS) -> jak będę miał na 2 tygodnie do przodu do publikację to wtedy inne rzeczy.

Lyokoheros
29/10/2018 01:16
Icebreaker) -> kilka nowości omawianych obecnie z Wojownikami (znaczy tu ponownie skupiłem się na wiadomościach, więć rozmowy trochę jakby stanęły) -> potem ewentualnie jakieś inne pisanie

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
które to opóźniły). Generalnie na chwilę obecną przyjąłem sobie następujący priorytet projektów: Wiadomości Kadic -> KLPX i 21 rozdział KE (+w trakcie trochę Past Sins i przejrzenie Expulsion oraz

Lyokoheros
29/10/2018 01:15
Chyba stroną chciałeś powiedzieć. A idą... no na chwilę obecną to stoją. Mam obecnie nieco roboty na studiach i skupiłem się na Wiadomościach Kadic na tę chwilę (a były pewne problemy techniczne,

Archiwum

Copyright © 2012
Powered by v6.01.6 © 2003-2005Leviathan by:
795598 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie